2010/07/26

Ujgurowie bez prawa głosu


W Chinach skazano na 15 lat więzienia ujgurskiego dziennikarza za rozmowy z zachodnimi kolegami po fachu.

W piątek, 23 lipca sąd w Urumchi (stolica prowincji Xinjiang w Chinach) skazał za stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa państwowego na 15 lat więzienia ujgurskiego dziennikarza Gheyret Niyaz. Był on jedną z osób zatrzymanych po zamieszkach w Xinjiangu w lipcu 2009 r.. Ujgurski dziennikarz rozmawiał z zachodnimi dziennikarzami i krytykował chińską politykę w prowincji Xinjiang.
„Policja powiedziała 51-letniemu Niyazowi podczas aresztowania, że jest zatrzymany, ponieważ rozmawiał z zagranicznymi dziennikarzami o zamieszkach w Urumczi”, poinformowało w oświadczeniu Amerykańskie Stowarzyszenie Ujgurów
Xinjiang to prowincja sąsiadująca z Tybetem od południa, a z prowincjami Qinghai i Gansu od południowego wschodu. Większość mieszkańców prowincji Xinjiang stanowią Ujgurowie (8 mln.). Działania władz wobec Ujgurów nie różnią się wcale od tych podejmowanych w Tybecie. W ciągu dziesięciu lat osiedlono w Xinjiang około 1,3 miliona Chińczyków.Walka z dążeniami separatystycznymi oraz terroryzmem to pretekst dla stosowania represji. Zwykłe wyrażenie sprzeciwu uważa się za przestępstwo wobec bezpieczeństwa narodowego za co grozi kara śmierci. Po atakach 11września 2001 w USA Pekin zaczął przedstawiać Ujgurów jako współpracujących z Al-Kaidą.
Po protestach w Tybecie przebywający na wygnaniu przywódcy ujgurscy udzielili poparcia Tybetańczykom.
Niezalezna.pl

Etykiety: , ,

2010/07/25

Chen Wen-cheng 陳文成

Chen Wen-cheng (陳文成) po ukończeniu studiów na National Taiwan University w Tajpej, wyjechał w 1975 do Stanów Zjednoczonych. Tu kontynuował swoją edukację. W 1976 roku Chen otrzymał tytuł magistra na Wydziale Statystyki Uniwersytetu w Michigan, a dwa lata później obronił doktorat na tej samej uczelni. W 1978 Chen rozpoczął pracę na Uniwersytecie Carnegie-Mellon. Poza sukcesami naukowymi Chen bardzo interesował się tym, co działo się w jego kraju, na Tajwanie. Aktywnie działał wśród tajwańskiej społeczności w USA ,wspierał przybywających tutaj tajwańskich dysydentów i organizował zbiórkę pieniędzy na powstałe na Tajwanie pismo opozycjonistów „Formoza” (美麗島雜誌). Swoje poglady Chen wyrażał otwarcie: krytykował dyktatorskie rządy nacjonalistycznego Kuomintangu na Tajwanie.
W maju 1981 roku Chen Wen-cheng wraz z żoną i rocznym synkiem odwiedził wyspę. Większość czasu spedził odwiedzając krewnych, wykładając i podrożując po Tajwanie. Myślał o powrocie do kraju na stałe, bo jak mówił „jak góry to tylko te na Tajwanie, jak woda to tylko ta na Tajwanie” (只有台灣的山才是山,只有台灣的水才是水).
Chen miał opuścić wyspę na początku lipca 1981 roku. Władze nie przedłużyły jego pozwolenia na pobyt i kazały mu czekać na ostateczną decyzję. 2 lipca Chen został zabrany z domu przez agentów tajwańskiej policji politycznej (台灣警備總司令部). Dzień później ciało 31-letniego Chena znaleziono na terenie jego Alma Mater - National Taiwan University. Władze twierdziły, że śmierć tajwańskiego naukowca to prawdopodobnie samobójstwo albo wypadek. Chen miał uciekać z nielegalnego, antyrządowego spotkania na uczelni i wyskoczył z piątego piętra.
Kilka miesięcy po śmierci Chena dzięki zabiegom rodziny i dużym wsparciu Carnegie Mellon, uczelni na której pracował tajwański naukowiec, na Tajwan przybył amerykański patolog Cyril H. Wecht. Wecht dokonał autopsji zwłok Chen, a wyniki swoich badań opublikował w The American Journal of Forensic Medicine and Pathology, (June 1985, Raven Press, NY). Artykuł nosił znamienny tytuł „Morderstwo na Tajwanie”.
Na kanwie okoliczności tego morderstwa, a także zabójstwa w Kalifornii tajwańskiego dziennikarza Henry Liu, powstał amerykański film pt. „Zdradzona Formoza” (Formosa Betrayed/被出賣的福爾摩沙). Film wejdzie na ekrany kin na Tajwanie na początku sierpnia.

