Dziś w USA dojdzie do pierwszego spotkania Donalda Trumpa z prezydentem Chin Xi Jinpingiem. Dla strony amerykańskiej głównym tematem będzie Korea Płn. Z kolei Chińczycy mają przybyć z pakietem propozycji inwestycyjnych. W zamian będą chcieli m.in. uzyskać poparcie USA dla Nowego Jedwabnego Szlaku i zapewnienie o nieingerowaniu w takie kwestie jak Tajwan i Tybet.
Do spotkania obu przywódców w prywatnej rezydencji Trumpa w Mar-a-Lago na Florydzie ma dojść z inicjatywy chińskiego prezydenta. Tak szybko zorganizowaną wizytę już można określić jako sukces dyplomacji chińskiej, której w przygotowaniu szczytu mieli pomóc zięć Trumpa Jared Kushner i były sekretarz stanu USA Henry Kissinger. Uważa się, że bez względu na to, czy spotkanie przyniesie jakieś konkretne ustalenia, czy nie, w mediach chińskich będzie ono opisywane jako sukces, bo tego na arenie wewnętrznej potrzebuje sam Xi Jinping. Jesienią odbędzie się zjazd Komunistycznej Partii Chin, na którym dojdzie do zmiany na kilku czołowych stanowiskach w partii i armii. Xi, aby obsadzić te stanowiska swoimi ludźmi, musi mieć poparcie wierchuszki partyjnej i wojskowej, a to byłoby trudne, gdyby się okazało, że chiński przywódca nie radzi sobie na arenie międzynarodowej. Chiński prezydent będzie chciał pokazać, że jest w stanie dogadać się z Trumpem, który dotąd stosował dość ostrą retorykę wobec Pekinu. Oczekuje się, że Xi Jinping przybędzie na Florydę z całym pakietem chińskich propozycji inwestycyjnych w Stanach Zjednoczonych. Miałyby one wpisywać się w program Trumpa dotyczący zwiększania liczby miejsc pracy w USA. Eksperci uważają, że w zamian za te inwestycje Xi może oczekiwać, iż Trump poprze jego czołową inicjatywę – Nowy Jedwabny Szlak. Strona chińska może też naciskać na nową administrację amerykańską, by ta zadeklarowała, że nie będzie ingerowała w sprawy dotyczące Tajwanu, Tybetu ani wewnętrzne kwestie, np. nasilające się prześladowania obrońców praw człowieka, prawników czy chrześcijan w Chinach.
Agenda Trumpa jest jednak zupełnie inna. Choć na wtorkowej konferencji prasowej w Białym Domu poświęconej rozmowom Trumpa z Xi zapowiedziano, że „głównym celem spotkania jest ustanowienie ram do dalszych dyskusji dotyczących handlu i inwestycji”, to dla Trumpa negocjacje z chińskim przywódcą są sprawdzianem, czy może liczyć na współpracę Pekinu w rozwiązaniu problemu północnokoreańskiego. Pjongjang przeprowadza kolejne testy rakietowe. Ostatni miał miejsce na dzień przed szczytem Trump-Xi. Według ekspertów jeszcze przed upływem kadencji Donalda Trumpa północnokoreański pocisk balistyczny będzie w stanie dolecieć do zachodniego wybrzeża USA. Waszyngton uważa, że Pekin może wywrzeć większą presję na reżim w Pjongjangu, by ten odstąpił od programu rakietowego i atomowego. Chiny są przecież głównym sojusznikiem i partnerem handlowym Korei Płn. Jednak Donald Trump w wywiadzie dla „Financial Timesa” powiedział też, że „jeśli Chiny nam nie pomogą, to sami zajmiemy się Koreą Płn”.
Na wtorkowej konferencji w Białym Domu urzędnicy Trumpa dali jasno do zrozumienia, by Pekin nie oczekiwał zmiany stanowiska Waszyngtonu w kwestii Tajwanu. Zapewniono, że prezydent Trump popiera politykę „jednych Chin” (One China Policy). Jest to jednak inna definicja „jednych Chin”, która zakłada, że Tajwan nie jest częścią ChRL u. Różni się to od chińskiej definicji „zasady jednych Chin” (One China Principle). Według niej „Tajwan jest niezbywalną częścią terytorium chińskiego, a rząd Chińskiej Republiki Ludowej jest jedynym legalnym rządem reprezentującym całe Chiny”.
Kilka dni przed szczytem Trump-Xi pojawiła się informacja, że prezydent USA może podpisać porozumienie z Xi Jinpingiem, w którym uznałby definicję Pekinu dotyczącą jednych Chin, a tym samym oddałby Tajwan w ręce ChRL u. Analitycy i komentatorzy uważają jednak, że jest to niemożliwe i prawdopodobnie jest to informacja wypuszczona przez sam Pekin w celach dezinformacyjnych. Mogło chodzić o wywołanie zamieszania na Tajwanie i ostrzejszej reakcji wobec administracji Trumpa ze strony któregoś z czołowych tajwańskich polityków. Jednak Tajwan oczekuje ze spokojem rozmów Trumpa z Xi. Prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen przed szczytem została poinformowana przez Waszyngton, jakie tematy będą poruszone w czasie spotkania. Informację o rezultatach rozmów Tsai otrzyma także po ich zakończeniu.
Gazeta Polska Codziennie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kolejny problem Chin: gigantyczny wyciek danych z superkomputera
Włamanie do jednego z najważniejszych chińskich superkomputerów i kradzież około 10 petabajtów danych to nie tylko spektakularny incydent c...
-
Tajwańskie obrabiarki trafiały do Rosji i mogły zostać wykorzystane przez tamtejszy przemysł zbrojeniowy. Tajwański portal Reporter donosi, ...
-
Zapraszam na mój podcast O Azji i nie tylko, gdzie między innymi komentuje bieżące wydarzenia dotyczące Dalekiego Wwschodu. Linki do Podc...
-
Oficjalnie władze w Pekinie przy każdej okazji podkreślają, iż w chińskich więzieniach panują humanitarne warunki. Tymczasem organizacje z...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz