Aby Nowonarodzony Chrystus obudził
w nas to, co jeszcze uśpione,
ożywił to, co już martwe;
niech światło Jego słowa
prowadzi nas przez życie do wieczności.
Radosnych Świąt i Szczęśliwego Roku!
życzą Hania i Paul
A w prezencie od nas dla Was "Cicha noc" po tajwańsku :
Ostatni z twardzieli?
Dopiero wczoraj obejrzałam film Clinta Eastwooda „Gran Torino”.
Nie jest to film dla miłośnikow szybkiej akcji czy hollywódzkich gwiazd. Brudny Harry mówi nam o rzeczach trudnych.
Walt Kowalski to amerykanin polskiego pochodzenia, weteran wojny w Korei, pracujący przez wiele lat w fabryce Forda i właściciel przepięknego samochodu Gran Torino z 1972. Właściwie Walt jest taki jak jego samochód: stary, ale wykonany z dobrego materiału...nie zawodzi choć ma problemy. Jest samotny – właśnie zmarła jego żona, nienajlepiej komunikuje się ze swoimi synami (dla rodziny Walt to zniedołężniały, zdziwaczały starzec), wadzi się z Panem Bogiem (a zwłaszcza z miejscowym księdzem). Konserwatywnemu Kowalskiemu trudno zaakceptować otaczającą go rzeczywistość...dzielnica w której mieszka, dziś zamieszkana jest głównie przez Azjatów, Latynosów i Murzynów. Jak mówi jedna z bohaterek „tu chłopcy lądują w więzieniu.”...okolicą rządzą gangi.
Walt to patriota i twardziel z zasadami. Jest cholernie ( o tak, Kowalski przeklina) niepoprawny politycznie - nie przepada za „żółtkami”, „asfaltem”, kolczykami w pępkach czy w nosie, zepsutymi kranami, zaniedbanymi trawnikami. Bohater Eastwooda nie wydaje się darzyć sympatią swoich sąsiadów, imigrantów z plemienia Hmong w południowo-wschodniej Azji (w czasie wojny w Wietnamie stanęli oni po stronie Amerykanów), którzy przybyli do „krainy wolnych ludzi” („the land of the free” ) - w poszukaniu owej wolności przybyli pewnie kiedyś do USA przodkowie Kowalskiego. Z czasem Walt odkrywa, że zarówno jego skośnoocy sąsiedzi jak i on sam mają wiele wspólnego.
Kowalski nie brzydzi się pracą, może naprawić wszystko...gotów jest bronić swojego trawnika z bronią w ręku (my home is my castle). Postanawia „naprawic” życie 16-letniego Tao, ktćrym zainteresował sie gang. Uczy swojego azjatyckiego znajomego jak dużą wartością jest praca, ale przede wszystkim jak poznać swoją wartość bez konieczności podporządkowania się innym (tu: gangsterom). Walt postanawia „naprawić” sytuacje w dzielnicy nękanej przez młodocianych przestepców, którzy czują sie bezkarni – wszyscy w okolicy boją się wyznać prawdę policji...
Trochę o nawróceniu, trochę o potrzebie dostrzeżenia drugiego człowieka, o odwadze, o sprzeciwie wobec świata pełnego obyczajowego (i nie tylko) liberalizmu i kultu przemocy...Clint Eastwood daje nam prawdziwą lekcje. Cymes! I tylko szkoda, że Walt Kowalski to pewnie ostatni taki twardziel....
