Rok 2016 zaczął się bardzo źle dla Chin. Najpierw 4
czerwca wstrzymano notowania na chińskich giełdach papierów wartościowych w
Szanghaju i Shenzhen po spadkach sięgających 7 procent . Probowano ratować
sytuację i następnego dnia Ludowy Bank Chin (PBOC) wpompował w system bankowy
ok 20 mld USD. Ale i to nie pomogło i wczoraj doszło do ponownego krachu na
giełdzie. Zaledwie po półgodzinym handlu (była to najkrótsza w historii
chińskiej giełdy sesja) i spadkach indeksów powyżej 7%, notowania ponownie zawieszono.
Do tego wszystkiego PBOC, chiński bank centralny, ustanowił kurs wymiany juana na
6.5 za dolara, czyli na najniższą
wartość od marca 2011 r. Doszło także do osłabienia juana w stosunku do innych głównych walut, o 3,5 proc. wobec jena
i 0,8 proc. w stosunku do euro.
Zwiększa się odpływ kapitału z ChRL. Według Bloomberga w ostatnich 3 miesięcy 2015 r. z Państw Środka wypłynęło 367 mld USD. Gazeta Epoch Times podaje, że w ciągu 3 pierwszych kwartałów ubiegłego roku uciekło 850 mld USD. Czyli cały 2015 r to odpływ 1.2 biliona USD.
Zwiększa się odpływ kapitału z ChRL. Według Bloomberga w ostatnich 3 miesięcy 2015 r. z Państw Środka wypłynęło 367 mld USD. Gazeta Epoch Times podaje, że w ciągu 3 pierwszych kwartałów ubiegłego roku uciekło 850 mld USD. Czyli cały 2015 r to odpływ 1.2 biliona USD.
Chiński import spadł o 15 proc. w pierwszych 11 miesiącach 2015 r. a
eksport o 3 proc.
Ale problemy na giełdzie i odpływ kapitału to pikuś w porównaniu z
tonącymi w długach lokalnymi samorządami i
przedsiębiorstwami państwowymi. Finansowane na kredyt inwestycje w
infrastrukturę i nieruchomości doprowadziły do ogromnego wzrostu stopy
zadłużenia kredytowego – stopa ta osiągnęła już 282 proc. PBK (dane McKinsey
Global Institute).
Nikt już chyba nie wierzy w 7 proc. wzrost chińskiej gospodarki. Willem Buiter
z Citigroup uważa, że wynosi on ok. 4 proc. a wielu ekspertów mówi, że to i tak
optymistyczny scenariusz.
Zaufanie chińskich obywateli do
komunistycznej władzy drastycznie spada, a
to oznacza jeszcze więcej protestów niż w ostatnich latach.
Zapowiada się duża fala zwolnień w
chińskich firmach . W dzień Bożego Narodzenia firma G. Credit Electronic Co., współpracująca
z takimi gigantami jak Huawei i Motorola, ogłosiła że zwalnia 4 tys. pracowników.
Brak wypłaty zarobków i zwolnienia to też powody wzrastającej liczby
demonstracji w ChRL. Według China Labour Bulletin, hongkońskiej organizacji
zajmującej się prawami pracowniczymi w Chinach, tylko w grudniu ub.r. liczba
takich wystąpień była rekordowa - 422 protesty.
Tak więc nieudane
dla Pekinu pierwsze dni roku 2016 to dopiero początek problemów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz