Persona non grata

Rebiya Kadeer, przewodnicząca Światowego Kongresu Ujgurów, chciała przyjechać na Tajwan. Niestety okazało się, że dla rządu tajwańskiego jest ona personą non grata. Nie otrzymała wizy. O dziwo argumentacja strony tajwańskiej zupełnie przypomina to, co mówi Pekin, który przedstawia Rebiyę jako terrorystkę. Tajwański Minister Spraw Wewnętrznych Chiang Yi-hua oskarżył Rebiyę Kadeer o bliskie związki z Islamskim Ruchem Wsch. Turkiestanu i dodał, że władze wyspy „nie chcą, aby nawet cień terroryzmu został rzucony na Tajwan”. Odpowiedź Rebiyi można przeczytać tutaj W oświadczeniu przewodniczącej Światowego Kongresu Ujgurów czytamy min.: „Bardzo martwię się o przyszłość Tajwanu. Boję się, że mieszkańców wyspy może dotknąć cień komunizmu”. Światowy Kongres Ujgurów stoi także na stanowisku, że rząd Tajwanu oskarżając Rebiyę i kierowaną przez nią organizację o związki z terroryzmem oskarża także rządy Stanów Zjednoczonych i Niemiec, na terytoriach, których działa Światowy Kongres Ujgurów, o wspieranie terroryzmu.

Rebiya, matka 11 dzieci, stworzyła w Chinach firmę handlującą z państwami byłego imperium sowieckiego. Jej majątek osiągnął sumę 200 mln renminbi (ok. 87 mln zł). Postanowiła pomóc innym kobietom ujgurskim w utworzeniu własnego biznesu i założyła fundację Ruch Tysiąca Matek. Dzięki działaniom Rebiyi kobiety ujgurskie uwierzyły, że życie ich i ich dzieci może zmienić się na lepsze. Fundacja skupiała coraz więcej osób, co zaniepokoiło władze w Pekinie. Rebiya została aresztowana, gdy udawała się na spotkanie z pracownikiem amerykańskiego kongresu. Oskarżona o dostarczanie tajnych informacji cudzoziemcom, skazana została w 2000 r. na osiem lat więzienia. W wyniku pogarszającego się zdrowia i interwencji rządu USA Rebiya Kadeer opuściła więzienie w 2005 r. Władze zezwoliły na jej wyjazd do USA.

Tajwański prezydent Ma Yingjiu prowadzi politykę zbliżenia z Chinami co, jak twierdzi ma pomóc tajwańskiej gospodarce. Według opozycji Ma i jego rząd kroczy ku zjednoczeniu z Chinami Ludowymi.
Niezalezna.pl

Zakazana książka

Rekordy popularności w księgarniach na Tajwanie bije książka tajwańskiej pisarki Lung Ying-tai (龍應台) pt. Wielka rzeka, wielkie morze – Nieznane opowieści z 1949 roku.
Książka opisuje wydarzenia 1949 roku kiedy to nacjonaliści chińscy (Kuomintang) pokonani przez komunistów uciekli na Tajwan. Publikacja zawiera wywiady z uczestnikami tamtych wydarzeń.
Książka ukazała się także w Hong Kongu; tymczasem władze chińskie zakazały jej sprzedaży w Chinach, a rządowe Biuro d/s Propagandy i Zarządzania Internetem wydalo rozporządzenie, aby ze stron interetowych usunięto wszelkie informacje o tej nowowydanej pozycji

