Walk Against The Wind To Love Taiwan!!!
„Idź pod wiatr, kochaj Tajwan” (逆風前進最愛台灣)– to 500 km marsz z południa na północ Tajwanu. Pomysł narodził się w głowach 12 młodych Tajwańczyków..do nich po drodze przyłączali się inni. Szli 22 dni.
„Pamiętam jak w okolicy Changhua przyłączyła się do nas staruszka, która mogła ledwo chodzić”, opowiadał jeden ze studentów biorących udział w marszu. Inna z uczestniczek śmiała się, że w czasie marszu przytyła 2 km „Tak nas karmili ludzie których spotykaliśmy po drodze”.
Do maszerującej młodzieży przyłączali się także politycy Frank Hsieh (謝長廷kandydat DPP na prezydenta), dr Shieh Jhy-wei (謝志偉rzecznik tajwańskiego rządu) i były doradca prezydenta, 82-letni Koo Kua-min (辜寬敏)
A to wszystko z miłości do wyspy....
"Katyń" na Tajwanie!!
Udało się!!! Opowiem jak to wyglądało, bo cała ta historia pokazuje, że całkiem małe kroczki z naszej strony mogą pomóc w promowaniu Polski (ale trzeba te kroczki wykonywać!!). Co więcej Tajwańczycy są bardzo otwarci i “przejmują pałeczkę”.Przed Chińskim Nowym Rokiem opowiedziałam o filmie „Katyń” mojej znajomej z Formosan Association for Public Affair (FAPA) i poprosiłam o radę jak zainteresować filmem Tajwańczyków; otrzymałam kontakt na znajomą mojej znajomej p. Wang z Taipei Film Festival (TFF) – jednej z najbardziej znaczących imprez filmowych na wyspie. Organizatorzy festiwalu chcieli obejrzeć film; wspomnieli, że będą na Festiwalu w Berlinie przesłałam więc tę informację do TVP (odpowiedzialnej za promocję filmu), a ta wysłała zaproszenie na projekcję filmu w Berlinie do organizatorów TFF; ci znowu zabrali ze sobą dystrybutorów i jeden z nich postanowił zakupić film!! Po nitce do kłębka – dzięki całej grupie ludzi (min. Iris, Veronica, Gene, p. Biernackiej z TVP) film będzie. Wszyscy chętni do pomocy i zainteresowani filmem z Polski!! Wczoraj rozmawiałam z dystrybutorem, który zdaje sobie sprawę, że jest to film ważny, ale trudny w odbiorze. W przypadku podobnych produkcji np. z Niemiec czy Francji dystrybutor otrzymuje pomoc w promocji z Instytutów Kultury tych krajów istniejacych na wyspie..my niestety takiego zaplecza nie mamy, ale jest nas tu troche, jest też polskie przedstawicielstwo...a więc sprawdzian dla nas wszystkich.
Taiwanese spirit...
