Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja. Pokaż wszystkie posty

Zanim wykryjemy kolejny spisek żydowski….

Zanim wywołamy wojnę z Izraelem i odkryjemy kolejny spisek żydowski, zróbmy porządek na własnym podwórku.
Tu nie jest najlepiej:
- Polska Fundacja Narodowa, której celem jest promocja Polski na świecie, nie tylko nie potrafiła jasno przekazać światu o co chodzi przy nowelizacji ustawy o IPN, ale nawet nie ma strony po angielsku.
- gdy rzecznik PiS Beata Mazurek informuje, że “nie będziemy zmieniać żadnych przepisów w ustawie  o IPN”, prezes IPN stwierdza, że ustawa może być zmieniona, a prezydent mówi, że prace nad ustawą nie są jeszcze zakończone (brak jednolitego przekazu)
- nie przebierając w słowa ambasador Izraela mówi, że ustawa o IPN jest nie do przyjęcia, a były minister finansów a obecnie parlamentarzysta pisze o polskim współudziale w Holocauście. Zaraz potem zastępca ambasadora RP w Tel Awiwie zostaje wezwany do izraelskiego MSZ . A w Polsce? Premier RP opowiada przypowiastkę o napadniętych domach  itd.  (brak jasnego i równowartościowego przekazu)
- po haniebnym wystąpieniu ambasador Izraela  podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Magadalena Gawin nie potrafi się stosownie zachować i bije brawo (ta pani powinna już szukać nowej pracy )

- Izrael robi wrzawę wokół ustawy wprowadzającej m.in. kary za "polskie obozy śmierci". Polska w sprawie ustawy Justice for Uncompensated Survivors Today (JUST, czyli sprawiedliwość dla ocalonych, którym nie zadośćuczyniono) milczy

Rząd kręci w sprawie jabłek

Wbrew zapewnieniom rządu i zaprzyjaźnionych z nim mediów Chińczycy i Arabowie nie uratują polskich sadowników. Procedury uzyskiwania chińskich zgód i innych pozwoleń są długotrwałe i z eksportem owoców trzeba poczekać nawet trzy lata, z kolei przepisów fitosanitarnych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich agencja rządowa nawet nie zna.

Rząd twierdzi, że gorączkowo szuka nowych rynków zbytu dla polskich producentów jabłek. Zapewnia, że są szanse zwiększenia eksportu m.in. do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Chin. – Sytuację mamy dobrą, bo Komisja Europejska przyznała 5 mln euro (ok. 21 mln zł) na promocję jabłek w tych krajach – przekonują władze. Lepiej będzie jednak, jeśli sadownicy porzucą marzenia o szybkim uruchomieniu eksportu i zajmą się robieniem soków z jabłek.
Okazuje się, że na wywiezienie owoców do Chin sadownicy będą musieli poczekać. Jak poinformował Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa (GIORiN), obowiązuje tam złożenie do służb ochrony roślin wniosku o przeprowadzenie tzw. testu analizy ryzyka. Takie dokumenty zostały już złożone, ale biorąc pod uwagę skomplikowane i długotrwałe procedury, uzyskanie zgód potrwa dwa–trzy lata. Oznacza to, że zapewnienia władz i mediów, iż sadownicy za pół roku rozpoczną eksport jabłek do Chin, to puste obietnice.
Jeśli zaś chodzi o sprzedaż tych owoców  do Emiratów Arabskich, to agencja rządowa nie wie nawet, jakie obowiązują tam przepisy fitosanitarne. – Te, którymi dysponujemy, mogą nie być aktualne. Czekamy na informacje – poinformowała Anna Filiks z Wydziału Nadzoru Fitosanitarnego GIORiN. Choć rząd nie ma wiedzy, jakie są wymogi, minister rolnictwa Marek Sawicki twierdzi, że są szanse na zwiększenie eksportu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i to nawet dziesięciokrotnie. Tyle że w zeszłym roku sprzedaliśmy w tym kraju zaledwie 345 ton jabłek, a w Arabii Saudyjskiej 37 ton. Nawet gdyby udało się skutecznie wypromować polskie jabłka i pokonać procedury, to nie damy rady upchnąć tam aż dwóch trzecich produkcji krajowej. Tyle jabłek sprzedawaliśmy bowiem do Rosji.
Minister rolnictwa Marek Sawicki wspomina też o Iranie. Rozmowy są jednak dopiero w fazie wstępnej, trudno zatem mówić o jakichkolwiek możliwościach zakupowych. Twierdzenie więc, że już w połowie 2015 r. może dojść do znaczącego eksportu do Iranu i Arabii Saudyjskiej, to zwyczajne bujanie w obłokach.
Autor: Dorota Skrobisz / współ.: Hanna Shen
Gazeta Polska Codziennie

Dyplomatyczna promocja kiczu


W internecie krąży dość żałosny filmik w którym to Tadeusz Chomicki, pełniący funkcję ambasadora RP w Chinach tańczy w rytm koreańskiego hitu  “Gangnam Style”. Niektóre z polskich mediów nazwały to promocją Polski. Komentujący wideo chińscy internauci piszą o marnej kopii teledysku koreańskiego artysty PSY i braku inwencji. O Polsce nie wspominają. Co więc promuje tak naprawdę filmik, na którym podskakuje polski dyplomata? 
Z pewnością promują się chińskie firmy które wideo wyprodukowały. Mamy więc  organizację “Be My Guest” zajmującą się przygotowywaniem imprez dla “haut monde”:“zagranicznych politykow, dziennikarzy, ludzi sztuki”. Firma organizuje ekskluzywne spotkania, dla dość zamknietego kręgu odbiorców (z reguły 30-40 uczestnikow).Druga z firm która wymieniana jest jako współtworca filmiku to chińska firma  Hiersun zajmujacą się  obróbka i sprzedażą kamieni szlachetnych
Klip próbuje porównywać się do video przygotowanego przez amerykańską ambasadę w Polsce gdzie ambassador i pracownicy placówki śpiewają piosenkę Mariah Carey pt. “All I want for Chrostmas is you”. Amerykańscy pracownicy placówki złożyli w ten sposób  Polakom życzenia świąteczne; za tło posłużyła tu amerykańska piosenka, amerykańskiej gwiazdy.Miłe i zabawne i z odniesieniem do amerykańskiej kultury,
Polski dyplomata pląsający w rytm koreańskiego utworu to kicz Czy rzeczywiście ten tandetny klip to promocja Polski pod którą podpisuje się MSZ?

Świąteczny prezent z Polski

Świąteczny prezent z Polski dla tajwańskich dzieci! Właśnie ukazały się po chińsku 3 książeczki dla dzieci polskiego wydawnictwa Edycja Św. Pawła.
Wydane tytyły to:
Tajwańskim wydawcą książek jest Wisdom Press - katolickie wydawnictwo prowadzone przez siostry paulistki. Wisdom Press nawiazało współpracę z Edycja Św. Pawła na Międzynarodowych Targach Książki w Tajpej w 2007 (TIBE). Coroczna obecność pulsing wydawnictwa na targach w Tajpej i kilkuletnia już współpraca z tajwańskim wydawcą zaowocowały licznymi publikacjami polskich tytułów na Tajwanie

Polska książka na Tajwanie

Na Tajwanie ukazało się dwujęzyczne (chińsko-angielskie) wydanie książki ks. Bogusława Zemana pt. “Cuda Pana Jezusa. Biblia dla dzieci“. Książka wydana w Polsce przez wydawnictwo Edycja Św. Pawła zawiera opisy dwudziestu najważniejszych cudów Pana Jezusa, które układają się w historię Jego życia i działalności: od narodzin aż do zmartwychwstania.
Tajwańskim wydawcą książki jest Wisdom Press - katolickie wydawnictwo prowadzone przez siostry paulistki. Wisdom Press nawiazało współpracę z Edycją Św. Pawła na Międzynarodowych Targach Ksiażki w Tajpej w 2007 (TIBE). Coroczna obecność wydawnictwa Edycja Św.Pawła na targach w Tajpej i kilkuletnia już współpraca z tajwańskim wydawcą zaowocowały licznymi publikacjami polskich tytułów na Tajwanie.
==================================
耶穌的奇蹟(中英對照.彩圖精裝)
Bogusław Zeman◎著/ Zbigniew Freus◎繪/ 王玉◎譯
定價/Price:400元
ISBN 978-986-7873-97-2
◎本書特色
★ 精選20則耶穌的奇蹟故事,圖文並茂,輕鬆好讀。
★ 波蘭名插畫家精心繪圖,風格強烈,用色獨特。
★ 中英對照,在閱讀中增進英語實力與學習樂趣。
★「讀經、學習、信仰、行動」四大單元,融入孩子的生活,幫助理解故事的內容和寓意。
★適合主日學老師、家長作為教導的題材,也適合10歲以上青少年、慕道者和教友閱讀。

◎本書簡介
耶穌的奇蹟是天國來臨的記號,證明耶穌教導的全是真理,同時也讓我們看到耶穌就是天主的兒子,天父派遣祂來到人間,告訴我們通往天國的道路。耶穌行奇蹟的目的,是為了引領我們相信天主,並且教導我們將信仰化為行動,落實在生活中。
本書精選了二十則耶穌的奇蹟故事,並精心安排「讀經、學習、信仰、行動」四大單元,內容融入孩子的生活,幫助小朋友明瞭故事的訊息,也點出其中蘊含的人生寓意。
中英對照的編排方式,閱讀起來輕鬆無壓力;每篇故事後都附有重要的字彙,加強孩子的英語實力。邀請每個願意跟隨耶穌的孩子,在精采的故事和生動的插圖中,學習耶穌的榜樣,培養良善的品德,成為天父的好兒女。
◎作者簡介
齊曼神父(Bogusław Zeman, SSSP)-波蘭保祿會神父,童書作家,
著作有十餘冊,另外兩本同系列的書籍為The Parables of Jesus和The Life of Jesus
※團購請洽:02-29017342轉56? 黃修女或請到保祿書局購買或電洽:

台北保祿書局 台北市忠孝西路一段21號(星期日照常服務)
郵撥:上智文化事業 19399740
電話:(02) 2371-0447? 傳真:(02)2902-7212
訂購服務:stpaul@pauline.org.tw
http://books.catholic.tw/tw/store_index.php?publish_id=12

台中保祿書局 (04) 2220-4729? 台中市光復路136號 
郵撥:財團法人聖保祿孝女會 21999096
高雄保祿書局 高雄市五福三路149-1號
(星期日照常服務,星期一公休)
電話/傳真: (07) 261-2860
郵撥:高雄聖保祿文物中心? 42006873

Gdańsk - tajna promocja


Zbliżają się wybory samorządowe. Warto przygladać się jak lokalne władze promują regiony, jak pozyskują inwestycje. A próbują to robić (promować) także na Tajwanie.

