Matki Tiananmen

„Matki Tiananmen” to organizacja założona i kierowana przez prof. Ding Zilin. W nocy z trzeciego na czwartego czerwca 1989 roku policja naszła dom Ding Zilin w Pekinie zostawiając na podłodze przeszyte kulami ciało jej 17-letniego syna, Jiang Jielan. Prof. Ding była jednym z niewielu rodziców, którzy odzyskali ciała swoich dzieci zabitych na Placu Niebiańskiego Spokoju (Tiananmen). Większość młodych zagineła bez śladu. Ding Zilin i jej mąż przygotowali listę ofiar, aby upamiętnić zmarłych i zaginionych, a także pomóc rodzicom pogodzić się ze stratą. Ding Zilin na wieść, że inni rodzice zostali pozbawieni podstawowych środków do życia tylko za stwierdzenie, że dziecko zagineło na Placu Niebiańskiego Spokoju, próbowała zebrać pieniądze wśród Chińczyków mieszkających zagranicą. Partia oskarżyła ją o przemyt i wsadziła do więzienia. Ale prof. Ding nie poddaje się i założone przez nią stowarzyszenia rodzin ofiar zwane „Matki Tiananmen” wzywa komunistyczny rząd Chin, aby pozwoliły rodzinom upamiętnić zamordowanych na Placu Niebiańskiego Spokoju. Stowarzyszenie chce, aby rodziny zamordowanych mogły otrzymywać pomoc z zagranicy od organizacji i osób prywatnych. “Matki Tiananmen” domagają się także zwolnienia tych, którzy uczetniczyli w protestach w 1989 roku, a są nadal wiezieni, a także rozpoczęcia dochodzenia w sprawie masakry jaka miała miejsce 4 czerwca 1989 roku na Placu Tiananmen.
Co roku gdy zbliża się rocznica 4 czerwca Ding Zilin jest przetrzymywana w areszcie domowym. Tuż przed Olimpadą w Pekinie w 2008 wysłano ją na przymusowe wakacje poza Pekin. W tym roku władze chińskie zezwoliły 50 członkom rodzin ofiar tragedii na Placu Niebiańskiego Spokoju spotkać się w jednej z dzielnic Pekinu. Nie zezwolono jednak na udział innych osób, na fotografowanie i obecność zagranicznych dziennikarzy. Osobą, która miała wygłosić mowę na tej uroczystości upamiętniającej zabitych 4 czerwca 1989 roku miała być Ding Zilin. Policja nie wypuściła jej jednak z domu.

She's done it again!

Tak jak miliony na całym świecie jestem fanką Susan Boyle. Niezbyt atrakcyjna, ale o gwiazdorkim głosie Susan znowu nas zdumiała; w półfinale „Britain Got Talent” zaśpiewała piosenkę "Memory" z musicalu "Cats"...na początku troszkę zdenerwowana i tak była nie do pobicia. Trafiła do finału i jeszcze raz udowodniła, że liczy się dar – umiejętność, a nie wygląd czy wywoływanie skandali.
Susan w lecie wybiera się do Pragi gdzie ma nagrać płytę z Czeską Orkiestrą Symfoniczną....

Pamiętamy!


Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”
A. Mickiewicz, “Dziady” cz. III

Dziś mija 61. rocznica mordu na rotmistrzu Witoldzie Pileckim – jednym z najwierniejszych i najodważniejszych żołnierzy Rzeczpospolitej. Witold Pilecki brał udział w wojnie z bolszewikami (zanim jeszcze zdał maturę!). W czasie II wojny światowej po kampani wrześniowej był jednym z organizatorów Tajnej Armii Polskiej. W 1940 roku, Pilecki przedstawił swoim przełożonym plan przedostania się do obozu Auschwitz. Pragnął zebrać informacje wywiadowcze na temat funkcjonowania obozu i zorganizować tam ruchu oporu. We wrześniu 1940 Witold Pilecki pozwolił się aresztowac i trafił do Auschwitz. Opracowane tu przez niego sprawozdania przesyłane zostały później do dowództwa w Warszawie i dalej na Zachód. „Raport Pileckiego” był jednym z głównych, jak nie jedynym źródeł wiedzy Aliantów o sytuacji w Auschwitz. Po uciecze z obozu w 1943 Witold Pilecki walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie zorganizował siatkę wywiadowczą i zbierał informacje o sytuacji w Polsce. Aresztowany w maju 1947 r., został osadzony w Areszcie Śledczym przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, gdzie poddany był okrutnym torturom. W procesie tzw. „grupy Pileckiego” oskarżony został min. o prowadzenie działalności szpiegowskiej i przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
Witold Pilecki skazany został na śmierć, a wyrok wykonano 25 maja 1948 roku. Ciała Rotmistrza nie wydano rodzinie i nie wiadomo, gdzie został pochowany (władze komunistyczne prawdopodobnie pochowały go pod murem Powązek, na śmietniku!).
W książce "Six Faces of Courage", opublikowanej w 1971 roku, historyk brytyjski prof. Michael Foot zaliczył rotmistrza Witolda Pileckiego do sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu w okresie II wojny światowej. Dziś obchodzony jest także Międzynarodowym Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.. Jego patronem miał być rotmistrz Witold Pilecki (inicjatywa zgłoszona przez Hannę Foltyn-Kubicką, eurodeputowaną Prawa i Sprawiedliwości).; niestety min. między innymi dzięki haniebnej postawie 22 polskich europosłów (głównie z PO/lista TUTAJ), którzy woleli głosować według instrukcji swojej frakcji, tak się nie stało.

Zdjęcie (wykonane przez mojego Tatę) – symboliczny grób rotmistrza Pileckiego na Powązkach. Niestety tym sam cmentarzu znajduje się grób sowieckiego agenta, towarzysza Bieruta, który odmówił Pileckiemu prawa łaski.

Artykuł poświęcony Rotmistrzowi Pileckiemu jaki ukazał się na Tajwanie TUTAJ

Było nas 600 tysięcy!

17 maja ulicami Tajpej przeszła manifestacja przeciwko pro-chińskiej polityce tajwańskiego prezydenta Ma Yingjiu i rządzącej wyspą partii Kuomintang.20 maja minie rok prezydentury Ma. W tym czasie 1 milion Tajwańczyków straciło pracę, a eskport, na wyspie która żyje z produkcji zagranicę, spadł o ponad 30%.Tymczasem Ma twierdzi, że prowadzona przez niego polityka zbliżenia z Chinami ma uratować tajwańską gospodarkę. Według opozycji Tajwan kroczy ku zjednoczeniu z Chinami Ludowymi.
W niedzielnej manifestacji w Tajpej wzieło udział ponad 600 tys. mieszkańców wyspy, w tym bardzo dużo młodych ludzi. Młodzież na Tajwanie krytykuje rząd, który pragnie zezwolić studentom z Chin Ludowych studiować na Tajwanie, a także uzna dyplomy wydawane w Chinach. Demonstrujący nieśli między innymi hasła: „Chiny – Nie! Tajwan - Tak!, Brońmy suwerenności, wspierajmy Tajwan!, Tajwan nie jest na sprzedaż!, Nie dla wspólnego rynku z Chinami! Przestańcie podlizywać się chińskim komunistom!
Rozpoczynając manifestację była wiceprezydent Tajwnu Annete Lu stwierdziła, że „prezydent Ma Yingjiu sprzedaje Tajwan”. Na dzien przed protestem ostro skrytykował politykę obecnego rządu były prezydent Tajwanu Lee Tenghui (sprawował urząd prezydenta z ramienia Kuomintangu). Były prezydent stwierdził, iż prezydent Ma robi wszystko „aby suwerenne państwo tajwańskie stało się jedną z prowincji Chin Ludowych”.
Poza Tajpej demonstarcja odbyła się także w Kaoshiung, drugim co do wielkości mieście na wyspie. Demostracje zorganizowała opozycyjna partia DPP (Demokratyczna Partia Postępu), a wsparła ja także TSU (Związek Solidarności Tajwanu), partia której liczni członkowie należeli wcześniej do rządzącego obecnie Tajwanem Kuomintangu.
600 tys. uczestników demonstracji to imponująca liczba zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę ponad 30 stopniowy upał! Nigdy wcześniej nie widziałam tak dużo młodych ludzi. Spotkaliśmy też min. Paula Lin – urodzonego w Chinach publicystę, więżnia Laogai (chińskiego obozu pracy), który dziś mówi o Tajwanie, że jest jego przeznaczeniem i nie chcę aby wpadł on w ręcę komunistów.
My też wytrwaliśmy (z przerwami) do wieczora...zmęczeni ale BYŁO WARTO!

Korespondencja dla Polskiego Radia Niezalezna.pl

Protest 17/05


17 maja w Tajpej odbędzie się manifestacja przeciwko pro-chińskiej polityce tajwańskiego prezydenta Ma Yingjiu.
Niedługo minie rok prezydentury Ma. W tym czasie bezrobocie osiągneło 6% ; tylko w ciągu roku 1 milion Tajwańczyków straciło pracę.
Tymczasem Ma twierdzi, że prowadzona przez niego polityka zbliżenia z Chinami ma uratować tajwańską gospodarkę. Według opozycji Tajwanowi kroczy ku zjednoczeniu z Chinami Ludowymi.
Informacje o tym gdzie gromadzą się protestujacy TUTAJ.
Manifestujący wyruszą z 4 miejsc w Tajpej o 3 po południu i ok. 5-tej dotrą na Plac Ketagalan (na przeciwko Pałacu Prezydenckiego).

PS. Reklamówka manifestacji przedstawia min. tajwańskich oficjeli, których rodziny (dzieci i małżonkowie) już znaleźli intratne pozycje, biznesy w ChRL-u.

Polonia: wybory do Europarlamentu cd.

Polacy mieszkający za granicą nie posiadają żadnej wiedzy na temat tegorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego, w których mają prawo wziąć udział. Nasze ambasady informują wprawdzie o terminie, w którym się one odbędą, ale nie zmienia to sytuacji, że nasi rodacy nie wiedzą, kto startuje w wyborach. Co więcej, w niektórych krajach przeprowadzenie eurowyborów jest niemożliwe, bo Polska nie posiada tam żadnych placówek dyplomatycznych. Czy jest to celowa działalność Ministerstwa Spraw Zagranicznych, by Polonia, która w ostatnich kilku wyborach poparła w większości ugrupowania prawicowe, nie zaszkodziła kandydatom Platformy Obywatelskiej?Zgodnie z ordynacją wyborczą Pola cy mieszkający za granicą głosują na kandydatów z okręgu warszawskiego. Jeśli wiele osób poszłoby do urn, mogłyby w istotny sposób wpłynąć na wynik wyborów, gdyż z różnych sondaży wynika, że frekwencja w Polsce może być bardzo niska. Listę PO otwiera w Warszawie Danuta Hübner i jeśli potwierdziłyby się wyniki z poprzednich kilku wyborów, zapewne dostałaby ona niewiele głosów wobec kandydatów PiS. W dodatku za Hübner ciągnie się przeszłość polityczna w PZPR i przy boku prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, a polonusi z reguły głosują na ugrupowania prawicowe i patriotyczne.Jednak Polonia niewiele wie o wyborach. - Na Tajwanie do tej pory Polacy nie otrzymali żadnej informacji na temat wyborów, nigdzie też nie zostały one opublikowane - twierdzi korespondentka "Naszego Dziennika" w Tajpej Hanna Shen. Przypuszcza, że podobna sytuacja może mieć miejsce także w innych krajach.
Więcej TUTAJ

Polonia: wybory do Europarlamentu

Polonia może brać udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Warunkiem uczestniczenia w wyborach jest posiadanie ważnego paszportu polskiego oraz zgłoszenie uczestnictwa w placówce dyplomatycznej.
Głosujemy na kandydatów z okregu nr 4 Warszawa 1.
Informacje o kandydatach znajdują sie TUTAJ
Zgłoszenie dot. wpisania ich na listę wyborców powinno zawierać następujące dane:
1. Imię i nazwisko;
2. Imię ojca;
3. Datę urodzenia;
4. Miejsce zamieszkania;
5. Numer ważnego polskiego paszportu, miejsce i data jego wydania;
6. Numer ewidencyjny PESEL (jeśli wyborca go posiada).