Na ostatnich targach książki (台北國際書展) potrzebowałam katalogów nt. książek wydanych na Tajwanie i przygotownych przez organizatorów targów. Początkowo katalogi były wystawione w „information center”, z czasem jednak znikneły; poprosiłam osobę zatrudnioną w jednym z information center, aby pomogła mi zdobyć publikacje; Pani odpowiedziała mi, że ona nie wiem gdzie są katalogi i koniec (nie miała ochoty sprawdzić gdzie one są)...w końcu katalogi dostałam, ale zajeło mi to trochę czasu (skorzystałam z walkie-talkie Pani pracujacej w information center i poprosiłam główne biuro obsługi targów o przyniesienie katalogów); gdy organizatorzy targów pytali mnie czy mam jakieś uwagi czy rady jak usprawnić obsługę targów, opowiedziałam o mojej “przygodzie” z katalogami...targi mają między innymi promować tajwańską książkę, ale zdobycie informacji na jej temat nie zawsze jest łatwe...jaka była reakcja organizatorów: dziękowali mi za bardzo cenną uwagę; „przed przyszłymi targami trzeba dokładnie przeszkolić pracowników, aby przekazywali potrzebne informacje, a jeśli mają trudności, aby natychmiast kontaktowali się z osobą, która te informacje może udzielić; nie można po prostu odpowiedzieć pytajacemu: nie, nie ma", nie warto – .....dlaczego o tym pisze; oddaje to charakter Tajwańczyków (mowię tu o profesjonalistach): chętnie słuchają uwag innych, podejmuja dyskusje nad zgłoszonym problemami, bardzo, bardzo zwracają uwagę na tzw. service jaki oferują klientowi....i uczą sie na błędach (stąd na przykład na targach książki co roku widać postęp). Jak mówi mój mąż: „ 一定有更好的辦法” (there is always a better way). Tajwańczycy nie traktują zgłaszanych problemów jako osobistych ataków czy tych którzy zgłaszają uwagi jak „wrogów”; czy to samo mogą powiedzieć np. Tajwańczycy (i nie tylko) ‘obcujący’ z polskimi organizacjami” i dość "zatomizowaną" Polonią na wyspie.
Bolek i Lolek na Tajwanie!!!
W dniach 4-8 kwietnia odbędzie się na Tajwanie Międzynarodowy Festiwal Filmów Dziecięcych (台灣國際兒童電視影展) organizowany przez fundację stacji telewizyjnej PTS (公視).W części konkursowej festiwalu weźmie udział film p. Doroty Kędzierzawskiej pt. "Ja jestem" (nominowany z pośród 365 zgłoszeń)
Na festiwalu zostaną także przedstawione dwa filmy polskie:
- Podwodna wycieczka (Bolek i Lolek!!!)
- Bajka
Informacje o
projekcji filmów ukażą się wkrótce na stronie festiwalu.
Targi dla dzieci
Jedną z ciekawszych pozycji dla dzieci na targach była książka pt.”Moje ulubione mity chińskie” (我最喜愛的中國神話). Przepiękne ilustracje do tego zbioru 16 mitów wykonało 11
znanych artystów tajwańskich, a opracowania mitów dononała Wen-chuen Tsen (曾文娟) autorka licznych książek dla dzieci i dorosłych. Można tu znaleźć najbardziej znane chińskie mity min. „Jak Nuwa stworzyła człowieka” (女媧造人) czy „Kua Fu goniący za słońcem” (夸父追日) - historia przypominającą opowieść o Ikarze. Całość wspaniale oddaje bogactwo kultury chińskiej i miemy nadzieję, że ukaże się w innych językach.
Targi – książki
Międzynarodowe Targi Książki w Tajpej to największe targi książki w Azji (czwarte na świecie). Warto więc przyjrzeć się co prezentują wydawcy.Kilka pozycji wydanych na Tajwanie zwróciło moją szczególną uwagę. Bedę je powoli przedstawiać. Zacznę od znajomego!!! Yuan-pu Chiao (焦元溥) poznałam w zeszłym roku na targach książki. To on rzucił pomysł zorganizowania Roku Chopina na Tajwanie w 2010 roku.
Yuan-pu to znany na wyspie krytyk muzyczny. Jego artykuly ukazuja sie min. w „United Daily News” (聯合報) czy „Business Weekly” (商業周刊). Yuan-pu obecnie pracuje na doktoratem z muzykologii na University of London. Jego ksiąka „Pomiędzy czarnym a białym ” (遊藝黑白) to dwu-tomowy zbiór wywiadów z 55 znanymi pianistami min. Krystianen Zimermanem. Yuan-pu spedzil 5 lat zbierając materiały i rozmawiając z artystami nie tylko o muzyce, ale i o historii, kulturze i rodzinie. Książka dla każdego..nie tytlko dla miłośników muzyki poważnej.
Targi cd.