Na Tajwan yybiera się właśnie misja gospodarcza z Gdańska zorganizowana przez InvestGDA (Gdańska Agnecja Rozwoju Gospodarczego), spółkę samorządową. Na próżno szukać informacji o misji na Tajwanie. Jedyne informacje na temat delegacji ma udzielać inwestorom Warszawskie Biuro Handlowe (polska placówka na Tajwanie). Na temat misji, która przyjeżdza przecież promować region, na stronach WBH (http://poland.tw/) cisza, a osoby odpowiedzialne za kontakty inwestorami w InvestGDA i WBH nie udzielają informacji gdzie i kiedy w Tajpej odbędzie się spotkanie promujące region. Także zapytania o konkretne projekty jakie misja ma promowac na Tajwanie pozostają bez odpowiedzi.
Niezalezna.pl

Prośba o głos!


Polski pisarz Wojciech Kopciński przed ogromną szansą!
Jego nowa książka "Lusnok", wydana w niemieckim wydawnictwie MEDU-VERLAG w 2010 roku, została zakwalifikowana do konkursu Hotlist 2010. Jest on jedynym Polakiem figurującym wśród 110 autorów, z których 7 wybierają Internauci, a 8 międzynarodowe Jury. Z wybranych 15 książek Jury przyzna jedną nagrodę, która będzie wręczona na Międzynarodowych Targach Książki we Frankfurcie nad Menem w październiku 2010 roku.
Głosować można od 2 lipca do 10 sierpnia. Każdy Państwa głos zwiększa szanse Wojciecha Kopcinskiego!
Głos na książkę Wojciecha Kopcińskiego "Lusnok" możecie Państwo oddać TUTAJ
Proszę kliknąć w kółeczku pod okładką książki Wojciecha Kopcińskiego "Lusnok", pod którym jest napis "Dieses Buch gefällt mir" (Ta książka podoba mi się). Następnie prosze przejść na sam dół tej strony. Tam znajduje się pole "Abstimmen" (Głosowanie). Kliknięcie na to pole oznacza oddanie przez Państwa głosu na " Lusnoka". Po kliknięciu otworzy się podziękowanie: "Vielen Dank für Ihre Teilnahme am Hotlist-Voting" (Wielkie dzięki za Pani/na udział w Hotlist-głosowaniu), co oznacza, że głos został oddany. Z jednego adresu mailowego można głosować tylko jeden raz i tylko na jedną książkę.

