Tajwan wybiera prezydenta

W sobotę Tajwańczycy wybierają nowego prezydenta i parlamentarzystów. Wszystko wskazuje na to, że władzę na wyspie przejmie proniepodległościowa Demokratyczna Partia Postępu (DPP). Głową państwa zostanie jej przewodnicząca Tsai Ing-wen, a wiceprezydentem po raz pierwszy w historii wyspy będzie katolik.
Obywatele Tajwanu będę wybierali spośród trzech kandydatów na prezydenta. Poza kandydatką DPP do walki stanął także przewodniczący dotychczas rządzącej Kuomintang (KMT) Eric Chu. Poprzednie wybory prezydenckie w latach 2008 i 2012 wygrał inny kandydat KMT Ma Ying-jeou. O stanowisko prezydenta ubiega się także były członek KMT, a dziś przewodniczący Partii Najpierw Naród (PFP) James Soong. Zarówno KMT, jak i PFP opowiadają się za zjednoczeniem z Chinami. DPP optuje za niepodległością wyspy, ale w trakcie kampanii wyborczej Tsai Ing-wen unikała jasnych deklaracji niepodległościowych i podkreślała, że jest za utrzymaniem status quo, który jest gwarancją tajwańskiej suwerenności. Ostatnie sondaże przedwyborcze dawały Tsai Ing-wen DPP 20-30-proc. zwycięstwo nad pozostałymi kandydatami.
Wygrana DPP w wyborach prezydenckich oznaczałaby też, że po raz pierwszy w historii Tajwanu wiceprezydentem zostanie katolik, prof. Chen Chien-jen. – Myślę, że mogę być garstką soli w rękach Boga, by dodać w ten sposób smaku naszemu życiu i mieć swój wkład w dobrobyt mojego kraju – powiedział Chen, ogłaszając w zeszłym roku, że staje w wyborach obok Tsai Ing-wen.
Zwycięstwo DPP w wyborach prezydenckich jest niemal przesądzone, a prawdziwa bitwa toczy się o parlament. Możliwe, że po raz pierwszy w historii wyspy DPP uzyska ponad połowę mandatów w liczącym 113 miejsc Yuanie Ustawodawczym (parlamencie). To dawałoby Tsai możliwość realizacji zapowiedzianych w kampanii reform m.in. systemów sądowniczego i emerytalnego, wprowadzenia większej transparentności w działaniu instytucji rządowych i ułatwień dla młodych w zakupie mieszkań (ceny nieruchomości w Tajpej są w tej chwili wyższe niż w Tokio), tak aby decydowali się oni na zakładanie rodzin i posiadanie dzieci. Tajwan ma jeden z najniższych współczynników dzietności na świecie.
Przejęcie władzy przez proniepodległościową DPP nie będzie mile widziane w ChRL-u. Nic dziwnego, że Pekin straszy m.in. inwestujących i pracujących w Chinach Tajwańczyków, aby nie głosowali na opozycję. – Nie można zarabiać pieniędzy w Chinach i jednocześnie wspierać ruchy niepodległościowe na wyspie – ostrzegał kilka dni temu na konferencji prasowej rzecznik chińskiego Biura ds. Tajwanu, agencji rządowej odpowiedzialnej za politykę wobec wyspy.
Lokale wyborcze na wyspie będą otwarte w sobotę od 8.00 rano do 16.00. Wstępne wyniki wyborów powinny być znane ok. 20.00.
Gazeta Polska Codziennie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Singapur zaskoczył Pekin i dał lekcję Tajwanowi

Ostatnio uwagę całego regionu przykuł wywiad, którego Lee Hsien Loong udzielił w Pekinie. Lee Hsien Loong, wieloletni premier Singapuru, syn...