Etykiety: ,

2010/07/14

Co robią dyplomaci RP na Tajwanie?

Odważny Polonus opisał swoje spotkanie z dyplomatą RP:

09/07/2010
Do Wsiewołod. Strażewski
Dyrektor Generalny, Warszawskie Biuro Handlowe w Tajpej
333, Keelung Rd. Sec. 1, TWTC, 16th Floor, Suites 1601-1602
110 Taipei, Taiwan
Tel. +886 (2) 7718-3300 +886 (2) 7718-3300
Fax +886 (2) 7718-3310
Szanowny Panie Strażewski
Na przyjęciu z okazji święta narodowego Austrii, które odbyło się w dniu 26/10/2009 w Grand Formosa w Tajpej, kiedy Pan mnie zobaczył, podszedł pan do mnie i powiedział mi „iż wdarłem się nielegalnie” (1)Ja powiedziałem że „To nie jest uroczystość organizowana przez Pana”Powiedział mi Pan iż „zaraz poinformuje Panią przedstawiciel Austrii o pańskiej niepożądanej obecności, ponieważ Pańska obecność tutaj to”shame”. „(2)Na to ja powiedziałem „że dostałem zaproszenie na tą uroczystość”Następnie Pan powiedział „ porozmawiam żeby na przyszłość sprawdzano, kto jest wpuszczany na uroczystości, wtedy nie będzie „shame”. „ (3)
Pana trzy wypowiedzi (1.2.3) to zniesławienie, zagrożenie swobód obywatelskich i groźby. Dziwie się, ze zamiast pomagać Polonii w rozwijaniu kontaktów na wyspie stosuje Pan metodę zastraszania.Spotkaniem z Panem zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Nawet dziś, kilka miesięcy po tym zdarzeniu odczuwam depresje z powodu Pana zachowania. Miało ono niewątpliwie negatywny wpływ na moja psychikę.
Zaraz po tym zdarzeniu wysłałem e-mail do Pana (26/10/2009) oraz póżniej do polskiego MSZ (26/04/2010) z oczekiwaniem że przeprosi mnie Pan. Do lipca 2010 nie dostałem żadnej odpowiedzi. Dlatego wysyłam ten list ponownie domagając sie przeprosin.W przypadku , kiedy nie otrzymam formalnych przeprosin na mój e-mail michal.k.rozanski@gmail.com, z pańskiej strony do 16 lipca 2010, podejmę odpowiednie kroki prawne.


Z wyrazami szacunku
Michał Różański, 盧明豪

Inna sytuację opisano w bardziej zamaskowany sposób TUTAJ
Niezalezna.pl

Etykiety: , ,

2010/07/05

Marakuja

Passion Fruit czyli męczennica jadalana przez hiszpańskich odkrywców Ameryki Południowej nazwana została „kwiatem Męki Pańskiej”, bo części kwiatu przypominały im narzędzia męki Chrystusa (z łaciny passio - cierpienie, flos - kwiat). Owoc męczennicy nazywany jest marakują
Marakuja to znakomite źródło potasu i witaminy C. Owoc posiada także właściwości sedatywne , w związku z czym uważna się go za naturalny środek uspokajający.
Badania przeprowadzone na University of Florida udowodniły , że ekstrakt z marakuji może powstrzymać rozrost komórek rakowych.
Marakuja jest niezwykle aromatyczna nic więc dziwnego, że chińska nazwa owocu to owoc setki zapachów (bai xiang guo百香果)
Na Tajwan męczennica jadalna trafiła na początku XX wieku, gdy wyspa była kolonią japońską. Dziś roślina uprawiana jest głównie na południu i w centralnej części wyspy (okolice Taitung, Tainan i Nantou).
Dziś kupiliśmy małe drzewko passion fruit. Co z niego wyrośnie..zobaczymy.

Etykiety: , ,

2010/07/04

Prośba o głos!


Polski pisarz Wojciech Kopciński przed ogromną szansą!
Jego nowa książka "Lusnok", wydana w niemieckim wydawnictwie MEDU-VERLAG w 2010 roku, została zakwalifikowana do konkursu Hotlist 2010. Jest on jedynym Polakiem figurującym wśród 110 autorów, z których 7 wybierają Internauci, a 8 międzynarodowe Jury. Z wybranych 15 książek Jury przyzna jedną nagrodę, która będzie wręczona na Międzynarodowych Targach Książki we Frankfurcie nad Menem w październiku 2010 roku.
Głosować można od 2 lipca do 10 sierpnia. Każdy Państwa głos zwiększa szanse Wojciecha Kopcinskiego!
Głos na książkę Wojciecha Kopcińskiego "Lusnok" możecie Państwo oddać TUTAJ
Proszę kliknąć w kółeczku pod okładką książki Wojciecha Kopcińskiego "Lusnok", pod którym jest napis "Dieses Buch gefällt mir" (Ta książka podoba mi się). Następnie prosze przejść na sam dół tej strony. Tam znajduje się pole "Abstimmen" (Głosowanie). Kliknięcie na to pole oznacza oddanie przez Państwa głosu na " Lusnoka". Po kliknięciu otworzy się podziękowanie: "Vielen Dank für Ihre Teilnahme am Hotlist-Voting" (Wielkie dzięki za Pani/na udział w Hotlist-głosowaniu), co oznacza, że głos został oddany. Z jednego adresu mailowego można głosować tylko jeden raz i tylko na jedną książkę.

Etykiety: , ,

2010/07/03

Kiedy Wschód spotyka się z Zachodem

Ying Huang rozpoczeła swoją światową karieręw 1995 roku wystepując w roli tytułowej w filmowej adaptacji „Madama Butterfly” Pucciniego. Od tego czasu ta pochodząca z Szanghaju śpiewaczka wystąpiła na największych scenach operowych świata. Na debiut w nowojorskiej Metropolitan Opera Ying Huang musiła czekać do 2006. Wtedy to wystąpiła jako Pamina w „Czarodziejskim Flecie” Mozarta. Rok temu Huang wróciła do „The Met” śpiewając w „Orfeuszu i Euredyce” Glucka i „Napoju miłosnym” Donizettiego.

Ying Huang, wraz z duńskim barytonem Bo Skovhus, została zaproszona do nagrania pieśni opartych na życiu i tekstach św. Franciszka z Asyżu. Fragment TUTAJ

Etykiety: ,

2010/07/02

Tradycjonalista

Kandydat Platformy Obywatelskiej Bronisław Komorowski lubi mówić o sobie, że jest tradycjonalistą...i do tradycji odwołuje się w swojej kampanii. Oto na przykład jego hasło wyborcze „Zgoda buduje”, to nic innego jak nawiązanie do tradycji PRL-u. To samo hasło na swoich platakach umieścił PRON. A to cytat z Wikipedii dot. PRON-u
„(...)do PRON można było przystąpić osobiście, dotyczyło to jednak głównie osób prominentnych, posiadających "znane nazwiska", którym składano bezpośrednio tego rodzaju propozycję, często sugerując, że odmowa może się wiązać z utrudnieniami w karierze.”
Ciekawe czy i do tej tradycji odowłał się kandydat?