Promocja biedoty


Otwarcie wystawy poświęconej Ryszardowi Kapuścińskiemu na Tajwanie najlepiej oddaje zasłyszany komentarz: „duszno i nudno”.  Najpierw słowa uznania dla osoby, która wybrała lokalizację i zadbała o reklamę – na całym campusie uniwersyteckim trudno było znależć plakat infromujący gdzie dokładnie odbywa się wystawa. Mam nadzieję, że główny organizator przygotował jakieś nagrody, dla tych którzy tam dotrą...
„Duszno” – słaba klimatyzacja (aż trudno uwierzyć, że nikt tego nie sprawdził przed). Zabawny był widok wachlujących się uczestników imprezy mimo, że na zewnątrz już prawie tajwańska zima, czy kilku obecnych dyplomatów uciekających z sali po „przemowie”. Jednak wytrwaliśmy ..Nudno” – polska placówka na Tajwanie ma dość osobliwe wyobrażenie o promocji. Musi być oczywiście przemowa..jak ktoś pamięta apele szkolne z okresu komuny, to wie na czym ta osobliwość polega. Akurat bywam na prezetacjach książek innych pisarzy organizowanych także przy udziale placówek państw europejskich i ta mowa rodem z PRL bardzo razi.
Nie zrobiło wrażenia też przemówienie rektora uniwersytetu (dość śmiesznie wyglądało raptem szukanie studenta, który miał to tłumaczyć – to powinno się ustalać przed). Od naukowca tego kalibru można oczekiwać czegoś więcej niż ogólnikowych stwierdzeń, że Polska ma coś do zaoferowania światu w sensie kulturowym (w przyszłości może lepiej oddać głos tym co książkę Kapuścińskiego przeczytali).
A teraz największy grzech wystawy. W takiej formie jaką ją zaprezentowano nie powinna ona trafić na Tajwan, bo jest ona przygotowa dla odbiorcy z ChRL-u. Bez żadnej większej modyfikacji, po zmianie tekstu ze znaków uproszczonych na tradycyjne (których używa się na wyspie) zaprezentowano ją na wyspie. Wydawca, który widział wystawę dzień po otwarciu nawet zażartował, że była ona chyba MADE IN CHINA (nie jest to niestety komplement pod adresem polskiego MSZ). Wystawę rozpoczyna i promuje zdjęcie Kapuścińskiego na tle Wielkiego Muru, a jedna z planszy jest poświęcona tłumaczce Kapuścińskiego z ChRL –u. Na wystawie promuje się też książki Kapuścińskiego wydane w ChRL-u (mam nadzieję, że Polska placówka w Pekinie też bedzie promować polską literaturę wydaną na Tajwanie). Nie mam nic przeciwko tłumaczce i Wielkiemu Murowi ..tylko czy to trafia do Tajwńczyków! Dlaczego nie zaprezentowano na przykład japońskich wydań Kapuścińskiego (każdy kto choć trochę pobył na wyspie wie jak wielkim uznaniem cieszy się tu wszystko to co rekomendują w Kraju Kwitnącej Wiśni). Dlaczego nie ma takich samych planszy poświęconych tajwańskim tłumaczom !!! Przekaz jej prosty – wy będziecie się starać, tłumaczyć polską literaturę, a my i tak wypromujemy tłumaczy ze ChRL-u. Dobrze, że chociaż na otarcie łez zaproszono jednego z tajwańskich tłumaczy, aby podpisał książki... nie dano mu głosu, nie podzielił się swoimi wrażeniami.
Czy to dociera do tajwańskiej młodzieży dla których Chiny to naprawdę odległy ląd (tylko 4.7% mieszkańców wyspy określa się jako Chińczycy ). No chyba, że polscy dyplomaci chcieli prosto w oczy powiedzieć gospodarzom wyspy: „tak, widzimy was tak jak komunistyczny rząd w ChRL-u...”. Jeśli tak, to wystawa jest sukcesem.
Na otwarciu wystawy nie dowiedzieliśmy się ani słowem dlaczego akurat tajwański czytelnik ma sięgnąć po „Podroże z Herodotem” czy „Imperium”.
Na borykających się z problemem tożsamości Tajwańczykach, wrażenie robią min. te zdania zawarte w „Rozmowach z Herodotem”:
"I Herodot z zapałem i zachwytem dziecka poznaje swoje światy. Jego najważniejsze odkrycie - że jest ich wiele. I że każdy jest inny. Każdy ważny. I że trzeba je poznać, bo te inne światy, inne kultury to są zwierciadła, w których przeglądamy się my i nasza kultura. Dzięki którym lepiej rozumiemy samych siebie.
I dlatego Herodot, dokonawszy tego odkrycia, odkrycia kultury innych, jak zwierciadła, w którym możemy się przejrzeć, aby samych siebie lepiej zrozumieć, każdego poranka, niezmordowanie, znowu i znowu wyrusza w swoją podróż."
Ale nasi spece od promocji nie potrafią wyjść poza ogólniki typu: „bo to czytają w innych krajach”. Od dyplomatów przebywających kilka lat w danym kraju wymagam więcej. Czy tak trudno zrozumieć choć trochę jak funkcjonuje społeczność wśród której przyszło im żyć i pracować, wśród której mają promować i dbać o dobre imię Polski? Chwila refleksji nad tym jak dotrzeć do tubylców z jasnym przekazem (a nie PRL-owskim speechem) nie powinna być zbyt dużym wysiłkiem dla pracownika polskiego MSZ.
Kapuściński mówi, aby poznawać inne światy, aby odrzucać przyzwaczajenia i stereotypy. A tymczasem wystawa zorganizowana pod auspicjami polskiego MSZ uświadamia Tajwańczykom, że poznaniem ich akurat zainteresowani nie jesteśmy. Że nie możemy się wyzwolić ze stereotypów jakie na temat Tajwanu szerzy Pekin.
Znajoma, szanowana na wyspie ilustratorka, odwiedziła dziś wystawę i wytłumaczyła mi: „no wiesz, twój kraj jest biedny. To po prostu taniej i szybciej tak skopiować wszystko z Chin”. A więc mamy promocje biedoty rodem z PRL...tylko czy aby o to chodziło? I kto za to zapłacił?
Niezalezna.pl

Wystawa

W dniach 23-29 listopada 2009 roku na terenie National Taiwan Normal University zorganizowana zostanie wystawa o życiu i twórczości wybitnego polskiego dziennikarza i pisarza Ryszarda Kapuścinskiego pt. „Poeta reportażu”. Uroczyste otwarcie odbędzie się w dniu 23 listopada 2009 roku o godz. 16.00 w budynku uniwersyteckim: Continuing Education Building 129, Sec.1, Heping E. Rd., Taipei 10610.
台北市10610和平東路一段129號
國立台灣師範大學進修推廣學院一樓
Podczas uroczystego otwarcia planowana jest promocja książki R. Kapuścińskiego „Podróże z Herodotem”, która została przetłumaczona na język chiński.

Warszawskie Biuro Handlowe w Tajpej / Warsaw (Poland) Trade Office

Polecam album


Wisdom Press(上智文化事業), katolickie wydawnictwo prowadzone przez siostry paulistki, wydało CD dedykowane pamięci Ojca Świętego Jana Pawła II.Album którego mottem są słowa „Nie lękajcie się” (Non abbiate paura) zawiera utwory F. Liszta w wykonaniu Rolanda Nicolosi. Maestro Nicolosi współpracował z takimi sławami jak Luciano Pavarotti czy Katia Ricciarelli. W 2005 rozpoczął serię koncertów (był min. na Tajwanie) poświęconych pamiąci Jana Pawła II (In Memoria di Sua Santita Giovanni Paolo II)

Polska placówka wstydzi się Solidarności?

Na jednym z tajwańskich uniwersytetów otwarto wystawę pt. Dekada Solidarności. Odbyło się to w wielkiej tajemnicy.O wystawie ani jej otwarciu nie raczono poinformować zamieszkałej na wyspie Polonii. Nie można takiej informacji znaleźć na stronie internetowej polskiego przedstawicielstwa na Tajwanie bo takowa strona prezentuje się dość marnie i nie zawiera żadnych konkretnych informacji (czym niestety w dość niechlubny sposób wyróżnia się spośród stron innych przedstawicielstw państw EU). Brak informacji o wystawie poświęconej Solidarności nie wydaje się być standardowym zachowanie MSZ (organizatora wystawy) bo na przykład w Singapurze promowano wystawę min. na stronach placówki. Skoro nie są to standardy MSZ to są to jednak standardy polskiej placówki na Tajwanie - Warszawskiego Biura Handlowego...widać dyrektor placówki nie uznał, że informowanie Polonii o wystawie ma sens, że to właśnie Polonia może rozreklamować wystawę wśród Tajwańczyków, do których to adresowana jest wystawa.
Aż trudno mi uwierzyć, że dyplomaci z wieloletnim doświadczeniem nie rozumieją, że wszelkie imprezy kulturalne promujące Polskę nie są tylko i wyłącznie dla korpusu dyplomatycznego, dla oficjeli, nie są kolejną szansą na wydanie pieniędzy na koktajl party, ale mają dotrzeć do lokalnego odbiorcy, a z tym kontakt ma między innymi Polonia.
Są więc tylko dwa wytłumaczenia braku rzetelnej promocji wystawy pt. Dekada Solidarności na Tajwanie: brakiem wiedzy jak promować Polskę albo...może WBH po prostu uznało, że nie warto promować wystawy poświęconej Solidarności.
Niezalezna.pl
Wystawę można obejrzeć na uniwersytecie NCCU.

Maria Skłodowska-Curie na Tajwanie


Tajwańskie wydawnictwo The Commercial Press (台灣商務印書館) wydało właśnie książkę Marii Skłodowskiej- Curie pt.” Autobiografia i Wspomnienie o Piotrze Curie” („居禮傳”) Publikację wstępem opatrzył prof. Lee Yuan-tseh (李遠哲), laureat nagrody Nobla i członek Papieskiej Akademii Nauk.
Książka Marii Skłodowskiej-Curie była prezentowana na polskim stoisku organizowanym przez Ruch Rodaków i moją skromną osobę na Międzynarodowych Targach Książki w Tajpej (czwartej co do wielkości imprezie wydawniczej na świecie) w 2007 roku.
Prezentacja była moźliwa dzięki współpracy z Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
Maria Skłodowska-Curie jest często „obecna” na wyspie.Na Tajwanie ukazały się po chińsku liczne publikacje dotyczące naszej wielkiej rodaczki i od lat jest ona inspiracją dla wielu młodych Tajwańczyków. Tajwański lauret Nagrody Nobla prof. Lee Yuan-tseh (李遠哲) przyznał, że zdecydował się na karierę naukowa pod wpływem lektury biografii Marii Skłodowskiej-Curie.

Bronię „Katyń”