Zgłoszenia należy dokonać najpóźniej w 5 dniu przed dniem głosowania, tj. do 2 czerwca br.

W przypadku Tajwanu zgłoszenia należy wysyłać na następujący adres e-mail: warsaw.office@msa.hinet.net (z dopiskiem wybory do PE). Fax: (02) 7718-3310

Wiecej informacji można znaleźć na stronie Państwowej Komisji Wyborczej TUTAJ.

Były prezydent Tajwanu w szpitalu

Oskarżony o korupcję były prezydent Tajwanu Chen Shui-bian trafił do szpitala. Jego stan jest stabilny.
Chen rozpoczął w czwartek strajk głodowy przeciwko politycznemu - jego zdaniem – procesowi jaki wytoczył mu obecny rząd.Byłemu prezydentowi zarzuca się sprzeniewierzenie sumy 3.12 mln USD ze specjalnego funduszu prezydenckiego oraz przyjęcie łapówek na ogólną sumę dziewięciu milionów dolarów.Chen Shui-bian był głową państwa przez dwie kadencje w latach 2000--2008 i przyznał, że używał fałszywych pokwitowań odbioru publicznych pieniędzy, ale zapewniał, iż środki te były wykorzystywane na potrzeby "tajnych misji dyplomatycznych". Chen został po raz pierwszy zatrzymany 12 listopad 2008, ale1 7 grudnia sąd zdecydował o zwolnieniu Chena bez potrzeby wpłacania kaucji. Były prezydent miał odpowiadać z wolnej stopy za postawione mu w grudniu zarzuty łapownictwa, fałszerstwa i prania pieniędzy. Po uwolnieniu Chena Sąd Najwyższy, po otrzymaniu odwołania ze strony prokuratury, dwukrotnie wystąpił do sądu rejonowego w Tajpej o zmianę decyzji w sprawie zwolnienia Chena. Za pierwszym razem sąd rejonowy utrzymał pierwotną decyzję. Wtedy to sędzia, który zdecydował o zwolnieniu Chena został odsunięty od spraw, a sąd w nowym składzie zadecydował o ponownym aresztowaniu byłego prezydenta. Od 30 grudnia czasu Chen przebywa w wiezieniu.
Chen, zwolennik niepodległości Tajwanu, zarzuca rządzącej partii Kuomintang prześladowanie go pod presją chińskich władz. Obecny prezydent Ma Yingjiu i jego rząd opowiadają się za zbliżeniem z Pekinem. Chen Shuibian zwracał się wielokrotnie do sędziego, aby traktował go tak samo jak obecnego prezydenta Tajwanu, Ma Yingjiu, któremu także postawiono podobne zarzuty korupcyjne, ale prowadzący teraz sprawę Chen Shuibiana sędzia uznał obecnego prezydenta niewinnym. W piątek wieczorem były prezydent wysłał list do sędziego, w którym stwierdził, że sprzeciwia się bezprawnemu aresztowaniu, zarzutom i procesowi. „Po prostu ogłoście wyrok dożywocia. Nie będę się odwoływać. Zakończmy ten cyrk”, napisał Chen Shui-bian. Prezydent dodał także, że popiera niepodległość Tajwanu. „Nigdy nie będę niewolnikiem Chin”, stwierdził w liście Chen.