Rozmawiałam dziś z kilkoma wydawcami na temat polskich pozycji; duże zainteresowanie wzbudziły informacje i katalogi przekazane mi przez Instytut Książki. Znalazłam także kilka pozycji, które będę starała się przedstawić na rynku polskim (głównie dla dzieci);
Stoisko Ars Pol
No i najważniejsze na stoiku są polskie książki po chińsku wydane przez tajwańskich wydawców (książki o Chopinie i 3 pozycje dla dzieci), które można na targach kupić.
Ciekawie dla Polski zapowiada sie Festiwal Filmów dla Dzieci.
Targi
Jestem na Międzynarodowych Targach Książki w Tajpej (台北國際書展); w tym roku jako gość prowadzący rozmowy z wydawcami (przez ostatnie dwa lata byłam głównym sposnsorem i organizatorem polskiego stoiska; ok. 20 promowanych tytułów zostało sprzedanych tajwańskim wydawcom...w tym roku więc mały odpoczynek). Z grupą polskich studentów pomagam także Ars Polonie..jak zwykle na swoje stoisko (3mx3m) wysłali 1 plakat i kilka ulotek; nasi kochani dyplomaci „łaskawie” wzbogacili stoisko kilkoma katalogami (ach jakie one drogie i ich transport tak dużo kosztował..ciekawe czy oni trzymają materiały promocyjne w sejfie); no ale te wszystkie instytucje i osoby to „eksperci od promowania Polski” wiec pomilczmy....Tegoroczne targi to 3 hale wysatwiennicze. Hall 1 gdzie prezentują się wydawcy z zagranicy (jak zwykle świetnie przygotowane duże stoiska maja Niemcy i Francuzi) a także najbardziej liczacy się wydawcy na wyspie. W Hall 2 to komiksy a w Hall 3 prezentowane są książki dla dzieci. Głównym gościem targów jest w tym roku Australia. To pierwsze wrażenia...wkrótce więcej.Na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie w pokazie filmu Wajdy "Katyń" weźmie udział przedsatwiciel Taipei Film Festiwal (TFF). TFF wyraziło gotowość pomocy w promocji filmu na wyspie...w nawiazaniu kontaktu pomiędzy TVP, reprezentującą polski film, a TFF pomogła mi Iris Ho z FAPA.
Na Olimpiadzie trzymaj język za zębami
Brytyjscy sportowcy biorący udział w Olimpiadzie w Pekinie mają trzymać język za zębami. Rzecznik Brytyjskiego Stowarzyszenia Olimpijskiego (BSO), Graham Nathan, oświadczył, iż „sportowcy będą musieli podpisać umowę, w ktorej obiecują, że powstrzymają się od jakichkolwiek negatywnych komentarzy na drażliwe tematy poltyczne”. Sportowcy, którzy odmówią podpisania umowy nie będą mogli reprezentować Wlk. Brytanii na Igrzyskach Olimpijskich w sierpniu 2008 roku.Władze BSO twierdzą, że zakaz wypowiadania się na temat sytuacji politycznej w Chinach, a zwłaszcza jej krytyka, jest zgodny z rozdziałem 51 Karty Olimpijskiej (statusu Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego) stwierdząjacego min. że w miejscach, w których odbywa się Olimpiada nie powinno dochodzić do jakiejkolwiek demonstracji pogladów politycznych, religijnych czy rasowych.
Przedstawiciel Partii Konserwatywnej, Jeremy Hunt, pełniący funkcję ministra kultury, sportu i mediów w gabinecie cieni stwierdził, że działania BSO to nadinterpretacja Karty Olimpijskiej i uznał za niewłaściwe ograniczanie prawa sportowców do wolnej wypowiedzi. Lord David Alton, członek Izby Lordów znany z działalności na rzecz praw czlowieka i ruchu pro-life nazwał zakaz niebywałym. “Jedynym usprawiedliwieniem dla biorących udział w Igrzyskach w Chinach jest właśnie możliwość promowania ideei praw człowieka”. Książe Karol oświadczył, że nawet jeśli otrzyma zaproszenie od organizatorów nie wybierze się na Olimpiadę w Pekinie.