Przypomnijmy o Rotmistrzu

Apelują do europosłów w sprawie Pileckiego

Byli polscy więźniowie KL Auschwitz popierają projekt europejskiego święta Bohaterów, którzy sprzeciwili się narodowo-socjalistycznemu i komunistycznemu złu.
Krakowska Fundacja Paradis Judaeorum od ponad półtora roku prowadzi kampanię pod hasłem "Przypomnijmy o Rotmistrzu" (Let's Reminisce About Witold Pilecki"). Jednym z celów akcji jest ustanowienie rocznicy śmierci twórcy konspiracji w Auschwitz, europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.
Główne cele zapoczątkowanej w styczniu 2008 r. akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let’s Reminisce About Witold Pilecki") to upowszechnienie tzw. "Raportu Witolda” z 1945 r. (także w tłumaczeniach na języki obce), lobbing na rzecz superprodukcji filmowej opowiadającej losy "Ochotnika do Auschwitz" oraz ustanowienie 25 maja świętem w Unii Europejskiej – Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.
Z inspiracji Fundacji Paradis Judaeorum, 18 lutego 2009 r. grupa Unia na Rzecz Europy Narodów (UEN) w Parlamencie Europejskim uchwaliła rezolucję wzywającą do ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.
4 marca 2009 r. projekt poparł Prezydent Republiki Czeskiej, zaś 20 lipca b.r. życzliwie ustosunkowała się do niego Kancelaria Premiera Królestwa Szwecji. Ideę majowego święta europejskich Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem popierają również m. in. Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciele Komisji Europejskiej, a także poprzedni i obecny Przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
25 maja 2008 r. - w 60. rocznicę zamordowania Witolda Pileckiego - fundacja opublikowała w Internecie angielskie tłumaczenie tzw. "Raportu Witolda" z 1945 roku (zob. www.witoldsreport.blogspot.com)
Przed rokiem, 17 września 2008 r. Fundacja Paradis Judaeorum zwróciła się do papieża Benedykta XVI z prośbą o rozważenie beatyfikacji ś.p. Rotmistrza Witolda Pileckiego. 25 stycznia 2009 r. z inicjatywy fundacji odprawiono uroczystą Mszę Św. w Katedrze Wawelskiej, podczas której modlono się o wyniesienie na ołtarze Bohatera z Auschwitz.
Fundacja Paradis Judaeorum zwróciła się także do samorządów wielu miast o nadawanie ulicom bądź placom imienia Rotmistrza Witolda Pileckiego. Na apel pozytywnie zareagowały władze kilkunastu miast w Polsce (m. in. Zakopanego, Wadowic, Suwałk, Poznania, Łodzi). Do akcji przystąpiło wiele instytucji i stowarzyszeń z kraju i zagranicy. Znalazły się wśród nich m. in. organizacje kombatanckie i młodzieżowe, a także szkoły wyższe.
4 września 2009 r. Fundacja Paradis Judaeorum zwróciła się z zaproszeniem do polskich posłów do Parlamentu Europejskiego obecnej kadencji.
Z poparciem projektu święta europejskich bohaterów zmagań z totalitaryzmem wystąpiło Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich. W liście przesłanym polskim eurodeutowanym 8 września b.r., Grzegorz Rosengarten – prezes ChSRO napisał:
„w imieniu zarządu Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich, organizacji założonej z inicjatywy byłych polskich więźniów KL Auschwitz, wyrażam zdecydowane poparcie dla szczytnej inicjatywy zaprezentowanej w piśmie Pana Michała Tyrpy z dnia 4.09. b.r., a dotyczącej ustanowienia dnia 25 maja Europejskim Dniem Pamięci o Bohaterach Walki z Totalitaryzmem.”
Wielu internautów z Polski i zagranicy (m. in. z Niemiec, Tajwanu, Stanów Zjednoczonych, Australii, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Indonezji, Szwajcarii, Austrii) deklaruje wsparcie dla akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu”, podpisując petycję do polskich eurodeputowanych.
W akcję zaangażowało się miasto Zakopane, a także samorządowcy z Krakowa, Wadowic, Suwałk, Jaworzyny Śląskiej, Poznania i in. miast.
"Budzi niepokój, że choć od wysłania listu do polskich posłów do Parlamentu Europejskiego minęły dwa tygodnie, a w międzyczasie Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich oraz ponad dwustu internautów z całego świata poparło apel, znakomita większość europodeputowanych nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, czy w sprawie ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem można na nich liczyć." - stwierdził prezes fundacji i pomysłodawca europejskiego święta, Michał Tyrpa. Fakt, iż mimo ponad półtorarocznych wysiłków uczestników akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" przedstawiciele RP w Brukseli nadal lekceważą sprawę rtm.Pileckiego napawa głębokim smutkiem.
Petycję można podpisać pod adresem:
http://www.petycje.pl/4376