Polecam
詮釋北韓血淚故事 Film screening of "Crossing"
The quest for freedom and the struggle to survive in North Korea
活動內容:影片欣賞 + 映後座談
時間:2009年12月11日(五)7:00pm-9:30pm
地點:信義誠品6F視聽室
(台北市信義區松高路11號)
參加方式:免費入場,歡迎參加
根據真人真事改編的電影《Crossing》,描述由車仁表飾演的北韓礦工,生活在極權共產國家,生活困苦且毫無自由,為了拯救病危的妻子,冒險逃出北韓卻與家人分離的辛酸故事。映後特邀請1997年從北韓逃出的金聖玟先生現身說法,並分享他現在如何透過《自由北韓電台》的工作,挑戰北韓政權、推動民主。
*影片長度105分鐘,韓語發音,英文字幕。映後座談以中文、韓文進行。
主辦單位:
美國「北韓人權委員會」、財團法人臺灣民主基金會
洽詢電話:(02)2708-0100分機211
http://www.tfd.org.tw/english/html/ADHRA_2009_main.html
Event: Film screening and Q&A
Time: Dec. 11, 2009 (Friday), 7:00 – 9:30 pm
Venue: 6F, Eslite Hsinyi Bookstore
11 Song-gao Rd, Taipei)
Entrance: Free
Starring Cha In-pyo, Crossing is a heart-wrenching tale about a North Korean coal miner who crosses border into China to obtain medicine for his ill wife, and his son’s journey to be reunited with him. Based on a true story, Crossing gives a glimpse of the impoverished and oppressed life of everyday North Koreans. After the film screening, join us for a Q&A session with Kim Seong-min, founder and director of Free North Korea Radio. Mr. Kim will talk about life in North Korea, his defection to South Korea in 1999, and how FNKR is trying to bring about change in his country.
*Film is 105 minutes, in Korean with English subtitles. Q&A will be conducted in Chinese and Korean.
Co-organized by:
U.S. Committee for Human Rights in North Korea
Taiwan Foundation for Democracy
For more information, contact (02) 2708-0100 #211 or visit:
http://www.tfd.org.tw/english/html/ADHRA_2009_main.html
The quest for freedom and the struggle to survive in North Korea
活動內容:影片欣賞 + 映後座談
時間:2009年12月11日(五)7:00pm-9:30pm
地點:信義誠品6F視聽室
(台北市信義區松高路11號)
參加方式:免費入場,歡迎參加
根據真人真事改編的電影《Crossing》,描述由車仁表飾演的北韓礦工,生活在極權共產國家,生活困苦且毫無自由,為了拯救病危的妻子,冒險逃出北韓卻與家人分離的辛酸故事。映後特邀請1997年從北韓逃出的金聖玟先生現身說法,並分享他現在如何透過《自由北韓電台》的工作,挑戰北韓政權、推動民主。
*影片長度105分鐘,韓語發音,英文字幕。映後座談以中文、韓文進行。
主辦單位:
美國「北韓人權委員會」、財團法人臺灣民主基金會
洽詢電話:(02)2708-0100分機211
http://www.tfd.org.tw/english/html/ADHRA_2009_main.html
Event: Film screening and Q&A
Time: Dec. 11, 2009 (Friday), 7:00 – 9:30 pm
Venue: 6F, Eslite Hsinyi Bookstore
11 Song-gao Rd, Taipei)
Entrance: Free
Starring Cha In-pyo, Crossing is a heart-wrenching tale about a North Korean coal miner who crosses border into China to obtain medicine for his ill wife, and his son’s journey to be reunited with him. Based on a true story, Crossing gives a glimpse of the impoverished and oppressed life of everyday North Koreans. After the film screening, join us for a Q&A session with Kim Seong-min, founder and director of Free North Korea Radio. Mr. Kim will talk about life in North Korea, his defection to South Korea in 1999, and how FNKR is trying to bring about change in his country.
*Film is 105 minutes, in Korean with English subtitles. Q&A will be conducted in Chinese and Korean.
Co-organized by:
U.S. Committee for Human Rights in North Korea
Taiwan Foundation for Democracy
For more information, contact (02) 2708-0100 #211 or visit:
http://www.tfd.org.tw/english/html/ADHRA_2009_main.html
Made in China. Poaborcyjny towar
O tym, jak mało Chinom zależy na przestrzeganiu podstawowego prawa człowieka – prawa do życia, czy o tym, w jak wielkiej pogardzie w ChRL jest życie, świadczą nie tylko liczba dokonywanych tam aborcji, ale także to, że wiele biznesów i instytucji czerpie korzyści z tzw. poaborcyjnych odpadów.