Z żądaniem podpisania umowy zakazującej komentarzy na tematy polityczne zrwócił sie do BSO rząd chiński; taki wymóg przedstawiony został tażke innym krajom. Jouko Purontakanen sekretarz generalny Fińskiego Komitetu Olimpijksiego stwierdził, że “nie wydamy takiej instrukcji. Wolność słowa to podstawowe prawo i nie może byc ograniczone. Podobne stanowisko zaprezentowały Stany Zjednoczone, Australia i Kanada. A co zrobi Polski Komitet Olimpijski?
Tajwańskie zakazane piosenki
No bo na przykład, co sugerowali autorzy piosenek zatytułowanych „Nie wrócisz dziś do domu” (今天不回家) czy „List od starszego brata” (哥哥的一封信)?
Cenzorom nie podobała się także napisana w latach 30-tych i śpiewana przez tajwanską divę Teresę Deng (鄧麗君) piosenka pt. „Kiedy wrócisz” (何日君再來); ...znak 日używany jest także w słowie Japonia (日本), a 君 czytane jest jako “jun”, tak samo jak znak 軍, armia; o jakim to powrocie więc śpiewano? Może rzeczywiście coś w tym było, bo piosenka biła rekordy popularności w Japonii . Na zachodzie spopularyzował ją Richard Clayderman.
A tak śpiewała „Kiedy wrócisz” w Japonii Teresa Deng.
Ostrożni cenzorzy wstrzymali też piosenkę innej znanej tajwańskiej piosenkarki Ou Yang Feifei (歐陽菲菲) pt. Gorąca pustynia (熱情的沙漠)..w tekście piosenki pojawia się co chwila wzdychanie 阿 (czytane„a”) ,które w wykonaniu wygladającej jak Tina Turner Ou Yang Feifei brzmiało zbyt elekryzująco.
Młodzi wykonawcy na Tajwanie chętni siegają do przeboju, który sprawił Ou Yang Feifei trochę kłopotów; oto „Gorąca pustynia” w wykonaniu Harlem’a Yu (庾澄慶), twórcy pierwszego rapu po chińsku:-)
O jedzeniu w Chiński Nowy Rok
Na okres chińskiego Nowego Roku należy przygotować dużo jedzenia - resztki to dobry znak: przenosimy bogactwo ze starego w nowy rok.Czego nie może zabraknąć w okresie Nowego Roku na stole? Oczywście ryby – słowa ryba (魚) i nadmiar (餘) czytane „yu” to w języku chińskim homofony. Tajwańczycy w okresie Nowego Roku jedzą kurczaka; słowa kurczak i rodzina brzmią po tajwańsku tak samo (gei), a wiec cały kurczak na stole to symbol zjednoczonej rodziny.
Z pewnoscią na stole pojawi się moje ulubione ciasto ryżowe (年糕/na zdjęciu po prawej) przygotowane z mąki ryżowej i cukru. Drugi znak w nazwie ciasta, 糕, czytany jest jako gao, tak
samo jak znak 高 oznaczający wysoki – a wiec zjedzenie ciasta ryżowe gwarantuje nam awans społeczny albo zawodowy. Koniecznie należy skosztować ciasta zwanego Fagao (發糕/na zdjęciu po lewej)- gotowanego na parze ciasta ryżowego. I znów „fagao” brzmi podobnie do zwrotu „facai” (發財) – wzbogacić się. 