Bitwa o film


Pomiędzy Tajwanem a Chinami rozgorzała wojna o film. W Kaoshiungu, drugim co do wielkości mieście na wyspie, postanowiono zaprezentować film pt. „The 10 Conditions of Love” poświęcony Rebiyi Kadeer, przewodniczącej Światowego Kongresu Ujgurów. Władze w Pekinie twierdzą, że pokazując film Tajwan „przysporzy sobie kłopotów”. Jednak burmistrz Kaoshiung, pani Chen Chu, odpowiedziała na te podróżki dość zdecydowanie: „gdybyśmy wstrzymali projekcję filmu tylko dlatego, że Pekin tego żąda zdecydowanie ucierpiałaby reputacja miasta” . Wcześniej, też mimo protestów, film pokazano w Australii.
Władze chińskie twierdzą, że Kadeer jest odpowiedzialna za zamieszki do jakich doszło w lipcu tego roku w prowincji Xinjinag.
Rebiya, matka 11 dzieci, stworzyła w Chinach firmę handlującą z państwami byłego imperium sowieckiego. Jej majątek osiągnął sumę 200 mln renminbi (ok. 87 mln zł). Postanowiła pomóc innym kobietom ujgurskim w utworzeniu własnego biznesu i założyła fundację Ruch Tysiąca Matek. Dzięki działaniom Rebiyi kobiety ujgurskie uwierzyły, że życie ich i ich dzieci może zmienić się na lepsze. Fundacja skupiała coraz więcej osób, co zaniepokoiło władze w Pekinie. Rebiya została aresztowana, gdy udawała się na spotkanie z pracownikiem amerykańskiego kongresu. Oskarżona o dostarczanie tajnych informacji cudzoziemcom, skazana została w 2000 r. na osiem lat więzienia. W wyniku pogarszającego się zdrowia i interwencji rządu USA Rebiya Kadeer opuściła więzienie w 2005 r. Władze zezwoliły na jej wyjazd do USA.
Dla Pekinu Rebiya Kadeer to terrorystka, dla Ujgurów jest ich niekoronowanym przywódcą.
Niezalezna.pl

O cnocie współczucia z cierpiącymi

W zeszłym tygodniu na katolickim Uniwersytecie Fu Jen w Tajpej odbyły się rekolekcje dla kardynałów, biskupów i innych przedstawicieli Kościoła katolickiego z 29 krajów Azji odpowiedzialnych za katolickie organizacje charytatywne.
Wybór Tajwanu nie był przypadkowy i miał służyć do przełamania izolacji, w jakiej znalazła się wyspa ze względu na rosnącą dominację ChRL-u.
Rekolekcje głosiła Siostra Nirmala Joshi, przełożona Misjonarek Miłosierdzia i następczyni Matki Teresy z Kalkuty. Mottem spotkania były słowa Chrystusa: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40)
Jak podało Radio Watykańskie do uczestników rekolekcji skierował przesłanie Benedykt XVI. „Papież wyraża w nim uznanie dla wszystkich, którzy są zaangażowani w diakonię miłości, stanowiącą podstawowy element życia Kościoła. Ojciec Święty życzy też, by rekolekcje umocniły we wszystkich cnotę współczucia z tymi, którzy cierpią”.