Harry Wu, były więzień laogai (chiński system obozów pracy), katolik, twórca Fundacji Badającej Laogai, stwierdził w 2001 r. w amerykańskim Kongresie, iż „aby Chiny stały się naprawdę nastawionym pokojowo, pełnym dobrobytu, demokracji i wolności krajem, musi nastąpić zdecydowana poprawa w przestrzeganiu podstawowych praw człowieka. Inaczej, coraz więcej wieżowców, więcej producentów, więcej technologii służyć będzie tylko wzmocnieniu komunistycznego reżimu”.
Ciała na śmietniku
Od lat 70. w Chinach obowiązuje zakaz posiadania więcej niż jednego potomka. Głównym narzędziem zapewniającym, iż „polityka jednego dziecka” jest przestrzegana, jest aborcja. Według oficjalnych danych opublikowanych ostatnio przez rządową Chińską Komisję Planowania Rodziny w Państwie Środka w 2008 r. dokonano 13 mln aborcji.
Dyrektor Instytutu Badań Zaludnienia (Population Research Institute), Colin Mason, twierdzi, że w większości przypadków ciężarne zmuszane są do aborcji. Wiele z chińskich kobiet spotyka taki los jak Wei Linrong, chrześcijankę mieszkającą w prowincji Guangxi. Wei miała już 12-letniego chłopca, gdy zaszła ponownie w ciążę. Pewnego dnia pracownicy Urzędu Planowania Rodziny odwiedzili ją w domu. Stwierdziwszy, że jest w 7. miesiącu ciąży, siłom zaciągnęli ją do szpitala. „Bałam się. W szpitalu było pełno kobiet przyprowadzonych tam siłą” – powiedziała w wywiadzie dla amerykańskiego National Public Radio.W szpitalu wyjaśniono kobiecie, że złamie prawo, jeśli urodzi kolejne dziecko, i dokonano aborcji. Pielęgniarki powiedziały niedoszłej matce, że jej dziecko wylądowało na śmietniku.
Takim śmietnikiem może być na przykład plac budowy. Pod koniec czerwca tego roku pracownicy firmy budowlanej na miejscu budowy w mieście Xiangfan położonym w centralnej prowincji Chin – Hubei, znaleźli zwłoki sześciorga nienarodzonych dzieci. Znajdowały się one w worku, na którym widniało logo miejscowego szpitala. W artykule, jaki ukazał się w chińskiej gazecie „China Daily”, stwierdzono, że coraz częściej szpitale pozbywają się zwłok właśnie w taki sposób, albowiem nie mają wystarczająco miejsca na ich przechowywanie.
Okazuje się jednak, że są chętni na „zagospodarowanie poaborcyjnych odpadów”.
Chiński przysmak
Dwa lata temu żony tajwańskich biznesmenów doznały szoku na jednym z chińskich przyjęć. Pomoc domowa, pani Liu, w przypływie szczerości wyznała zebranym paniom, że najlepszym sposobem na zachowanie zdrowia i urody (gładkiej cery) jest jedzenie zupy z poaborcyjnych płodów. Jak zapewniła chińska gospodyni, ważne, aby płód był dojrzały. Najlepiej z aborcji dokonanych w 7. lub 8. miesiącu.
Dziennikarz wydawanego w Hong Kongu czasopisma „Next” udał się do miejsca wskazanego przez panią Liu, gdzie przygotowywane są „rarytasy” pozwalające zachować zdrowie i urodę. Krojąc męski płód, kucharka zachęcała dziennikarza do konsumpcji: „Nie bój się, to przecież tylko mięso pochodzące ze zwierzęcia wyższego gatunku”.
O podobnych praktykach kulinarnych doniosła południowokoreańska gazeta „The Seoul Times”, opisując danie serwowane w jednej z restauracja w chińskiej prowincji Guangdong: zupy z ciał dzieci zabitych w wyniku aborcji. Potrawa ta ma wzmacniać nie tylko organizm, ale przede wszystkim wydajność seksualną. Cena takiego afrodyzjaka to ok. 2 tys. chińskich yuanów (ok. 800 zł) – im dojrzalszy płód tym większa wartość. Pod koniec lat 90. dziennikarze wydawanego w Hong Kongu czasopisma „Eastweek” pytali w kilku szpitalach miasta Shenzen (prowincja Guangdong) o możliwość kupienia ludzkich płodów. W Centrum Zdrowia dla Kobiet i Dzieci jeden z lekarzy wręczył dziennikarce szklany pojemnik. „Tutaj jest 10 świeżych płodów z abortowanych dzisiaj. Zwykle zanosimy je do domu i konsumujemy, ale ponieważ nie wyglądasz najlepiej, to możesz je zatrzymać” – powiedział lekarz.
Obiekt badań
Ale w Chinach nie tylko na śmietniku czy na talerzu lądują nienarodzone dzieci. Mogą one być także wykorzystywane w badaniach medycznych. Członkini jednego z chińskich instytutów medycznych w liście do gazety „The Epoch Times” opisała, w jaki sposób zdobywany jest i wykorzystywany w badaniach poaborcyjny płód. Naukowiec wyjawiła, że cena za płód wynosi ok. 80 yuanów (32 zł), a niektóre z nienarodzonych dzieci mają 7–8 miesięcy. „Instytut badawczy wysyła kogoś na rowerze z kontenerem pełnym lodu po odbiór płodu” – pisze chińska pani badacz i przyznaje, że wielu młodych ludzi, zwłaszcza kobiet, rozpoczynając pracę w instytutach medycznych, nie widzi różnicy między dokonywaniem eksperymentów na myszach a nienarodzonych dzieciach. Olśnienie przychodzi, gdy pracownice same zachodzą w ciążę. Autorka listu do „The Epoch Times” opisuje przypadek znajomej naukowiec, która po zajściu w ciążę poprosiła o przeniesie z grupy dokonującej badań na płodach.
Eksperymenty dokonywane na płodzie czy na więźniach laogai i skazanych na karę śmierci traktowane są w ChRL jak „badania na najwyższym międzynarodowym poziomie”.
Kosmetyki z „odpadów porodowych”
Ciała uśmierconych podczas aborcji dzieci wykorzystuje się również jako niezwykle cenny materiał do produkcji kosmetyków. W 2008 r. brytyjski „Guardian” ujawnił, iż w Chinach powstają kosmetyki zawierające składniki produkowane ze skóry rozstrzelanych więźniów i z płodów poddanych aborcji. Produkty te prawdopodobnie trafiły na rynek angielski i amerykański. Gazeta skontaktowała się z przedstawicielem chińskiej firmy kosmetycznej, który przyznał, że w ChRL wykorzystywanie ciał nienarodzonych dzieci do produkcji składników kosmetycznych jest czymś normalnym. „I o co robicie tyle hałasu?” – pytał zdziwiony reprezentant firmy. Z płodów poddanych aborcji pozyskiwany jest m.in. kolagen, wykorzystywany zwłaszcza do produkcji kremów i maści przeciwzmarszczkowych. Składniki, jak to określił przedstawiciel, można łatwo zakupić od firm biotechnologicznych w prowincji Heilongjiang (płn.-wsch. część Chin), ale także w innych częściach Państwa Środka.
„Oświecone” zachodnie elity
Te nieludzkie praktyki stosowane w Chinach odbywają się jednak często przy poparciu z Zachodu. W maju tego roku Ted Turner, twórca koncernu medialnego Turner Broadcasting System, nadającego m.in. CNN, w wywiadzie udzielonym NPR wychwalał chińską „politykę jednego dziecka” i stosowane kary za jej nieprzestrzeganie. „Tak więc mamy przykład Chin, i oni dokonali tego bez jakiś drakońskich środków. Naprawdę zachęcają ludzi do posiadania tylko jednego dziecka” – komentował „oświecony” przedsiębiorca.
