Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Xi Jinping w Polsce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Xi Jinping w Polsce. Pokaż wszystkie posty

Polish Journalists Denied Accreditation Due to Chinese Pressure

A polish journalist critical of China’s human rights record claims that she and at least one other reporter were unable to receive proper accreditation to cover President Xi Jinping’s (習近平) visit to Poland last month due to Beijing’s pressure on the Prime Minster’s Office in Warsaw.
In yet another sign of China’s growing influence in Eastern Europe and the consequent impact on press freedom, Hania Shen, a journalist with Gazeta Polska Codziennie, says that she and another journalist were denied the accreditation required to be able to cover Xi’s separate meetings with Polish President Andrzej Duda and Prime Minister Beata Szydlo.
More here

Terlikowski: Jak stanąłem po stronie partii Razem

Mnie i zwolenników partii Razem dzieli niemal wszystko. Inaczej patrzymy na Polskę, na życie ludzkie i na gospodarkę zapewne również.
Dlatego z tym większą przyjemnością (w ramach szukania przestrzeni dialogu i porozumienia) odnotowuję, że są takie sytuacje, gdy zajmujemy podobne stanowiska. A tak właśnie jest w sprawie ekscytacji, jaką wywołała – tym razem głównie po prawej stronie debaty publicznej – wizyta prezydenta Chin w Polsce.
Ja – zapewne w odróżnieniu od lewicowców – rozumiem, że politycy muszą spotykać się także z przedstawicielami państw zbrodniczych, a nawet prowadzić z nimi interesy. To twardy realizm polityki międzynarodowej. Ale nie widzę powodów, by opinia publiczna się tym przesadnie entuzjazmowała, szczególnie gdy mowa o opinii publicznej, która szczyci się swoim antykomunizmem i obroną praw chrześcijan, a gościem jest... prezydent największego komunistycznego kraju, w którym chrześcijanie są prześladowani. W takiej sytuacji ludzie rzeczywiście wolni i niepodlegli przypominają o ofiarach, wspominają pomordowanych, a nie cieszą się z tego, że wzrośnie eksport jabłek.
Warto przypomnieć, że w tym roku chińskie władze zburzyły kolejne chrześcijańskie świątynie i aresztowały kolejnych pastorów, kapłanów i świeckich, których jedyną winą była wiara. Te same władze nadal prowadzą zbrodniczą akcję planowania rodziny, obecnie nazywaną polityką dwojga dzieci. Jeśli kobieta w ciąży nie ma oficjalnej zgody państwa na posiadanie dzieci, to wciąż może zostać porwana i poddana przymusowej aborcji aż do dziewiątego miesiąca ciąży. Nic się nie zmieniło także w kwestii więźniów. Część z nich nadal jest skazywana na śmierć, bo ma niezłe narządy, które można – za odpowiednią opłatą – sprzedać na Zachód. Tybetańczycy (którzy mają przynajmniej dobry międzynarodowy PR) oraz inne mniejszości etniczne i religijne są wciąż niszczone.
Nie napełnia mnie także szczególnym entuzjazmem sytuacja, w której KPRM nie wpuszcza na konferencję prasową dziennikarki Hanny Shen, bo nie podoba się ona władzom chińskim, a chińska bezpieka odwiedza mieszkających w Polsce obywateli Państwa Środka, by wybić im z głowy protesty przeciwko wizycie prezydenta ChRL. Rozumiem, że niewiele możemy poradzić na działalność bezpieki w Chinach, ale mamy chyba służby, które powinny się tym zająć w Polsce.
Wielbiciele spotkań z Chińczykami przypominają mi, że nie powinniśmy być sumieniem świata, że trzeba prowadzić biznes i że polityka jest jak produkcja kiełbasy. Tyle tylko że w normalnej sytuacji istnieje podział ról. Politycy czasem muszą (albo przynajmniej wydaje im się, że muszą) robić pewne nieładne rzeczy, ale liderzy opinii, dziennikarze czy publicyści, o zwyczajnych blogerach nie zapominając, mają inne zadania. Im/nam wypada przypominać o zbrodniach komunistów.
Pamięć o ofiarach to jeden z podstawowych obowiązków ludzi sumienia, a Polacy powinni mieć tego szczególną świadomość. Pamięć o ofiarach komunizmu powinna nam przychodzić tym łatwiej, że antykomunizm, przynajmniej po prawej stronie, wydaje się być wpisany w światopogląd.
I na koniec nie mogę nie zwrócić uwagi na jeszcze jedną kwestię. Gdy kilka lat (czy kilkanaście miesięcy) temu Donald Tusk czy Ewa Kopacz odwiedzali Chiny, trzęśliśmy się wszyscy z moralnego oburzenia, a teraz... Teraz jesteśmy realistycznie zachwyceni rozsądkiem i geopolityczną sprawnością Beaty Szydło i Andrzeja Dudy. Kalizm w czystej postaci. W takiej sytuacji już wolę być – w tej jednej sprawie – z partią Razem niż wśród wielbicieli chińskich komunistów.

Pekin testuje nowy model represji i ma już na to ustawę

6 lipca w Taichungu, w hotelowym holu, został zaatakowany Yaita Akio (矢板明夫), japoński komentator polityczny, wieloletni szef tajpejskiego bi...