Etykiety: , ,

2010/06/27

Protest w Tajpej

Mimo ulewy ponad 100 tys. Tajwańczyków przemaszerowało w sobotę ulicami Tajpej w proteście przeciwko umowie handlowej z Chinami, która ma być podpisana w najbliższy wtorek. „To wstyd, że wymieniamy uściski z komunistycznymi Chinami”, „Nie dla zjednoczenia - Nie dla Chin”., Chcemy referendum”, Nie dla komunistów”  - to tylko niektóre z haseł jakie widniały na transparentach.
Opozycja twierdzi, że umowa doprowadzi do wchłonięcia Tajwanu przez Chiny, a rynek tajwański zalany zostanie tanimi ale wątpliwej jakości towarami z Chin. Chiński premier Wen Jiabao nazwał umowę „krokiem na drodze ku zjednoczeniu”, Tajwańczycy obawiają się więc, że spotka ich los Hong Kongu – strefy kontorlowanej przez komunistów.
Biorący udział w demonstracji były prezydent Tajwanu, były czlonek Kuomintangu, 87–letni Lee Teng-hui, stwierdził, że Ma Yingjiu, obecny prezydent Tajwanu, za wszelką cenę podpisze umowę z ChRL. „Zrezygnujcie z Ma, ochrońcie Tajwan”, wołał w czasie demonstracji były prezydent.
Tymczasem strona rządowa zapewnia, że Umowa Ramowa o Współpracy Gospodarczej (ECFA) zapewni firmom tajwańskim wielkie korzyści celne. Według premiera Wu Den-yih dzięki podpisaniu umowy na wyspie powstanie 260 tysiący nowych miejsc pracy. Rząd wierzy także że, umowa mogłaby w przyszłości umożliwić Tajwanowi podpisanie porozumień o wolnym handlu z innymi krajami, co dotychczas blokował Pekin. Opozycyjna Demokratyczna Partia Postępu (DPP) twierdzi, że oczekiwania rządu są zupełnie bezpodstawne i domaga się poddania umowy z Chinami pod referendum. Rządząca Partia Nacjonalistyczna (Kuomintang) nie zgadza się na referendum i chce tylko przedłożyć umowę do zaakceptowania parlamentowi, w którym ma większość.
Sondaże wkazują, że większość Tajwańczyków jest przeciwna podpisaniu Umowy Ramowej o Współpracy Gospodarczej z ChRL.
Nasz Dziennik Blogmedia24 Niezalezna.pl

Etykiety: ,

2010/06/25

Czy w Polsce można podżegać do zabójstwa....


„Największym wilkiem polskiej polityki jest Jarosław Kaczyński. W związku z tym moja odpowiedż na Pańskie pytanie jest TAK. Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki. Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie.”
Janusz Palikot, Platforma Obywatelska

http://www.youtube.com/watch?v=PLbHFSnCHiY


Na Tajwanie (gdzie mieszkam) czy w USA ta wypowiedź kwalifikowałaby się jako podżeganie do zabójstwa....
Co zrobiłby polski sąd..oj wiem, wiem zajęty był ostatnio sprawą J. Kaczyńskiego?
Czy Rada Etyki Mediów, tak krytykująca Pospieszalskiego, wyrazi oburzenie z powodu wypowiedzi Palikota w programie jaki ukazał się w stacji TVN?

Etykiety: ,

2010/06/20

Wizyta w indyjskiej resturacji

Kuchnia indyjska to niezwykle intensywny kolor, smak i zapach . Pełno tu przypraw; są więc kolendra, imbir, cynamon, goździki, czarny pieprz, gałka muszkatołowa, mięta, majeranek i dużo, dużo więcej. Nawet lody zachwycają aromatem. Sztukę aromatyzowania doprowadzono w Indiach do perfekcji w XVI wieku za panowania Wielkich Mogołów (islamscy władcy pln. Indii od XVI do XIX, pochodzenia turecko-mongolskiego), kiedy to w jednym daniu można było wyczuć nawet do 200 zapachów i smaków!
W kuchni indyjskiej wiele z potraw mięsnych i pieczywo przygotowywanych jest w opalanym węglem drzewnym, glinianym piecu tanduri (TANDOOR). To pradawne urządzenie służy jako gril i piekarnik.Temperatura może w nim osiągać 480°C.
Które z dań najbardziej mi odpowiadały? Zdecydowanie Paneer Palak – ser w sosie szpinakowym ( szpinak i ser mogę jeść w każdych ilościach). Moje danie numer dwa to pieczywo naan i chapati. Naan to płaski chleb drożdżowy z mąki pszennej. Chapati czyli podpłomyki to okrągłe placuszki z przaśnego ciasta z mąki razowej.Piecze się je na wypukłym metalowym naczyniu tava, a potem przez moment trzyma się je nad wolnym ogniem, aż powstaną rumiane bąbelki. Palce lizać!
Więcej zdjęć TUTAJ