Także Parlament Europejski przyczynia się do wspierania chińskiego programu kontroli urodzeń, którego głównymi narzędziami są aborcja i sterylizacja. Parlament co roku decyduje o wspólnotowych nakładach na problemy „planowania rodziny”: aborcję, antykoncepcję i edukację seksualną w krajach rozwijających się. Pieniądze te przekazywane są do Funduszu Ludnościowego ONZ – zwanego coraz częściej funduszem ludobójstwa. W 2002 r. Prezydent George W. Bush wycofał amerykańskie dotacje na ten cel dla Funduszu Ludnościowego wobec podejrzeń, że pieniądze te mogą być przeznaczane m.in. na przymusowe aborcje w Chinach (Barack Obama przywrócił dotacje dla Funduszu). Oświecone elity EU nie miały takich obiekcji.
Wymuszone aborcje, potrawy z dzieci uśmierconych w wyniku aborcji, płód wykorzystywany przy badaniach czy produkcji kosmetyków – to trochę inny obraz Państwa Środka niż ten serwowany nam przez media głównego nurtu. Zza informacji o chińskim cudzie wyłaniają się bardziej ponure, wręcz bestialskie opowieści snute często, niestety, za aprobatą oświeconych elit krajów EU i lewicy amerykańskiej.
Artykul ukazal sie w "Nowym Panstwie -NGP" Netbird.pl Blogmedia.pl
Harry Wu, były więzień laogai (chiński system obozów pracy), katolik, twórca Fundacji Badającej Laogai, stwierdził w 2001 r. w amerykańskim Kongresie, iż „aby Chiny stały się naprawdę nastawionym pokojowo, pełnym dobrobytu, demokracji i wolności krajem, musi nastąpić zdecydowana poprawa w przestrzeganiu podstawowych praw człowieka. Inaczej, coraz więcej wieżowców, więcej producentów, więcej technologii służyć będzie tylko wzmocnieniu komunistycznego reżimu”.
Ciała na śmietniku
Od lat 70. w Chinach obowiązuje zakaz posiadania więcej niż jednego potomka. Głównym narzędziem zapewniającym, iż „polityka jednego dziecka” jest przestrzegana, jest aborcja. Według oficjalnych danych opublikowanych ostatnio przez rządową Chińską Komisję Planowania Rodziny w Państwie Środka w 2008 r. dokonano 13 mln aborcji.
Dyrektor Instytutu Badań Zaludnienia (Population Research Institute), Colin Mason, twierdzi, że w większości przypadków ciężarne zmuszane są do aborcji. Wiele z chińskich kobiet spotyka taki los jak Wei Linrong, chrześcijankę mieszkającą w prowincji Guangxi. Wei miała już 12-letniego chłopca, gdy zaszła ponownie w ciążę. Pewnego dnia pracownicy Urzędu Planowania Rodziny odwiedzili ją w domu. Stwierdziwszy, że jest w 7. miesiącu ciąży, siłom zaciągnęli ją do szpitala. „Bałam się. W szpitalu było pełno kobiet przyprowadzonych tam siłą” – powiedziała w wywiadzie dla amerykańskiego National Public Radio.W szpitalu wyjaśniono kobiecie, że złamie prawo, jeśli urodzi kolejne dziecko, i dokonano aborcji. Pielęgniarki powiedziały niedoszłej matce, że jej dziecko wylądowało na śmietniku.
Takim śmietnikiem może być na przykład plac budowy. Pod koniec czerwca tego roku pracownicy firmy budowlanej na miejscu budowy w mieście Xiangfan położonym w centralnej prowincji Chin – Hubei, znaleźli zwłoki sześciorga nienarodzonych dzieci. Znajdowały się one w worku, na którym widniało logo miejscowego szpitala. W artykule, jaki ukazał się w chińskiej gazecie „China Daily”, stwierdzono, że coraz częściej szpitale pozbywają się zwłok właśnie w taki sposób, albowiem nie mają wystarczająco miejsca na ich przechowywanie.