Nie można zapomnieć o owocach; najpopularniejsze są mandarynki (橘子); po chińsku to „juzi”, a pierwszy znak brzmi podobnie jak słowo szcześliwy (吉); Tajwańczycy przygotują także ananasy – po tajwański słowo ananas brzmi podobnie jak zwrot “zarobić dużo pieniędzy”
A nad wszystkim czuwa Jun Zao (君灶) – bóstwo kuchni, które w okresie Nowego Roku informuje Cesarza Nefrytowemu (玉皇), władcę niebios, jak zachowywał się każdy członek rodziny...no ale przygotowując smaczne potrawy na Nowy Rok można się wkupić w łaski Jun Zao.
Chiński kryminał
Czy Chińczyk może napisać dobry kryminał? Okazuje się, że tak - co prawda Chińczyk od 20 lat zamieszkały w USA. Qiu Xiaolong (裘小龍) pochodzi z Szanghaju, ale od 1989 roku przebywa w Stanach. Qiu zrobił doktorat na Washington University na wydziale literatury porównawczej i tu też do niedawna wykładał lieraturę chińską. Sukces – jego powieść pt. „Death of A Red Heroine” (紅英之死) stała się bestsellerem w USA – sprawił, że autor porzucił pracę na uczelni i oddał się całkowicie pisaniu. Najnowsza powieść detyktywistyczna Qiu pt. „Red Mandarin Dress” (紅旗褓) ukazała się na rynku amerykańskim w listopadzie 2007.Głównym bohaterem książek Qiu Xiaolong jest inspector Chen Cao (陳超), były student anglicystyki oddelegowany do pracy w policji (początkowo Chen otrzymał propozycję pracy w MSZ, ale władze partyjne odkryły, iż wujek Chena był kontrrewolucjonistą więc kariera w MSZ przepadła). Po dojściu do władzy Deng Xiao-pinga, Chen pnie się po drabinie kariery (Ping odmłodził kadrę) i wkrótce mianowany zostaje głównam inspektorem i szefem specjalnego oddziału w wydziale zabójstw. Chen jest także miłośnikiem poezji (stąd liczne w książkach cytaty poezji chińskiej) a dorabia sobie tłumacząc literarurę anielskojęzyczną. W powieści „Death of A Red Heroine” inspektor Chen musi rozwiązać zagadkę śmierci przodownicy pracy, Guan Hongying. Chen i współpracujący z nim detektyw Yu Guanming odkrywają, że ofiara prowadziła podwójne życie. Była nie tylko całkowicie oddaną pracy i biorącą udział w wiecach komunistką, ale i kochanką syna jednego z czołowych działaczy partyjnych. Początkowa sugestia, iż morderstwo miało podłoże polityczne, a więc wymaga szczegółowego zbadania, wydaje się nieprawdziwa. Jest początek lat 90-tych, tuż po masakrze na Placu Tianammen, partia nie chce, aby na jaw wyszedł skandal w który zamieszany jest potomek jednego z wysoko postawionych towarzyszy. Gdy władze partyjne nie nie są już zainteresowane rozwiązaniem morderstwa, Inspektor Chen staje przed wyborem: ugiąć się przed żądaniem partii i wstrzymać śledztwo albo kontynuować je, a tym samym być narażonym na zwolnienie (w najlepszym wypadku).
Za powieść Death of A Red Heroine autor otrzymał Nagrodę im. Egdara Allana Poe - nagrodę literacką przyznawaną corocznie przez organizację Mystery Writes of America.
Nowy Rok!!!
新年快樂,恭喜發大財!!!!
HAPPY CHINESE NEW YEAR!!!!
Zaczyna się rok szczura. W kulturze chińskiej szczur to protektor przynoszący materialną pomyślność. Szczur kojarzy się także z wdziękiem i porządkiem, ale i z agresją, wojną, śmiercią, okultymem i katastrofami. Podobno 2008 będzie udany, zwłaszcza jeśli chodzi o finanse, w pierwszej połowie. W drugiej mają się pojawić problemy.Szczur to pierwszy z 12 znaków horoskopu chińskiego, a więc urodzeni w roku szczura (1924/1936/1948/1960/1972/1984/1996) to podobno dobrzy przywódcy, pionierzy i zdobywcy..potrafią być uroczy, charyzmatyczni, żarliwi, ale także uparci i zaborczy...no i potrafią się targować.