Etykiety: , ,

2010/06/16

Debata blogerów


Pierwsza taka debata w kampanii i w ogóle w Polsce!
Debata odbędzie się 17tego czerwca 2010 r. w czwartek w Hotelu Europejskim w Warszawie, o 15.30.
Wystapią:
toyah (bloger roku 2009, salon24.pl)
AdTheLad (Polak urodzony i wykształcony w Anglii, wrócił do Polski i tu mieszka)
coryllus - bloger salonu24
Prowadzi twórca portalu fronda.pl Piotr Palka
Kontakt: Paweł Fąk pawwwel@op.pl

Etykiety: ,

2010/06/07

Gość

W niedzielę odwiedził nas niespodziewany gość - małpa, a dokładnie makak tajwański.
Okno w kuchni było otwarte. Małpka musiała więc tylko przesunąć siatkę okienną. Stojąc na ramie okna sięgneła po leżace na stole banany...szybko uciekła zostawiając przed drzwiami naszego domu skórkę od banana!
Mieszkam już na wyspie kilka lat, ale to pierwszy raz kiedy stanełam oko w oko z małpą ..i to w dodatku we własnym domu.
Makak tajwański (Macaca cyclopis) to gatunek endemiczny Tajwanu -niestety narażony na wyginięcie.

Etykiety: ,

2010/06/05

"Wziął narzędzia Boże i nimi zwyciężył"


"Jak ocenia Ksiądz znaczenie tej beatyfikacji dla dzisiejszej Polski?
- Jest ono wielkie. Solidarność szeroko rozumiana jest dla nas wciąż zadaniem takim, jak przed 25 laty, a zatem ocalenia Polski jako Narodu, kultury, ducha, wiary i państwa. Stan wojenny jako ogół działań przeciwko Polsce trwa. Dlatego tak ważne jest rozróżnienie między solidarnością a stanem wojennym, ścisłe rozróżnienie dobra i zła, prawdy i kłamstwa, życia i śmierci, miłości i nienawiści, które jest obecne w Piśmie Świętym, w nauce Kościoła, obecne w nauczaniu Księdza Jerzego, a dzisiaj jest często zamazywane, wręcz zakłamywane.
Obecnie wychodzimy z tej zapaści, która w pewnym sensie jest zapaścią semantyczną, kiedy słowa tracą swoje znaczenie, a nieraz przybierają znaczenie odwrotne. To, co jest miłością, nazywa się nienawiścią, a to, co jest nienawiścią, określa się jako miłość. Tolerancja nabrała zupełnie innego znaczenia i w tej chwili jest rozumiana jako promocja kłamstwa, zła i represjonowanie prawdy, dobra. Tak opacznie rozumiana solidarność, w duchu poprawności politycznej, tworzy ideologię, która jest swoistą kontynuacją ideologii komunistycznej, choć w nieco zmienionej formie, utrzymuje te same pogańskie zasady, kłamstwo jest to samo. Mam nadzieję, że idea prawdziwej "Solidarności" na swój sposób się odrodziła w związku ze śmiercią ofiar "drugiego Katynia". Pojawiają się pytania, czy to odrodzenie "Solidarności" - takie spontaniczne, jak to zaprezentowane np. w filmie "Solidarni 2010" - przełoży się na decyzje, wybory, na myślenie i czy będzie długotrwałe czy krótkie."

Cała rozmowa z ks. Stanisławem Małkowskim, legendarnym kapelanem "Solidarności", przyjacielem i współpracownikiem ks. Jerzego Popiełuszki w Naszym Dzienniku.