Okazuje się jednak, że są chętni na „zagospodarowanie poaborcyjnych odpadów”.
Chiński przysmak
Dwa lata temu żony tajwańskich biznesmenów doznały szoku na jednym z chińskich przyjęć. Pomoc domowa, pani Liu, w przypływie szczerości wyznała zebranym paniom, że najlepszym sposobem na zachowanie zdrowia i urody (gładkiej cery) jest jedzenie zupy z poaborcyjnych płodów. Jak zapewniła chińska gospodyni, ważne, aby płód był dojrzały. Najlepiej z aborcji dokonanych w 7. lub 8. miesiącu.
Dziennikarz wydawanego w Hong Kongu czasopisma „Next” udał się do miejsca wskazanego przez panią Liu, gdzie przygotowywane są „rarytasy” pozwalające zachować zdrowie i urodę. Krojąc męski płód, kucharka zachęcała dziennikarza do konsumpcji: „Nie bój się, to przecież tylko mięso pochodzące ze zwierzęcia wyższego gatunku”.
O podobnych praktykach kulinarnych doniosła południowokoreańska gazeta „The Seoul Times”, opisując danie serwowane w jednej z restauracja w chińskiej prowincji Guangdong: zupy z ciał dzieci zabitych w wyniku aborcji. Potrawa ta ma wzmacniać nie tylko organizm, ale przede wszystkim wydajność seksualną. Cena takiego afrodyzjaka to ok. 2 tys. chińskich yuanów (ok. 800 zł) – im dojrzalszy płód tym większa wartość. Pod koniec lat 90. dziennikarze wydawanego w Hong Kongu czasopisma „Eastweek” pytali w kilku szpitalach miasta Shenzen (prowincja Guangdong) o możliwość kupienia ludzkich płodów. W Centrum Zdrowia dla Kobiet i Dzieci jeden z lekarzy wręczył dziennikarce szklany pojemnik. „Tutaj jest 10 świeżych płodów z abortowanych dzisiaj. Zwykle zanosimy je do domu i konsumujemy, ale ponieważ nie wyglądasz najlepiej, to możesz je zatrzymać” – powiedział lekarz.
Obiekt badań
Ale w Chinach nie tylko na śmietniku czy na talerzu lądują nienarodzone dzieci. Mogą one być także wykorzystywane w badaniach medycznych. Członkini jednego z chińskich instytutów medycznych w liście do gazety „The Epoch Times” opisała, w jaki sposób zdobywany jest i wykorzystywany w badaniach poaborcyjny płód. Naukowiec wyjawiła, że cena za płód wynosi ok. 80 yuanów (32 zł), a niektóre z nienarodzonych dzieci mają 7–8 miesięcy. „Instytut badawczy wysyła kogoś na rowerze z kontenerem pełnym lodu po odbiór płodu” – pisze chińska pani badacz i przyznaje, że wielu młodych ludzi, zwłaszcza kobiet, rozpoczynając pracę w instytutach medycznych, nie widzi różnicy między dokonywaniem eksperymentów na myszach a nienarodzonych dzieciach. Olśnienie przychodzi, gdy pracownice same zachodzą w ciążę. Autorka listu do „The Epoch Times” opisuje przypadek znajomej naukowiec, która po zajściu w ciążę poprosiła o przeniesie z grupy dokonującej badań na płodach.
Eksperymenty dokonywane na płodzie czy na więźniach laogai i skazanych na karę śmierci traktowane są w ChRL jak „badania na najwyższym międzynarodowym poziomie”.
Kosmetyki z „odpadów porodowych”
Ciała uśmierconych podczas aborcji dzieci wykorzystuje się również jako niezwykle cenny materiał do produkcji kosmetyków. W 2008 r. brytyjski „Guardian” ujawnił, iż w Chinach powstają kosmetyki zawierające składniki produkowane ze skóry rozstrzelanych więźniów i z płodów poddanych aborcji. Produkty te prawdopodobnie trafiły na rynek angielski i amerykański. Gazeta skontaktowała się z przedstawicielem chińskiej firmy kosmetycznej, który przyznał, że w ChRL wykorzystywanie ciał nienarodzonych dzieci do produkcji składników kosmetycznych jest czymś normalnym. „I o co robicie tyle hałasu?” – pytał zdziwiony reprezentant firmy. Z płodów poddanych aborcji pozyskiwany jest m.in. kolagen, wykorzystywany zwłaszcza do produkcji kremów i maści przeciwzmarszczkowych. Składniki, jak to określił przedstawiciel, można łatwo zakupić od firm biotechnologicznych w prowincji Heilongjiang (płn.-wsch. część Chin), ale także w innych częściach Państwa Środka.
„Oświecone” zachodnie elity
Te nieludzkie praktyki stosowane w Chinach odbywają się jednak często przy poparciu z Zachodu. W maju tego roku Ted Turner, twórca koncernu medialnego Turner Broadcasting System, nadającego m.in. CNN, w wywiadzie udzielonym NPR wychwalał chińską „politykę jednego dziecka” i stosowane kary za jej nieprzestrzeganie. „Tak więc mamy przykład Chin, i oni dokonali tego bez jakiś drakońskich środków. Naprawdę zachęcają ludzi do posiadania tylko jednego dziecka” – komentował „oświecony” przedsiębiorca.
Także Parlament Europejski przyczynia się do wspierania chińskiego programu kontroli urodzeń, którego głównymi narzędziami są aborcja i sterylizacja. Parlament co roku decyduje o wspólnotowych nakładach na problemy „planowania rodziny”: aborcję, antykoncepcję i edukację seksualną w krajach rozwijających się. Pieniądze te przekazywane są do Funduszu Ludnościowego ONZ – zwanego coraz częściej funduszem ludobójstwa. W 2002 r. Prezydent George W. Bush wycofał amerykańskie dotacje na ten cel dla Funduszu Ludnościowego wobec podejrzeń, że pieniądze te mogą być przeznaczane m.in. na przymusowe aborcje w Chinach (Barack Obama przywrócił dotacje dla Funduszu). Oświecone elity EU nie miały takich obiekcji.
Wymuszone aborcje, potrawy z dzieci uśmierconych w wyniku aborcji, płód wykorzystywany przy badaniach czy produkcji kosmetyków – to trochę inny obraz Państwa Środka niż ten serwowany nam przez media głównego nurtu. Zza informacji o chińskim cudzie wyłaniają się bardziej ponure, wręcz bestialskie opowieści snute często, niestety, za aprobatą oświeconych elit krajów EU i lewicy amerykańskiej.
Artykul ukazal sie w "Nowym Panstwie -NGP" Netbird.pl Blogmedia.pl
Aukcja
Zapraszam do udziału w aukcji. W tym roku, jak i w latach poprzednich, będą prezenty z Tajwanu.
=================================================================
Charytatywna aukcja na rzecz działalności statutowej Towarzystwa Marii Skłodowskiej-Curie i Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie odbędzie się w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie przy ul. Freta 16 w Warszawie, 11 grudnia 2009 roku (piątek) 18.00-21.00. Będzie to niepowtarzalna okazja do kupienia oryginalnego prezentu „od Mikołaja”.
Zwracamy się do Państwa z uprzejmą prośbą o przeznaczenie na tę aukcję różnych przedmiotów. Mogą to być pamiątki związane z Osobą Naszej Patronki, działalnością Polskiej Onkologii, szczególnie radioterapii, ale także inne, niezwiązane z w/w tematami drobiazgi, bibeloty, płyty, obrazy, biżuteria, porcelana i inne niepotrzebne Państwu, ale mogące stanowić atrakcyjne dla nabywców prezenty pod choinkę.