Do napisania tego krótkiego komentarza zainspirował mnie artykuł p. Michała Pluty pt. „Katyń Wajdy do poprawki” jaki ukazał się na Niezależnej.pl.
Zanim obejrzałam „Katyń” usłyszałam od znajomego, że po projekcji filmu jego młodsza siostra nie wiedziała kto popełnił zbrodnię katyńska. Byłam zdumiona - czy możliwe że zamiarem twórców było zamazanie winy. Po obejrzeniu filmu zrozumiałam jak bezzasadny był to zarzut i że to raczej siostra przespała film.
Biorąc udział w promocji filmu „Katyń” na Tajwanie widziałam jak wielkie wrażenie sam film robi na cudzoziemcach, ale co najważniejsze jak pobudza do dyskusji na temat polskiej historii..reakcje po filmie były jednoznaczne: nikt z Tajwańczyków oglądających film nie miał wątpliwości, kto popełnił zbrodnie katyńską, wszyscy byli zdumieni, że tak niewiele na świecie wie i mówi sie na temat tej zbrodni. Nikt nie miał wątpliwości, że to było ludobójstwo ( a z taką interpretacją ma problem choćby wicemarszałek Sejmu RP). Wielu z oglądających nie wiedziało, że we wrześniu 1939 roku Polska zaatakowana była nie tylko przez hitlerowskie Niemcy, ale i przez Związek Radziecki. I wreszcie dla wielu było to ostrzeżeniem (Tajwan może stać się częścią komunistycznych Chin) jakimi metodami posługiwali i posługują się komunistyczni demiurgowie. Na łamach prasy toczyła się dyskusja n/t filmu, zbrodni katyńskiej (po raz pierwszy tyle pisano o Polsce, a artykuły były kopiowane na portalach w komunistycznych Chinach – gdzie Katyń to temat niewygodny).
Oglądając każdy film można znaleźć coś, co nam się nie będzie podobać (to akurat jest dużo łatwiejsze niż zrobienie dobrego filmu) Oczywiście są błędy w “Katyniu”. Takim jest jedna z początkowych scen, w której polski oficer nie ucieka z niewoli tłumacząc to przysięgą. Zupełnie inaczej jednak odczytuję postać kapitana Armii Czerwonej próbującego pomoc jednej z głównych bohaterek, Annie, żonie polskiego oficera. Nie wszyscy Rosjanie to zbrodniarze stalinowscy. Wielu, tak jak my Polacy, stało się ofiarami nieludzkiego systemu i dobrze, że reżyser to zaakcentował.
Mogę zrozumieć dlaczego film nie został dopuszczony do projekcji w Chinach Ludowych („ideologia filmu nie zgadza z oficjalnym punktem widzenia władz” - argumentował Pekin) . Myślę, że jasne jest też dlaczego film nie zdobył Oscara i nie cieszy się powodzeniem w Europie (np. we Włoszech blokowano dostęp filmu do kin) Film jasno pokazał, że za zbrodnię katyńska odpowiedzialni są sowieci, że na straży kłamstwa katyńskiego stała władza komunistyczna. Lewicowe elity w Europie i Hollywood z lubością rozprawiają się ze zbrodniami Hitlera (koniecznie bez wzmianki o narodowym ale socjalizmie); nie wygodne jest jednak dla nich mówienie o zbrodniach popełnianych przez komunistów...wymaga to uderzenia się w piersi, rachunku sumienia (iluż to lewicowych intelektualistów europejskich broniło komunizmu – np. Sartre deklarujący że "antykomunista jest psem, nie popuszczę mu" czy G.B. Shaw twierdzący, że skazanym w radzieckich więzieniach jest tak dobrze, że nie chcą go opuścić nawet po upływie wyroku). Przypominanie o zbrodniach komunizmu nie jest po linii ideologicznej Pekinu ale i lewicy na Zachodzie.
Trudno jest zrobić dobry film, trudno jest zrobić dobry film o Polsce, o naszej historii tak, aby było to zrozumiałe dla widza na całym świecie..Nie łatwo jest przekazać nasze doświadczenie językiem/obrazem wartości uniwersalnych. W przypadku „Katynia” Wajdy to się udało.
„Katyń” powinien odegrać bardzo dużą role w uświadamianiu świata o ogromie tragedii przez jakie przeszła Polska w 1939 i potem. Myślę, że bardzo dobrze rozumiał to prezydent Lech Kaczyński obejmując honorowy patronat nad filmem.
Zamiast więc punktować potknięcia reżysera zróbmy wszystko, aby ten film dotarł do kin, na pokazy specjalne, festiwale, do szkół w innych krajach. I nie dołączajmy do chórku europejskiej lewicy, której na poprawianiu, a najlepiej wymazaniu Katynia zależy.

Targi cd.

Rozpoczęły się Miedzynarodowe Targi Książki w Tajpej; to już 17-te ; jestem na nich obecna pomagając w organizacji polskiego stoiska już po raz 4-ty. O samej wystawie napiszę później. Dziś o bankietach i powitaniach. W środę rano targi odwiedził prezydent Ma Yingjiu
Ma zauważył, że potencjał wydawniczy Tajwanu jest dość imponujący. Tylko w zeszłym roku na Tajwanie wydanych zostało 40 000 nowych książek; dla porównania w ponad 50 razy większych Chinach wydano 200 tys. tytułów ; celna uwaga prezydenta szkoda, że nie trafia do organów decydujących o promocji polskiej kultury na wyspie! Wieczorem byliśmy na bankiecie w hotelu Hyatt zorganizowanym dla gości zagranicznych i lokalnych wydawców. Obecny był premier Tajwanu Liu Zhao-xuan. Po raz pierwszy od kilku lat tak wysoki przedstawiciel rządu zaszczycił przyjęcie, choć wcale nie jestem pewna czy ta wizyta była najlepszym pomysłem; premier Liu nie popisał się dużą elokwencją i w kółko powtarzał, że lubi czytać i że czytanie jest ważne; mówił za długo i to po chińsku (bez tłumaczenia) co biorąc pod uwagę, że słuchający to w większości cudzoziemcy nie było strzałem w dziesiątkę.Poza wydawcami jak co roku w bankiecie wzięli udział przedstawiciele placówek min. francuskiej, niemieckiej i szwedzkiej...zresztą osoby te można spotkać na wielu imprezach kulturalnych na Tajwanie; nic więc dziwnego, że przeciętnemu Tajwańczykowi właśnie z tymi krajami kojarzy się Europa, a o Polsce potrafią powiedzieć „ a tu u was jeszcze jest komunizm” (mój mąż mówi, że to efekt kontaktów z polskim przedstawicielstwem na wyspie…ale chyba jest trochę złośliwy :-)Ale wracając do obecnych:Francuzi (w tym roku mają duże stoisko) czy Niemcy dobrze rozumieją, że obecność na targach na Tajwanie to nie tylko możliwość wejścia na rynek lokalny. Gdy dwa lata temu starałam się zainteresować tajwańskich wydawców poezją Herberta nie przypuszczałam, że wydawca który zdecydował się na wydanie poezji Herberta podpisze kontrakt także na Chiny. Gdy rok temu asystowałam przy podpisaniu umowy pomiędzy tajwańskim wydawcą, a Muzeum Marii Skłodowskiej Curie też ku mojemu zaskoczeniu wydawca zakupił prawa do wydania „Autobiografii” Marii Skłodowskiej w Chinach. Inny przykład: dziś odebrałam telefon z Pekinu; jeden z wydawców otrzymał tajwańskie wydanie „Imperium: Kapuścińskiego i to zachęciło go do zainteresowania się autorem..,ale prosił o przesłanie także informacji o innych pisarzach...a więc Tajwan może być oknem na dużo większy rynek chińskojęzyczny (zwłaszcza, że wydawcy tajwańscy współpracują z chińskimi; często też tajwańskie wydawnictwa mają swoje filie w Chinach); szkoda tylko, że mający reprezentować i promować Polskę urzędnicy kompletnie tego nie potrafią wykorzystać i serwują argumentami, iż trzeba być „ostrożnym , aby nie drażnić Pekinu”...nasi urzędnicy zbudowaliby mocarstwo gdyby tylko brać pod uwagę ilość i jakość wymówek (aby nic nie robić) jakie potrafią “wyprodukować”.

Targi

W środę rozpoczeły się na Tajwanie XVII Międzynarodowe Targi Książki (TIBE), największe takie targi w Azji.W zeszłym roku w targach wzięło udział 360 wystawców zagranicznych i 327 tajwańskich. W tym roku gościem honorowym targów jest Tajlandia, ale specjalne prezentacje przygotowali min. Niemcy, Francuzi i Amerykanie.
Polskę na targach reprezentuje ARS Polona promując Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie. Na targach przedstawiono także katalogi prezentujące literaturę polską, a przygotowane przez Instytut Książki. Nie są to jednak jedyne akcenty polskie na targach w Tajpej. W tym roku właśnie na targach prezentowane jest DVD z filmem Andrzeja Wajdy “Katyń”. W zeszłym roku film cieszył się dużą popularnościa w kinach na wyspie. Także na Międzynarodowych Targach Książki w Tajpej odbędzie się specjalna promocja chińskiego wydania „Imperium” Ryszarda Kapuścińskiego i antologii poezji zawierającej min.wiersze Zbiegniewa Herberta w tłumaczeniu tajwańskiego poety Li Min-yong.
Na targach zaprezentowane zostaną także polskie książki dla dzieci nagrodzone w ostatnich latach na Międzynarodowych Targach Książki w Bolonii.
Promocja polskich książek na targach w Tajpej w poprzednich latach przyczyniła się nie tylko do pierwszych wydań po chinsku Herberta czy Kapuscińskiego.W ostatnich dwóch latach wydano także publikacje dotyczące Józefa Konrada Korzeniowskiego, Marii Skłodowksiej-Curie, Chopina i książki wydawnictwa Edycja Św. Pawła. Po targach polskie książki trafiły także do zbiorów Tajwańskiej Biblioteki Narodowej. Biblioteka zakupiła min. zakupiła egzemplarz bibliofilskiej edycji faksymile Koncertu f-moll op. 21 Fryderyka Chopina
Tegoroczne targi w Tajpej zakończą się 9 lutego.
Polskie Radio Niezalezna.pl Blogmedia24

“1895”


Jest rok 1895. Po wojnie japońsko-chińskiej Tajwan został przekazany Japonii. Mieszkańcy wyspy stworzyli jednak ruch oporu i 24 maja 1895 powstaje Republika Tajwanu. Kilka tygodni później na wyspie lądują wojska japońskie. W okolicach rejonu Miaoli (zach. część wyspy) od lat mieszka grupa etniczna Hakka. To właśnie jeden z przedstawicieli tej grupy, Wu Tang-xing (吳湯興), organizuje oddział partyzancki do walki z japońskim najeźdzcą. Do partyzantów, z których wielu ma około 19 lat, dołączają z czasem mówiący w dialekcie minnan (potocznie nazywanym językiem tajwańskim) tajwańscy rabusie. W przeszłości wiele te grupy dzieliło, ale zawsze czuli się gospodarzami wyspy i są gotowi jej wspólnie bronić.
Twórcy Republiki Tajwanu uciekają z wyspy do Chin pozostawiając partyzantów samym sobie. Kończy się jedzenie, amunicja, rośnie liczna rannych i zabitych. Ale partyzanci nie rezygnują z walki. Wu Tang-xin widzi swoją żonę po raz ostatni tuż prze bitwą na gorze Bagua (八卦山/okolice miasta Changhua) – największej bitwie jaka rozegrała się na terytorium Tajwanu. Japońska armia, dowodzona przez księcia Kitashirakawa Yoshihisa, wyszła z niej zwycięsko zabijając ok. 14. tys. mieszkańców wyspy. Przez następne 50 lat Tajwan będzie kolonią japońską.

„1895” (一八九五) był jednym z najpopularniejszych filmów na wyspie w zeszłym roku. Ta wzruszająca opowieść to nie tylko przypomnienie historii Tajwanu – istnienia Republiki Tajwanu (臺灣民主國). Film ukazuje jak rożnorodna jest wyspa. Ukształtowały ją liczne kultury i doświadczenia. Hakka, Tajwańczycy (mówiący dialektem minnan) i aborygeni...“1895” dostępny jest w tej chwili na wyspie na DVD (dialogi w filmie toczą się w hakka, minnan i po japońsku ale są napisy chińskie i angielskie). Gorąco polecam.

„Katyń” na DVD

Od 23 stycznia będzie można kupić "Katyń" Andrzeja Wajdy na DVD. Film będzie dostęopny min. w księgarni ESLITE (誠品), w sklepach G-Music (玫瑰大眾唱片), 5 Music (五大唱片) a także online na stronach: 博客來, Yahoo.tw, PChome
DVD będzie można także kupić na Targach Książki w Tajpej na stoiskach A409~A412. Będzie to specjalna oferta (zniżka!!).Targi rozpoczynają się 4 lutego.
DVD ma napisy chińskie i angielskie.
Informujcie swoich znajomych i zachęcajcie do zakupu DVD.

Filmowe Potpourri

1 . W Spot-Taipei Film House (光點台北) można obejrzeć filmy ze Zbigniewem Cybulskim:
“Pociąg” (夜車) - reż. Jerzy Kawalerowicz
11 stycznia godz. 15:20
13 stycznia godz. 11:00
“Rękopis znaleziony w Saragossie” (薩拉戈薩的手稿) - reż. Wojciech Has
14 stycznia godz. 21:00
Adres: SPOT-Taipei Film House18, Sec. 2, Zhongshan N. Road,
地址:台北市中山北路二段18號(捷運中山站旁

2. W kinie Leofoo (長春戲院) w Tajpej można obejrzeć film "Gift to Stalin" (給史達林的禮物), którego producentem jest min. Polska (Krzysztof Zanussi i Studio Tor).
Informacje o projekcji filmu TUTAJ
Adres kina: Changchun Rd. No. 172,
地址:台北市中山區長春路172號

Sorman na wyspie

Na początku stycznia wydana zostanie na Tajwanie książka Guya Sormana pt. „The Genius of India” (印度製造). Wydawcą chińskiej wersji książki jest wydawnictwo Asian Culture, które wraz z Instytutem Francuskim i Stowarzyszeniem Studiów Europejskich (歐洲聯盟研究協會) zaprasza 10 stycznia na spotkanie z autorem. Informacje o spotkaniu TUTAJ.

Guy Sorman jest min. autorem książki „Rok koguta. O Chinach, rewolucji i demokracji”- jednej z ciekawszych pozycji dotyczących Państwa Środka .
Polecam – jest to obowiązkowa lektura dla każdego, kto chciałby zrozumieć dzisiejsze Chiny.
„W Korei Południowej książka Sormana ukazała się pod znamiennym tytułem "Kłamstwo zwane Chinami; Chiny za parawanem rozwoju ekonomicznego". Ten tytuł brzmi jak najkrótsza recenzja, a Sorman - przeciwnie niż wielu innych zachodnich intelektualistów - nie rozpowszechnia fałszerstw tworzonych przez komunistyczną propagandę. Sam mówi, że "Rok Koguta" to tylko "zbiór relacji ze spotkań z niezłomnymi Chińczykami, spotkań, które odbyły się w 2005 roku - Roku Koguta". Wielu "użytecznych idiotów" bezmyślnie egzaltuje się "rewolucyjną egzotyką Chin" i powtarza za chińskimi władzami, że wolność słowa i sprawiedliwe sądy nie są dla Chińczyków. Tymczasem Chińczycy na Tajwanie i w Hong Kongu oraz chińscy emigranci w USA i Europie choć niekoniecznie przejmują zachodni styl życia to przecież potrafią cieszyć się wolnością i demokracją. To tylko powiązana z bezpieką i międzynarodowymi gangami elita rządząca komunistycznych Chin nie może zaakceptować systemu opartego na wolności słowa i prawach człowieka. Zresztą zgadzając się na jedno i drugie - władza ta wydałaby na samą siebie ostateczny wyrok. Komuniści zajęci są więc dziś umacnianiem władzy do czego przydaje im się konfucjańska zasada negowania ludzkiej wolności i równości. Chińska Partia Komunistyczna lubi przedstawiać się jako spadkobierczyni konfucjanizmu (który wcześniej sama zniszczyła). Ostatnio zresztą konfucjanizm odrodził się na amerykańskich uczelniach wśród zamorskich Chińczyków. Pekińscy komuniści podchwycili ten uniwersytecki produkt (zwany niekiedy neokonfucjanizmem), gdy zobaczyli jak chętnie Zachód to kupuje. Odtąd "użyteczni idioci" (także ci z kręgów neokonserwatywnych) mogą do woli zachwycać się rządzącymi w Chinach już nie marksistami, lecz neokonfucjanistami, pisać hymny pochwalne na cześć "despotyzmu oświeconego", zbrodnie popełniane przez komunistów (neokonfucjanistów) tłumaczyć koniecznością dziejową, a morderstwa dokonywane przez komunistycznych tyranów (o, przepraszam: przez neokonfucjanistycznych pragmatyków) przedstawiać jako niezbędną cenę przemian.” (recenzja mojego autorstwa TUTAJ)

Prezent

Zbliżają się Święta polecam więc pod choinkę prezent dla młodszych Tajwańczyków: chińskie wydanie polskiej książeczki p. Edyty Bocian pt. Święty Mikołaj
Jest to opowieść o prawdziwych zdarzeniach z życia biskupa Miry.
W Polsce książkę wydała Edycja Św. Pawła, a na Tajwanie wydawnictwo Wisdom Press (上智文化)
Książkę zamówić można TUTAJ albo zgłosić się do mnie.

Pekin testuje nowy model represji i ma już na to ustawę

6 lipca w Taichungu, w hotelowym holu, został zaatakowany Yaita Akio (矢板明夫), japoński komentator polityczny, wieloletni szef tajpejskiego bi...