Etykiety: ,

2010/06/02

Na Tajwanie wraca sprawa polskich uczelni medycznych


Pod obrady tajwańskiego parlamentu wpłynął projekt zmian w ustawie o zawodzie lekarza przygotowany rok temu przez rząd. Sprawa dotyczy zagranicznych uczelni medycznych, przede wszystkim polskich, na których studiują Tajwańczycy. Od kilku lat dość duża grupa studentów z Tajwanu kończy studia medyczne w Polsce, głównie na uczelniach w Katowicach, Łodzi i Poznaniu. Studiujący medycynę na Tajwanie traktują tę grupę studentów jako konkurencję i rozpoczęli kampanię dyskredytującą studia w Polsce, która zaowocowała projektem zmian w ustawie o zawodzie lekarza.
Do tej pory wracający ze studiów z Polski po zdanym egzaminie od razu mogli przystępować do pracy. Po zmianie proponowanej przez ministerstwo zdrowia absolwenci uczelni polskich po powrocie na Tajwan najpierw będą odbywali praktyki, nostryfikowali dyplomy i zdawali egzamin przed specjalnym organem władzy wykonawczej, zwanym Yuanem Egzaminacyjnym. Jako główny argument zmian podawany jest jednak poziom nauczania i rekrutacji na uczelniach w Polsce. W miejscowej prasie i internecie pojawiło się ostatnio bardzo dużo artykułów, w których kwestionuje się poziom nauczania w naszym kraju. Sugerowano że polskie uczelnie medycyny traktują studentów zagranicznych "w specjalny sposób", zawyżają oceny, co nie służy poziomowi kształcenia. Orędownicy zmian w ustawie o zawodzie lekarza zorganizowali na Facebooku akcje pt. „Zatrzymać inwazję absolwentów polskich uczelni medycznych”.
Zmian nie chcą natomiast rodzice tajwańskich studentów studiujących w Polsce. Przygotowują konferencje prasowe, dzwonią i piszą listy do posłów, wzywając ich do odrzucenia zmian w ustawie. Ostanio tajwańscy studenci medycyny w Polsce prowadzą aktywną kampanię w Internecie. Na You Tube umieścili film pt. "Gniew studentów medycyny w Polsce" w którym kampanię szkalującą polskie uczelnienazywają bezpodstawną. Tajwańscy studenci stworzyli także blog zatytuowany „Polska eduakacja medyczna”.
Jak podaje tajwańska prasa, jeśli zmiany w ustawie o zawodzie lekarza zostaną zatwierdzone przez parlament tajwański, mieszkańcy tego kraju nie będą zainteresowani studiami w Polsce. Nie powstrzyma ich to jednak od studiów w Niemczech, Anglii, Japonii czy Szwajcarii, ponieważ kraje te prowadzą bardzo zdecydowaną politykę promocji swoich uczelni i od lat cieszą się dużym zaufaniem.

Etykiety: ,

2010/05/26

Problemy Foxconn w Chinach

W fabryce firmy Foxconn (富士康科技集團) w Shenzhen (prowincja Guangdong, ChRL) doszło do serii samobójstw. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy 9 pracowników zabiło się skacząc z budynku.
Media chińskie poświęcają dużo uwagi tym samobójstwom. Centralna Telewizja Chińska (CCTV), stacja państwowa, informuje że pracownicy Foxconn są pod ogromną presją: obawiają się utraty pracy, a także tesknią za rodzinami (robotnicy pochodzą z innych prowincji Chin). Pojawiły się także oskarżenia o złe warunki pracy i wykorzystywanie pracowników.
W środę kierujący Foxconn Terry Guo (郭台銘) zaprosił do fabryki 200 dziennikarzy z Chin, Hong Kongu i Tajwanu, aby udowodnić, że informacje jakie ukazały sią w chińskich mediach były nieprawdziwe. „Nie jesteśmy fabryką krwi i potu” , stwierdził Guo i dodał, że zabójstwa nie mają nic wspólnego z warunkami pracy w fabryce. Firma zatrudniła 2 tys. psychiatrów i 2 tys. psychologów, którzy mają pomóc załodze radzić sobie z problemami..
Foxconn zatrudnia w Chinach 800 tys pracowików, z tego 300 tys. w fabryce w Shenzhen.
W prasie tajwańskiej pojawiły się sugestie, iż atak jaki media chińskie preprowadziły na Foxconn ma drugie dno. Liczba samobójstw popełnianych w Chianch jest bardzo wysoka (ok. 300 tys. samobójstw rocznie). Media chińskie nagłaśniają jednak pojedyńcze przypadki. W przypadku firm, w których dochodzi do śmierci pracowników pisze się o zakładach, w których chińscy komuniści nie mają jeszcze dużych udziałów. Znanych jest kilka przypadków kiedy to chiński biznes współpracujący z lokalnymi organami bezpieczeństwa przejał dobrze prosperujące inwestycje tajwańskie. Z reguły takie akcje rozpoczynają się właśnie od ataków na firmy w mediach albo zatrzymaniu Tajwańczyków kierujących firmami pod zarzutem korupcji.
Foxconn, tajwański i największy kontraktowy producent elektroniki, komputerów i ich komponentów na świecie, dopina właśnie umowę z firmą Dell o przejęciu jej fabryki w Lodzi gdzie montowane są laptopy.
Niezalezna.pl

Etykiety: ,