Czym żyje Tajwan czyli Diane Lee wraca

Znowu głośno na Tajwanie o byłej poslance KMT Diane Lee (李慶安). W 2009 Lee została oskarżona o posiadanie podwójnego obywatelstwa: tajwańskiego i amerykańskiego. Diane Lee powinna sie zrzec amerykańskiego obywatelstwa gdy zostal radną Tajpej; przez 14 swojej kariery politycznej Lee miała podwójne obywatelsto, co “biedna”tlumaczyła tym, że myślała "iż jej amerykańskie obywatelstwo wygasło". Sąd nie uwierzył zapłakanej posłance. Oskarżona o defraudację (przez 14 lat pobierała pensję najpierw radnej, apotem posłanki) i fałszerstwo (celowe zatajenie podwójnego obywatelstwa), Lee została skazana wyrokiem sądu pierwszej instancji na dwa lata pozbawienia wolności i zwrot 100 mln TWD (ok 10.4 mln PLN) .
Tymczasem wczoraj sąd drugiej instancji uchylił wyrok uznając, że Diane Lee jest niewinna. Sąd uznał, że to Państwowa Komisja Wyborcza, Rada m. Tajpej i Parlament powinny sprawdzić czy Lee posiadała obywatelstwo innego kraju. Skoro wyżej wymienione urzędy pozwoliły jej pracować, to Diane Lee otrzymywała swoje wynagrodzenie legalnie. Prokuratorzy zapowiadają odwołanie się do Sądu Najwyższego.
Wczorajszy wyrok wzbudził duże kontrowersje. Ponieważ jest to pierwsza sprawa dotycząca urzędnika posiadającego podwójne obywatelstwo (co jest zakazane na mocy "Ustawy o Obywatelstwie" 國籍法) uważa się, że wyrok może stworzyć niebezpieczny precedens.
W ankiecie przeprowadzonej przez gazetę "Apple Daily" 59% respondentów uznało wczorajszy wyrok za niesprawiedliwy jako, że zatajenie podwójnego obywatelstwa jest falszerstwem. 28% uznało wyrok za słuszny.
Diane Lee, z zawodu dziennikarka, wywodzi się z prominentej rodziny. Jest córką byłego premiera Tajwanu, Lee Huan (李煥), który ustąpił w 1990, po roku sprawowania urzędu, w wyniku konfliktu z ówczesnym prezydentem Tajwanu, Lee Deng-hui. Prezydent Lee, przez wielu nazywany "ojcem Tajwanu", był pierwszym demokratycznie wybranym przywódcą wyspy i zwolennikiem reform mających na celu demokratyzację wyspy. Ojciec Diane Lee należał do grupy tzw. twardogłowych, sprzeciwiających się jakimkolwiek zmianom. Brat Diane Lee, Lee Qing-hua (李慶華), jest obecnie posłem KMT.

Zawalił - wysyłają go do Polski!

Skompromitowany rzecznik chińskiego ministerstwa kolejnictwa Wang Yongping dostał pracę w Polsce.

Jeszcze 16 sierpnia chińskie media podawały, że Wang zostanie zwolniony w związku ze swoimi komentarzami po katastrofie jaka wydarzyła się 23 lipca we wschodnich Chinach. W wyniku zderzenia superszybkich pociągów zginęło wtedy 40 osób. Rzecznik ministerstwa kolejnictwa gubił się tłumaczeniu przyczyn katastrofy, a kwestionującym jego argumentację dziennikarzom odpowiedział w końcu "Wierzycie lub nie; ja wierzę". Swymi wypowiedziami Wang wywołał wściekłość Chińczyków. Władze jednak uznały, że zamiast zwalniać urzędnika, lepiej przesunąć go na inne stanowisko. Wang Yongping udaje się do Warszawy, aby reprezentować Chiny w Komitecie Organizacji Współpracy Kolei. Chińska agencja Xinhua pisze, że jest to zwykły transfer, a nie karne przeniesienie na niższe stanowisko.
Ta decyzja wywołała burzę w chińskim internecie, gdzie pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. "Miał być zwolniony, a teraz jedzie zagranicę! Żeby skrzywdzić więcej ludzi?" - pisze internauta o pseudonimie xx2c. "Ten kraj jest beznadziejny. Jak ludzie tacy jak on mają prawo kontynuować swoją pracę"- dodaje inny internauta.
Sieć superszybkich kolei w Chinach rozwija się w błyskawicznym tempie i ma ma już 8358 km. Chińczycy są także zainteresowani budową linii szybkich kolei w Polsce.

„Człowiek Pekinu". Szefowa Kuomintangu w USA

Szefowa Kuomintangu, Cheng Li-wun,  największej partii opozycyjnej w tajwańskim parlamencie, przebywa  z dwutygodniową wizytą w Stanach Zjed...