Kolejna inna twarz cudu

Polecam artykuł jaki ukazał się weekendowym wydaniu „Naszego Dziennika”, a poświecony jest jakości obuwia importowanego z Chin. W butach jakie trafiły do Polski znaleziono substancje rakotwórcze, niebezpieczne dla zdrowia metale ciężkie, substancje wywołujące alergie i mutacje genowe; a import owego ‘obuwia zdrowego inaczej” z Państwa Środka wzrasta z roku na rok.
W chińskiej prasie jakiś czas temu pisano o wykorzystywaniu barwnika sudan (zakwalifikowanego przez Międzynarodową Agencję Badania Raka jako związek rakotwórczy) m.in. przy produkcji zupek błyskawicznych i papryki chili. Pisano także o barwieniu na dużą skalę owoców.Niedojrzałe albo zgniłe truskawki moczy się w sorbianie potasu i nadmanganianie potasu. Następnie owoce barwione są w czerwieni koszenilowej (barwnik E124, który może wywołać uczulenia). Stosowane są także siarczan miedzi i chlorek cynkowy. Substancje te mają przywrócić zielony kolor niektórym warzywom. Szkodliwe barwniki wykorzystywane są też przy produkcji ciemnego ryżu i chińskich tradycyjnych leków ziołowych.
Na początku 2008 roku po spożyciu importowanych z Chin pierogów zatruciu uległy dziesiątki Japończyków. Także w zeszłym roku głośna była sprawa mleka w proszku w którym wykryto melaminę - toksyczną substancję chemiczną wykorzystywaną m.in. do produkcji środków czystości.
Pod koniec kwietnia tego roku w Chinach wybuchł kolejny skandal zwiazany z produktami nabiałowymi. W produktach mlecznych firmy Morning Garden w prowincji Zhejiang wykryto dichromian potasu i dichromian sodu - związki rakotwórcze.
Jakość chinskich produktów to kolejna twarz chińskiego cudu....
Przeciętny Tajwańczyk czy Japończyk słysząc, że dany towar pochodzi z Chin Ludowych odkłada go z powrotem na półkę. Pamiętam, że gdy w zeszłym roku okazało się, że część mleka w proszku zatrutego melaminą trafiła z Chin na Tajwan, na witrynach sklepów i restauracji zamiast reklam pojawiły się transparenty z napisami: „Nasze produkty nie zawierają składników pochodzących z Chin”.
Artykuł w ND TUTAJ
Blogmedia24 Niezalezna.pl

Chopin na Tajwanie

Znany jest juz plan obchodów 200 rocznicy urodzin Fryderyka Chopina na Tajwanie
Zorganizowany zostanie cykl uroczystych koncertów i wieczornic w Tajpej oraz innych miastach Tajwanu, który potrwa przez 3 miesiące w 2010 roku (luty- kwiecień). Fundacja Chopinowska zorganizuje w tym okresie 15 koncertów z utworami wielkiego kompozytora, w tym 4 koncerty fortepianowe z orkiestrą symfoniczną w największej na Tajwanie sali koncertowej „Taipei Music Hall”.
Zorganizowane zostaną także 4 specjalne koncerty pianistyczne przy akompaniamencie orkiestry kameralnej. Repertuar koncertów będzie zawierał m.in. 3 sonaty, 54 mazurki, 24 etiudy, 24 preludia, 19 nokturnów, 14 walców, 11 polonezów i innych utworów F. Chopina. Do wykonania tych koncertów, Fundacja Chopinowska zamierza zaprosić najwybitniejszych tajwańskich oraz zagranicznych artystów-muzyków. Przewiduje się przekazanie zaproszenia do udziału w koncertach dla polskiej wokalistki Anny Węgrzyn, która zaśpiewałaby 17 pieśni Chopina w języku polskim.
Fundacja im. Fryderyka Chopina na Tajwanie prowadzona jest przez japońską pianistkę i pedagoga prof. Annę Fujitę.
Strona Fundacji TUTAJ

Wojna o Tajwan

Rozgorzała wojna chińsko-japońsko-tajwańska o .....Tajwan.
W zeszłym tygodniu przedstawiciel Japonii na Tajwanie, Saito Masaki, w trakcie przemówienia na uniwersytecie Chung Cheng stwierdził że „status Tajwanu nie jest jeszcze określony”. Najpierw ostro zareagował rząd Tajwanu, według, którego Tajwan jest częścią Republiki Chińskiej. Mimo że japoński ambasador przeprosił za swoją wypowiedź (jak dodał Masaki była to jego osobista opinia), posłowie rządzącej na wyspie partii Kuomintang domagają się wydalenia dyplomaty, a przed przedstawicielstwem Japonii w Tajpej (quasi-ambasada gdyż Japonia oficjalnie uznaje Chiny Ludowe, a nie Republikę Chińską na Tajwanie) w poniedziałek doszło do protestów (główni organizatorzy to zwolennicy zjednoczenia Tajwanu z Chinami). Odezwał się także rząd w Pekinie. „Wyrażamy nasze niezadowolenie z tej wypowiedzi”, stwierdził w oświadczeniu, jakie ukazało się na stronie internetowej chińskiego MSZ, rzecznik ministerstwa. Rzecznik przypominał, że status Tajwanu jest bardzo jasno określony – „Tajwan jest nierozerwalna częścią Chin Ludowych”
„Jakiekolwiek próby dyskusji na temat statusu Tajwanu uznajemy za prowokacje wobec Chin”, ostrzegł przedstawiciel pekińskiego MSZ.Od 1895 do 1945 Tajwan był kolonią japońską. W 1945 Generalissimus Chang Kai-shek zajął wyspę jako przedstawiciel aliantów pod jurysdykcją generała Mac Arthur’a i szybko ogłosił, iż wyspa wróciła do Republiki Chińskiej. Dopiero w zawartym w 1951 roku traktacie pokojowym, Japonia zrzekła się prawa do Tajwanu. Nie dokonała jednak przelania tego prawa na żadne inne państwo. Wspomniany wcześniej traktat pokojowy z Japonią stwierdzał, że „decyzja o przyszłym statusie Tajwanu będzie podjęta na podstawie zasad Karty Narodów Zjednoczonych” i Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, które jasno mówią o poszanowaniu zasady samostanowienia; poza wyżej wymienionym traktatem pokojowym nie istnieje inne porozumienie jasno wyjaśniające sprawę przynależności Tajwanu. W takich przypadkach (braku porozumień) prawo międzynarodowe preferuje zasadę samostanowienia.
PSZ Niezalezna.pl

Protest studentów


Studenci tajwańscy protestujący przeciw otwarciu uczelni dla studentów z Chin zostali pobici i zatrzymani przez policję. Studenci protestowali w jednej ze świątyń buddyjskich w czasie trwania wizyty prezydenta Tajwanu, Ma Yingjiu w mieście Tainan. Młodzież została zaatakowana przez grupę ochroniarzy. Policja niezareagowała, mimo iż ochroniarze bili studentów. Po kilku minutach policjanci aresztowali studentów; żaden z ochroniarzy bijących studentów nie został zatrzymany.
Na posterunku zadawano studentom pytania, kto zorganizował protest i czy popierają ich profesorowie.
W tym tygodniu tajwański parlament ma zająć się ustawą, która pozwoli studentom z Chin Ludowych studiować na Tajwanie, a także uzna dyplomy wydawane w Chinach. Jeśli ustawa zostanie przegłosowana studenci z Chin będą mogli rozpocząć studia magisterskie lub doktoranckie na Tajwanie w lutym przyszłego roku, a studia licencjackie jesienią przyszłego roku. Przeciwko otwarciu uczelniom dla Chińczyków występuje opozycyjna partia DPP, a także duża część tajwańskich studentów i profesorów. Politycy opozycyjni wskazują, że przybywający zagranicę studenci i naukowcy z ChRL często współpracują z chińskim wywiadem. W środowisku akademickim pojawiają się obawy, że studenci chińscy będą przyjmowani na uczelnie tajwańskie na podstawie fałszywych świadectw i dyplomów wydawanych w ChRL-u. Orędownikiem ustawy jest prezydent Tajwanu.
W tym samym czasie gdy na Tajwanie rozważana jest możliwość otwarcia uczelni dla studentów z Chin Ludowych, rząd utrudnia Tajwańczykom studia zagranicą m. in. w Polsce. Duża grupa Tajwańczyków studiuje obecnie medycynę w Polsce. Władze tajwańskie chcą jednak dokonać zmian w Ustawie o zawodzie lekarza. Do tej pory powracający ze studiów z Polski po zdanym egzaminie mogli przystępować do pracy. Jednak po nowelizacji ustawy absolwenci polskich uczelni najpierw będą odbywali praktyki, nostryfikowali dyplomy i zdawali egzamin przed specjalną komisją. Wprowadzenie tych zapisów może spowodować, że Tajwańczycy nie będą zainteresowani studiami w Polsce.
Niezalezna.pl

Dziś Dzień Flagi i Polonii!