Bronię „Katyń”

Do napisania tego krótkiego komentarza zainspirował mnie artykuł p. Michała Pluty pt. „Katyń Wajdy do poprawki” jaki ukazał się na Niezależnej.pl.
Zanim obejrzałam „Katyń” usłyszałam od znajomego, że po projekcji filmu jego młodsza siostra nie wiedziała kto popełnił zbrodnię katyńska. Byłam zdumiona - czy możliwe że zamiarem twórców było zamazanie winy. Po obejrzeniu filmu zrozumiałam jak bezzasadny był to zarzut i że to raczej siostra przespała film.
Biorąc udział w promocji filmu „Katyń” na Tajwanie widziałam jak wielkie wrażenie sam film robi na cudzoziemcach, ale co najważniejsze jak pobudza do dyskusji na temat polskiej historii..reakcje po filmie były jednoznaczne: nikt z Tajwańczyków oglądających film nie miał wątpliwości, kto popełnił zbrodnie katyńską, wszyscy byli zdumieni, że tak niewiele na świecie wie i mówi sie na temat tej zbrodni. Nikt nie miał wątpliwości, że to było ludobójstwo ( a z taką interpretacją ma problem choćby wicemarszałek Sejmu RP). Wielu z oglądających nie wiedziało, że we wrześniu 1939 roku Polska zaatakowana była nie tylko przez hitlerowskie Niemcy, ale i przez Związek Radziecki. I wreszcie dla wielu było to ostrzeżeniem (Tajwan może stać się częścią komunistycznych Chin) jakimi metodami posługiwali i posługują się komunistyczni demiurgowie. Na łamach prasy toczyła się dyskusja n/t filmu, zbrodni katyńskiej (po raz pierwszy tyle pisano o Polsce, a artykuły były kopiowane na portalach w komunistycznych Chinach – gdzie Katyń to temat niewygodny).
Oglądając każdy film można znaleźć coś, co nam się nie będzie podobać (to akurat jest dużo łatwiejsze niż zrobienie dobrego filmu) Oczywiście są błędy w “Katyniu”. Takim jest jedna z początkowych scen, w której polski oficer nie ucieka z niewoli tłumacząc to przysięgą. Zupełnie inaczej jednak odczytuję postać kapitana Armii Czerwonej próbującego pomoc jednej z głównych bohaterek, Annie, żonie polskiego oficera. Nie wszyscy Rosjanie to zbrodniarze stalinowscy. Wielu, tak jak my Polacy, stało się ofiarami nieludzkiego systemu i dobrze, że reżyser to zaakcentował.
Mogę zrozumieć dlaczego film nie został dopuszczony do projekcji w Chinach Ludowych („ideologia filmu nie zgadza z oficjalnym punktem widzenia władz” - argumentował Pekin) . Myślę, że jasne jest też dlaczego film nie zdobył Oscara i nie cieszy się powodzeniem w Europie (np. we Włoszech blokowano dostęp filmu do kin) Film jasno pokazał, że za zbrodnię katyńska odpowiedzialni są sowieci, że na straży kłamstwa katyńskiego stała władza komunistyczna. Lewicowe elity w Europie i Hollywood z lubością rozprawiają się ze zbrodniami Hitlera (koniecznie bez wzmianki o narodowym ale socjalizmie); nie wygodne jest jednak dla nich mówienie o zbrodniach popełnianych przez komunistów...wymaga to uderzenia się w piersi, rachunku sumienia (iluż to lewicowych intelektualistów europejskich broniło komunizmu – np. Sartre deklarujący że "antykomunista jest psem, nie popuszczę mu" czy G.B. Shaw twierdzący, że skazanym w radzieckich więzieniach jest tak dobrze, że nie chcą go opuścić nawet po upływie wyroku). Przypominanie o zbrodniach komunizmu nie jest po linii ideologicznej Pekinu ale i lewicy na Zachodzie.
Trudno jest zrobić dobry film, trudno jest zrobić dobry film o Polsce, o naszej historii tak, aby było to zrozumiałe dla widza na całym świecie..Nie łatwo jest przekazać nasze doświadczenie językiem/obrazem wartości uniwersalnych. W przypadku „Katynia” Wajdy to się udało.
„Katyń” powinien odegrać bardzo dużą role w uświadamianiu świata o ogromie tragedii przez jakie przeszła Polska w 1939 i potem. Myślę, że bardzo dobrze rozumiał to prezydent Lech Kaczyński obejmując honorowy patronat nad filmem.
Zamiast więc punktować potknięcia reżysera zróbmy wszystko, aby ten film dotarł do kin, na pokazy specjalne, festiwale, do szkół w innych krajach. I nie dołączajmy do chórku europejskiej lewicy, której na poprawianiu, a najlepiej wymazaniu Katynia zależy.