Urodzeni pod znakiem szczura to min. William Shakespeare, Prince Charles, George Washington, T.S. Eliot, Mozart, Marlon Brando, George Bush, Jimmy Carter, Louis Armstrong, Hugh Grant, Joseph Hayden, Antonio Banderas, Doris Day, Clark Gable, Yves St Laurent, Gene Kelly i Andrew Lloyd Webbber.
Tyle wróźby….z przymrużeniem oka:-)
Alternatywa?
W dzisiejszym „Taipei Times” ukazał się artykuł Guy’a Sorman’a zatytułowany „Why China is afraid nobodies” (Dlaczego Chiny obawiają się ‘nikogo’)Sorman twierdzi, że ostatnie wydarzenia w Chinach: zaostrzone represje wobec działaczy na rzecz praw człowieka, prawników i bloggerów pozwalają powątpiewać w optymistyczny scenariusz, iż Olimpiada w Pekinie będzie początkiem końca autorytarnych rzadów w Państwie Środka.
„Nie znamy dokładnej liczby uwięzionych dysydentów. Nie ma sposobu, aby policzyć ‘niewidzialne’ ofiary, albo poznać powody dla których niektórzy zostali skazani na śmierć. Nie wiemy ile zostało zesłanych do środków reedukacji bez jakichkolwiek procesów”, pisze Sorman.
Autor przypomina dwie czołowe postacie ruchu pro-demokratcznego w Chinach: Hu Jia (胡佳) and Chen Guancheng (陳光誠). Obaj aresztowani w ostatnich miesiącach. Hu uwięziony za działalność wywrotowa, a niewidomy, prawnik - samouk Chen oskarżony został o ‘zorganizowanie zgromadzenia w celu zakłócenia ruchu drogowego”
Czym tak naprawdę narazili się władzy chińskiej obaj dysydenci? Hu Jia zorganizował pomoc medyczną dla chłopów i ich rodzin umierających na AIDS w prowincji Henan (ofiary zarażone zostały w tarkcie tranfuzji krwi); Hu przygotował dystrybucję leków, oparcie dla krewnych ofiar a także stronę internertową gdzie o podobnych problemach mogli dyskutować lekarze, prawnicy i działacze na rzecz praw człowieka. Lokalnym władzom odpwiedzialnym za wybuch epidemii AIDS działaność Hu nie była w smak. Stronę zamknięto, a pod koniec grudnia 20 policjantów aresztowało Hu Jia.
Chen Guancheng protestował przeciwko porwaniu i poddaniu sterylizacji 3 tys. kobiet w mieście Linyi (prowincja Shandong). Chen słał petycje do władz a aresztowano go gdy z grupą prawników chciał doręczyć petycje władzom w Pekinie. Chen został skazany na 4 lata więzienia.
Ani Chen ani Hu nie nawoływali do obalenia rządu czy zmiany systemy; owszem, jak zauważa Sorman, rozmawiali z zachodnimi dziennikarzami. Dlaczego więc zostali tak surowo ukarani_
Według Guya Sormana KPChL nie może sobie pozwolić, aby narodził się chiński Sacharow czy Sołżenicyn i zniweczył „sukces” partii. Chiny nie są na drodze do demokratyzacji, a sukces gospodarczy nie będzie zaczątkiem rozwoju wolnego społeczeństwa. „Prawdziwym celem reżimu jest wykreowanie alternatywy dla zachodniego systemy demokracji: oświecony despotyzm pod protektoratem merytokratycznej KPChL. Olimpiada w Pekinie ma promować ten alternatywny model.”
Sorman zadaje pytanie jakim wsparciem cieszy się ten model? 60 milionów członków partii i 200 milionów czerpiących korzyści z rozwijającej się gospodraki mogą, ale co z miliardem biedoty („ 300 milionów ludzi żyje za dolara dziennie")?