Dziś Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, a także Dzień Polonii i Polaków za Granicą.
W dniu 7 lutego 1831 roku Sejm Królestwa Polskiego przyjął specjalną ustawę dotyczącą barw polskiej flagi. Jak mówi jeden z zapisów ustawy pod flagą "winni łączyć się Polacy".

Nieświadomym...

Roztacza pan czarny scenariusz. Musi być jednak jakiś ratunek, droga wychodzenia z kryzysu.
- Najpierw trzeba postawić właściwą diagnozę. A na razie w Polsce nie ma winnych. Z całą pewnością winien jest minister finansów, Jan Vincent-Rostowski. Według mnie powinien podać się do dymisji. Rzeka kryzysu rozlewa się coraz bardziej. W pierwszym kwartale liczba osób, które nie otrzymują regularnie wynagrodzenia, wzrosła o 600 proc. Rośnie deficyt handlowy Polski. Minister finansów wprowadził w błąd polską opinię publiczną i polskich przedsiębiorców, którzy opierając się na wskaźnikach makroekonomicznych resortu finansów, budowali swoje budżety, planowali inwestycje na ten rok. Minister zapewniał ich jeszcze jesienią ub. roku, kiedy konstruowano budżet, że wzrost gospodarczy będzie wynosił 4,8 proc. Pod koniec roku, gdy budżet był ustalony i głosowany w Sejmie, zapewniał, że wzrost PKB wyniesie 3,7 proc. A obecnie mówi o ewentualnym wzroście na poziomie 1,7 proc., nie wykluczając recesji, czyli ujemnego wskaźnika wzrostu. Rozbieżność między budżetem uchwalanym a obecnym stanem finansów państwa jest ogromna. Po trzech miesiącach realizacji budżetu minister finansów nagle mówi, że możliwa jest recesja. To świadczy albo o braku podstawowej wiedzy ekonomicznej, albo nieuczciwości. Minister założył w budżecie spadek inflacji i spadek bezrobocia, a jest odwrotnie – wzrost inflacji do poziomu 3,6 proc. i wzrost bezrobocia do 12 proc. Pod koniec roku, jeśli z powodu kryzysu dojdzie do zwolnień grupowych, bezrobocie może osiągnąć nawet 18 proc., czyli 3 mln bezrobotnych. Oprócz tego, że błędnie zaprojektowano wzrost PKB na poziomie 3,7 proc., żle ustalono kurs euro na poziomie 3,50 zł. A dziś mamy euro po 4,50 z tendencją wzrostową, moim zdaniem, do poziomu 5,50 a może nawet 6 zł w drugiej połowie tego roku.
(...)
Dlaczego analitycy finansowi nie biją na alarm, skoro stoimy według pana nad przepaścią?
- Nie wiem. Na pewno jest to na rękę spekulantom, którzy chcieliby wytransferować z Polski to, czego jeszcze nie udało się z naszego kraju wywieść w związku z opcjami walutowymi. Dzisiaj, według doniesień mediów, najważniejsze dla Polaków jest, czy pan Palikot pił „małpkę” na rynku lub czy domagał się badań medycznych prezydenta Kaczyńskiego, a nie katastrofalny stan finansów kraju. Polacy są oszukiwani i nie mają świadomości skali zagrożenia, w jakim znalazł się dorobek wielu pokoleń.

Cały wywiad z analitykiem ekonomicznym Januszem Szewczakiem TUTAJ.

„Człowiek Pekinu". Szefowa Kuomintangu w USA

Szefowa Kuomintangu, Cheng Li-wun,  największej partii opozycyjnej w tajwańskim parlamencie, przebywa  z dwutygodniową wizytą w Stanach Zjed...