Bonum est diffusivum sui

Pod koniec lipca przedstawiciel Tajwanu w Polsce p. Yi-min Liu odwiedził Dom Seniora - Hospicjum, działające przy parafii św. Józefa na os. Zacisze w Zielonej Górze. Ambasador przekazał hospicjium 18 trzydziestodwucalowych telewizorów LCD. Według proboszcza parafii św Józefa, ks. Leszka Kazimierczka, ten dar umożliwi pacjentom kontakt ze światem..
Nie jest to pierwsza darowizna władz tajwańskich. Rok temu przedstawiciele Tajwanu przekazali sprzęt sportowy dla Stowarzyszenia Koszykówki Młodzieżowej "Zastal".
Jakiś czas temu w aukcji, z której dochód wsparł Muzeum im. M. Skłodowskiej Curie w Warszawie, wziął udział przedstawiciel Tajwanu.
Tajwan zniósł wizy krótkoterminowe dla obywateli Polski. Nas niestety nie stać na taki sam gest wobec Tajwańczyków. Swoimi prawami kierują się Wielka Brytania i Irlandia, które zniosły wizy dla Tajwanu. My zasłaniamy sie Unią Europejską..ale Tajwańczyków to nie zraża; z pewnościa właśnie takimi gestami jak pomoc dla hospicjum zjednują sobie serca wielu Polaków.
Jak twierdził sw. Tomasz z Akwinu “bonum est diffusivum sui” (dobro z natury się rozlewa).
Niezalezna.pl

Dożywocie dla byłego prezydenta

Były prezydent Tajwanu Chen Shui-bian skazany został na dożywocie. Zarzucono mu sprzeniewierzenie środków finansowych o równowartości 3,15 mln USD ze specjalnego funduszu biura prezydenta Tajwanu, a także przyjęcie łapówek na łączną sumę 9 mln USD oraz pranie brudnych pieniędzy za pośrednictwem kont w bankach szwajcarskich. Wyrok dożywocia otrzymała także żona prezydenta Wu Shu-chen.Chen Shui-bian był głową państwa przez dwie kadencje w latach 2000-2008 i przyznał, że używał fałszywych pokwitowań odbioru publicznych pieniędzy, ale zapewniał, że środki te były wykorzystywane na potrzeby "tajnych misji dyplomatycznych". Były prezydent, zwolennik niepodległości Tajwanu, zarzuca rządzącej partii Kuomintang prześladowanie go pod presją chińskich władz. Obecny prezydent Ma Yingjiu i jego rząd opowiadają się za zbliżeniem z Pekinem. Chen Shui-bian zwracał się wielokrotnie do sędziego, aby traktował go tak samo jak obecnego prezydenta Tajwanu Ma Yingjiu, któremu także postawiono podobne zarzuty korupcyjne, ale prowadzący teraz sprawę Chen Shui-biana sędzia uznał obecnego prezydenta za niewinnego.Kilkuset zwolenników byłego prezydenta demonstrowało przed budynkiem sądu w Tajpej w trakcie ogłaszania wyroku.

The Soviet Story


Soviet Story stawia znak równości między systemem nazistowskim i komunistycznym. Co było inspiracją do zrobienia tak niepoprawnego politycznie filmu?
- Chciałem przede wszystkim zaznajomić zachodnich widzów z historią, o której wiedzą bardzo mało – z historią Związku Sowieckiego. Ludzie na Zachodzie wiedzą, że nazizm był zły. Nakręcono przecież wiele poruszających filmów o zbrodniach nazistów i o holokauście. Dzięki temu zachodni widz jest w stanie emocjonalnie utożsamiać się z ofiarami nazizmu. W przypadku komunizmu sprawa wygląda zupełnie inaczej. Nawet jeśli ktoś już powie, że Sowieci zagłodzili na śmierć 7 milionów Ukraińców, ludzie na Zachodzie nie będą tym poruszeni. Miliony ofiar komunizmu potraktowane zostaną przez nich jako statystyka. To wynik braku emocjonalnej więzi, którą kreują zwykle książki i filmy poświęcone danemu tematowi. Głównie z tego powodu postanowiłem zrobić Soviet Story.

Wywiad z twórcą filmu „The Soviet Story” Edvinsem Snorem TUTAJ
Film do pobrania: http://www.przeklej.pl/plik/the-soviet-story-avi-0003l81ddcmh2j6

Do dymisji

Tajwański rząd podał się do dymisji, poinformował w poniedziałek południu na konferencji prasowej premier Liu Chao-shiuan ( 劉兆玄). Premier Liu wziął na siebie pełną odpowiedzialność za nieskuteczność działań rządu w czasie niedawnej tragedii, związanej z tajfunuem Morakot. Zarówno prezydent Ma Yingjiu jak jak i cały rząd tajwański byli w ostatnich dniach ostro krytykowani za opieszałość w działaniach ratowniczych i próby powstrzymania zagranicznej pomocy dla ofiar tragedii.
Nowym premierem ma zostać Wu Den-yi (吳敦義), poseł i sekretarz generalny rzadzącej partii Kuomintang. Wu był burmistrzem miasta Kaoshiung w latach 1990 -1998.
Niezalezna.pl

Prezydent Tajwanu jako doradca małżeński

Od kilku dni prorządowa gazeta „China Times” infomuje, iż według ukazującego się w USA czasopisma „Mental Floss” tajwański prezydent Ma Yingjiu jest jednym z 5 najodważniejszych przywodców na świecie (pozostali to Angela Merkel, Yoweri Museveni, prezydent Ugandy, Luis Inacio Lula da Silva, prezydent Brazylii i Michelle Bachelet, prezydent Chile). Periodyk stwierdził między innymi, że w stosunkach tajwańsko - chińskich Ma to”najlepszy na świecie doradca małżenski”.„China Times” jak widać bardzo liczy się z opinią czasopisma, którego nakład wynosi 8 tys. egzemplarzy. Może rzeczywiście mieszkańcy Tajwanu powinni częściej czytać „Mental Floss”..według sondaży obecny prezydent cieszy sie poparciem 16% obywateli Tajwanu. Nie bardzo widać skuteczności dzialania polityki Ma - otwarcia na Chiny. Dodatkowo Ma Yingjiu krytkowany jest za nieskuteczną akcję ratowniczą przeprowadzoną na początku sierpnia, kiedy to Tajwan nawiedził tajfun Marokot. Administracja Ma próbowała powstrzymać pomoc zagraniczą obawiając się reakcji ze strony Chin, a w dniu kiedy tajfun uderzył w wyspę prezydent Ma udał się na wesele.
Niezalezna.pl

Niezapomniany Luciano

Pracuję nad książką dla której inspiracją był Luciano Pavarotti..maestro Pavarotti zmarł 6 września 2007 roku. „Non ti scordar di me” – „Nie zapomnij o mnie” zwracał się do swojej publiczności król wysokiego C, niezapomniany Luciano Pavarotti, który przed każdym występem modlił się do św. Cecylii – patronki muzyki kościelnej.

Kapuściński na Tajwanie

1 września wydano na Tajwanie „Podroże z Herodotem" Ryszarda Kapuścińskiego . Wydawca to Asian Culture. Przedmowę napisali:
- Bu Da-Zhong - tajwański publicysta, kierował czołowymi tytułami na wyspie (min. China Times, China Times Weekly); w tej chwili jest publicystą Apple Daily
-Su Tzen-Ping - do roku 2008 kierował rządowa Central News Agency
- Hanna Shen
Największa księgarnia na Tajwanie Eslite Bookstore już dziś zapewnia, że będzie to książka miesiąca....
Jest to już druga książka Ryszarda Kapuścińskiego jaka ukazała się na Tajwanie (pierwsza to „Imperium” wydane przez MARCO POLO/CITE)

Więcej informacji o książce: TUTAJ

Dalajlama na Tajwanie – Pekin wściekły

Od niedzieli na Tajwanie przebywa Dalajlama. Swoje poirytowanie w związku z tą wizytą okazuje Pekin.
Duchowy przywódca Tybetańczyków został zaproszony przez przedstawicieli obszarów dotkniętych tajfunem Morakot (w tragedii na początku sierpnia zginęło prawie 700 osób). Wizytę zaaprobował prezydent Tajwanu Ma Yingjiu, mimo że jeszcze kilka miesięcy wcześniej twierdził, że Dalajlama nie jest mile widziany na Tajwanie. „Jako buddyjski mnich, mam moralny obowiązek przybyć tutaj, spotkać się z bliskimi poległych i dzielić z nimi ból i smutek" stwierdził po przylocie na Tajwan Dalajlama.Dodał także, że jego wizyta nie ma charakteru politycznego, o co oskarżyły go komunistyczne Chiny. Dalajlama przyznał, że jest pod dużym wrażeniem wolności jaką cieszą się Tajwańczycy. Wizyta duchowego przywódcy Tybetańczyków rozzłościła Pekin. „Chiny są stanowczo przeciwne wizycie Dalajlamy na Tajwanie, który uważają za część swego terytorium”, oświadczyło chińskie Biuro ds. Tajwanu. Pekin poinformował także iż gotowy jest odwołać umowy dot. współpracy gospodarczej z Tajwanem wartości ok. 1.4 mld USD i straszy wyspę, iż wstrzymane zostaną wizyty oficjałów i biznesmanów chińskich na Tajwanie.
Przebywający na Tajwanie Dalajlama spotkał się z kard. Paulem Shan Kuo-hsi, emerytowanym biskupem diecezji Kaohsiung. W spotkaniu, które miało formę otwartego dialogu, wzieło udział ponad 1000 osób, w tym także Chen Chu, burmistrz miasta Kaoshiung i Nita Ing, dyrektor Taiwan High Speed Rail. Obaj duchowni wezwali mieszkanców wyspy do większej pracy nad rozwojem duchowym. Kardynał Shan odnosząc się do zniszczeń jakie spowodował tajfun Morakot na wyspie zaapelował do rządu nie tylko o skuteczne ratowanie ofiar, ale zwrócenie większej uwagi na działania prewencyjne i ograniczające skutki katastrof.
Kardynał Paul Shan, który otrzymal godność kardynalską z rąk Jana Pawal II, jest jedynym przywódcą religijnym z jakim na wyspie spotkał się Dalajlama.
Zdj. Taipei News

Wstyd

Znajomy Tajwańczyk studiuje w Krakowie. Do ręki trafiła mu książka pt. „Read all about It! China. An English reader for students of Chinese studies” autorstwa p. Justyny Walkowiak, a opublikowana przez Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Tajwańczyka zmroziło, że w części poświęconej Tajwanowi książka powtarza komunistyczną propagandę ChRL-u, a całość firmowana jest przez polską uczelnie wyższą...wstyd mi za polską uczelnię, ale jestem pełna podziwu dla reakcji tajwańskiego studenta.
Przytaczam list (napisany po polsku!) jaki tajwański student wysłał do autorki i wydawcy:

"Jestem studentem z Tajwanu. Widziałem w księgarni Pani książkę o Chinach (pt. Read all about It! China. An English reader for students of Chinese studies). Jeden z rozdziałów zawiera informacje o tajwańskich aborygenach. Byłem bardzo zdziwiony. Tajwańscy aborygenie róźnią się od mniejszości narodowych w Chinach pod względem więzów krwi, języka, religii itd. Poza tym, Tajwan jest niepodległym państwem, a nie częścią ChRL-u. Rozdział poświęcony Tajwanowi powoduje nieporozumienie, że Tajwan jest pod kontrolą Chin. Niestety jest to komunistyczna propaganda Pekinu i nie spodziewałem się ją zobaczyć w Polsce. Bardzo proszę o korektę."
Niezalezna.pl

W Japonii zmiany

Yukio Hatoyama zostanie powołany na urząd premiera Japonii 16 września na specjalnej sesji parlamentu.Decyzję w sprawie terminu zaprzysiężenia lidera Partii Demokratycznej na premiera podjął ustępujący rząd koalicyjny.
W niedzielnych wyborach parlamentarnych w Japonii wygrali socjalliberałowie. Zwycięstwo opozycyjnej Partii Demokratycznej (PD) określane jest jako historyczne, jako że państwem Kwitnącej Wiśni niemal bez przerwy od prawie 50 lat rządziła konserwatywna Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD).Według ostatnich, niepotwierdzonych jeszcze, wyników PD ma 308 zdobyła 480 miejsc w japońskim parlamencie, PLD tylko 119.Socjalliberałowie zapowiadają zmiany w polityce zagranicznej. Lider zwycięskiej Partii Demoktratycznej, Yukio Hatoyama, wezwał do zakończenia amerykańskiej dominacji, rozwoju stosunków z USA na zasadzie partnerstwa i rozważenia możliwości wycofania wojsk amerykańskich stacjonujących w Japonii. Hatoyama zanaczył także, że Japonia powinna bardziej zwrócić ku Azji, co wielu analityków interpretuje jako denie do bliższej współpracy Japonii z Chinami. W czasie kampanii PD zapowiada zwiększenie opieki społecznej, wzrost krajowego popytu i wskaźnika urodzeń (Japonia ma największą liczbę ludzi starszych i najniższy ludzi młodych na świecie) i zmniejszenia bezrobocia (w lipcu bezrobocie osiągnęło rekordową liczbę 5.7 procenta). Kampania prowadzona przez socjalliberałów, z co chwila pojawiającym się hasłem "Zmienimy Japonię¨, bardzo przypominała kampanię Obamy. Komentatorzy podkreślają, że Partia Demokratyczna to prawdziwa mieszanka: są tu politycy o poglądach bardzo socjalistycznych i bardzo liberalnych.

Odchodzący premier Taro Aso, na konferencji prasowej przyjął na siebie odpowiedzialność za porażkę konserwatywnej partii PLD. Jest to wynik niezadowolenia z naszej partią, dodał Taro. W ciągu ostatnich 3 lat Japonia miała 3 premierów; wszyscy w porównaniu z premierem Japonii w latach 2001 - 2006, Junichiro Koizumi, postrzegani byli jako pozbawieni zdolności przywódczych. Charyzmatyczny Junichiro Koizumi porównywany był często do Margaret Thatcher.Po wycofaniu się Koizumiego z polityki w 2006 w partii doszło do licznych sporów i skandali, a jej przywódcy nie byli w stanie stawić czoła kryzysowi gospodarczemu jaki dotknął Japonię.

„Człowiek Pekinu". Szefowa Kuomintangu w USA

Szefowa Kuomintangu, Cheng Li-wun,  największej partii opozycyjnej w tajwańskim parlamencie, przebywa  z dwutygodniową wizytą w Stanach Zjed...