Prosimy o nadsyłanie lub dostarczanie osobiście tych przedmiotów (wraz ze spisem i proponowaną ceną wywoławczą) na adres Muzeum, gdzie będą one zbierane i ewidencjonowane. Przedmioty będą przyjmowane w dniach wtorek-piątek, w godzinach 11.00-15.00 i w niedziele od 11.00 do 14.00, począwszy od 1 października. Osoby upoważnione do odbioru: dyrektor Muzeum Małgorzata Marciniak oraz pomocnik muzealny Olga Konarczak.
Nasze spotkanie uatrakcyjnią znane osoby swoja obecnością i prowadzeniem licytacji.
Informacja o aukcji zamieszczona jest również na stronach Muzeum: muzeum.if.pw.edu.pl lub www.ptchm.lodz.pl oraz Towarzystwa www.curie.org.pl. Informacje można również uzyskać telefonicznie lub mailowo: Tel. Muzeum 022 8318092 022 8318092 – Małgorzata Sobieszczak-Marciniak, Olga Konarczak muzeum.msc@neostrada.pl
=================================================================
Charytatywna aukcja na rzecz działalności statutowej Towarzystwa Marii Skłodowskiej-Curie i Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie odbędzie się w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie przy ul. Freta 16 w Warszawie, 11 grudnia 2009 roku (piątek) 18.00-21.00. Będzie to niepowtarzalna okazja do kupienia oryginalnego prezentu „od Mikołaja”.
Zwracamy się do Państwa z uprzejmą prośbą o przeznaczenie na tę aukcję różnych przedmiotów. Mogą to być pamiątki związane z Osobą Naszej Patronki, działalnością Polskiej Onkologii, szczególnie radioterapii, ale także inne, niezwiązane z w/w tematami drobiazgi, bibeloty, płyty, obrazy, biżuteria, porcelana i inne niepotrzebne Państwu, ale mogące stanowić atrakcyjne dla nabywców prezenty pod choinkę.
Prosimy o nadsyłanie lub dostarczanie osobiście tych przedmiotów (wraz ze spisem i proponowaną ceną wywoławczą) na adres Muzeum, gdzie będą one zbierane i ewidencjonowane. Przedmioty będą przyjmowane w dniach wtorek-piątek, w godzinach 11.00-15.00 i w niedziele od 11.00 do 14.00, począwszy od 1 października. Osoby upoważnione do odbioru: dyrektor Muzeum Małgorzata Marciniak oraz pomocnik muzealny Olga Konarczak.
Nasze spotkanie uatrakcyjnią znane osoby swoja obecnością i prowadzeniem licytacji.
Informacja o aukcji zamieszczona jest również na stronach Muzeum: muzeum.if.pw.edu.pl lub www.ptchm.lodz.pl oraz Towarzystwa www.curie.org.pl. Informacje można również uzyskać telefonicznie lub mailowo: Tel. Muzeum 022 8318092 022 8318092 – Małgorzata Sobieszczak-Marciniak, Olga Konarczak muzeum.msc@neostrada.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)
„Człowiek Pekinu". Szefowa Kuomintangu w USA
Szefowa Kuomintangu, Cheng Li-wun, największej partii opozycyjnej w tajwańskim parlamencie, przebywa z dwutygodniową wizytą w Stanach Zjed...
-
Na koncie UnveiledChina na X ukazał się bardzo ciekawy wpi s na temat sytuacji gospodarczej Chin. Pretekstem jest informacja, że Honda zamk...
-
Na Tajwanie głośno zrobiło się o relacji, którą trudno czytać bez wstrząsu. Tajwanka występująca pod pseudonimem „MG" opowiedziała w em...
-
“10 lat” to film po obejrzeniu, którego wychodzi się z sali kinowej w dość posępnym nastroju. Czy możliwe, że za niecałe 10 lat była br...