O zielonej karcie
Okazało się, że odpowiedź na pytanie czy masz „zieloną kartę” (amerykańską kartę stałego pobytu) wcale nie jest taka prosta..przynajmniej dla kandydata Kuomintangu (國民黨) na stanowisko prezydenta Ma Ying-jiu (馬英九). Najpierw Ma przekonywał nas, że „w naszej rodzinie nikt nie ma zielonej karty” („我們家沒有人有綠卡”); zaraz trzeba było dodać, że urodzona w USA najstarsza córka ma amerykański paszport. Następnego dnia okazało się, że kandydat Kuomintangu ubiegał się o zieloną kartę. Ma przyznał, że otrzymał kartę dopiero wtedy gdy kandydat DPP (民進黨) Frank Hsieh (謝長廷) ujawnił numer karty. Ma zbagatelizował sprawę bo karta już „automatycznie wygasła” (自動失效)...i tu znów okazało się, że wersja Ma jest „prawdziwa inaczej”; unieważnienie zielonej karty wymaga zgłoszenia tego faktu w placówce dyplomatycznej USA w danym kraju (nie wygasa automatycznie).
W 1999 roku na spotkaniu z przedszkolakami będący wtedy burmistrzem Tajpej Ma Ying-jiu pouczał dzieciaki:
„Dzieci zdecydowanie trzeba być uczciwym; nie można kłamać ponieważ potem czasami, aby zatuszować jedno małe kłamstewka przychodzi kłamać wiecej i nieustannie”
(„小朋友絕對要誠實, 不能說謊, 因為有時說了一個小謊, 卻要不斷說更多更大的謊來掩飾"). W odróżnieniu od mówiącego te słowa są tacy na wyspie, którzy wzieli je sobie do serca i nie rozumieją dlaczego w sprawie zielonej karty (綠卡事件) Ma tak pokręcił....zastanawia się nad tym młody autor załaczonej piosenki pt. „Zdrada” (背叛) o „nieszczęśniku”, który musiał w kółko kłamać, a przecież tylko pragnął być cudzoziemcem (只要想當老外).
Madame Chiang oczami Polki
Madame Chiang Kai-Shek (Mayling Soong 宋美齡) w latach 30 i 40-tych zatrudniła kilku zagranicznych doradców. Jedną z osób, która miała jej pomóc zreformować skorumpowane Ministerwo Informacji była Polka, dziennikarka Ilona Ralf Sues. Przed rozpoczęciem pracy w Chinach w 1936 roku Ilona Ralf Sues pracowała dla Ligii Narodów i zajmowała sie tematem kontroli handlu opium. Polka opisała swoje przeżycia z Chin w książce pt. „Shark’s fins and millet” („Płetwy rekina i proso”) opublikowanej w 1944 przez wydawnictwo Little Brown; książka Ilony Sues to także źródło informacji o pierwszej damie Republiki Chińskiej Mayling Soong, żonie prezydenta Chiang Kai-sheka (蔣介石).Kiedy Ilona Ralf Sues rozpoczeła pracę w Ministerstwie Informacji odkryła min. że w departamencie odpowiedzialnym za propagandę zagranicą pracowało 60 osób i żadna nie znała ani jednego języka obcego. Według Sues Madame Chiang starała się to zmienić, ale okazało się, że wielu z owych ‘wykwalifikowanych’ pracowników to wierni członkowie Kuomintangu (國民黨) wspierający od lat jej męża, a ten nie chciał nawet słyszeć o ich zwolnieniu. Mayling zarażała swoim zapałem do zmian innych. Była odważna (Sues pisze o Madame iż miała serce lwicy) i wytrwała. Ale Polka poznała także inną stronę charakteru Madame Chiang.
„Wielu ją podziwiało, ale nie miała prawdziwych przyjaciół” pisze Sues i kontynuuje „Madame Chiang nie rozmawiała z ludźmi, ale instruowała ich”. Mayling Soong potrafiła też być małostkowa i zmienna. Współpraca z nią nie należała do łatwych. Z równowagi wyprowadzały ją takie słowa jak „propaganda” i „wycofywanie się” wojsk chińskich; należało pisać o „polityce informacyjnej” i „strategicznym odwrocie”.
Jedną z zabawniejszych opowieści to ta o czosnku. Chińczycy jedzą dużo czosnku i często jego zapach unosi się z ust wszem i wobec; Mayling nie znosiła tego i pewnego razu gdy Ilona Sues przybyła do biura po zjedzeniu chińskiej potrawy doprawianej czosnkiem, ku jej zdziwieniu, została odesłana do domu.
Z czasem Madame Chiang zrezygnowala ze współpracy z Polką. Ilona Ralf Sues popełniła karygodny błąd i w obecności cudzoziemców (ale podczas nieobecności Madame Chiang) pozwoliła sobie na komentarz dotyczący piewszej damy...i mimo że była to wypowiedź przychylna wobec Madame to Ilona Ralf Sues została zwolniona. Polka w swojej książce „Płetwy rekina i proso” określa Madame Chiang Kai-shek jako „koktajl polityczny z bombelkami” – z natury radykalna, wychowana na chrześcijankę, kapitalistka ze względu na okoliczności, pseudo-demokratka, a z temperamentu dyktator. „ Demokracja to dla nie niezbywalne prawo, ale cukierek, którym rząd może z czasem obdarować obywateli jako nagrodę za dobre zachowanie”.
Chaos - Chiny zaskoczyła zima
Rekordowe opady śniegu i mróz sparaliżował Chiny. Na południu i w środkowej części kraju panują najgorsze warunki pogodowe od 50 lat.
Śnieg spowodował m.in. zerwanie części przesyłowych linii energetycznych; w wielu miastach wprowadzono planowe wyłączenia dostaw prądu a ponad 169 okręgów administracyjnych jest zupełnie pozbawionych prądu i wody. Według informacji przekazanych przez agencję Xinhua tylko w mieście Czenzhou (prowinja Hunan) ponad 4 miliony mieszkanców od tygodnia nie ma prądu i wody. W niektórych rejonach zaczyna brakować żywności. Według agencji Reutera w Szanghaju ludzie zaczęli gromadzić żywność i w wielu sklepach widać puste półki. W prowincji Guizhou cenny benzyny i świec wzrosły czterokrotnie.
Zbliża się Chiński NowyRok i wielu Chińczyków wraca w strony rodzinne; warunki pogodowe spowodowały, że na początku tygodnia staneły linie kolejowe. W pociągach i na stacjach utkneło ponad 6 milionów Chinczyków; w piątek główna trasa kolejowa pomiędzy Pekinem a Kantonem zaczeła działać; na stacjach kolejowych, autobusowych i lotniskach nadal koczują setki tysięcy podróżnych i panuje chaos komunikacyjny. W samym tylko Kantonie na dworcu kolejowym znajduje się 600 tys. ludzi.
„Człowiek Pekinu". Szefowa Kuomintangu w USA
Szefowa Kuomintangu, Cheng Li-wun, największej partii opozycyjnej w tajwańskim parlamencie, przebywa z dwutygodniową wizytą w Stanach Zjed...
-
Na koncie UnveiledChina na X ukazał się bardzo ciekawy wpi s na temat sytuacji gospodarczej Chin. Pretekstem jest informacja, że Honda zamk...
-
Na Tajwanie głośno zrobiło się o relacji, którą trudno czytać bez wstrząsu. Tajwanka występująca pod pseudonimem „MG" opowiedziała w em...
-
“10 lat” to film po obejrzeniu, którego wychodzi się z sali kinowej w dość posępnym nastroju. Czy możliwe, że za niecałe 10 lat była br...