Dziś Dzień Kobiet, a więc o
kobietach – o dwóch kobietach. O Tajwance i Polce, która jest podziwiana na
Tajwanie.
Tsai An-hsin (蔡阿信1899-1990) – to
pierwsza kobieta-lekarz urodzona na Tajwanie. Ukończyła Tokyo Women’s Medical
College w 1921 r. (Tajwan był wtedy kolonią japońską). W 1924 r. wyszła za mąż
za Penga Hua-yinga, działacza na rzecz
niepodległości Tajwanu i założyciela Tajwańskiej Partii Ludowej (Peng był
reprezentantem prawego skrzydła w partii). Małżonkowie rozwiedli się w 1933
r.
W 1925 r. Tsai An-hsin założyła szpital w mieście Taichung na
zachodzie wyspy. Prowadziła tu także
szkołę dla położnych. Gdy Japonia zaatakowała Chiny w 1937 r. szkołę zamknięto,
bo kształczące się w niej młode kobiety zostały zmuszone przez Japończyków do
pracy jako pielęgniarki. (Taki los spotkał mamę mojego męża, która jako
nastoletnia dziewczyna jako pielęgniarka trafiła na front w Chinach).
Szpital Tsai został zamknięty
w 1938 r., a ona sama wyjechała na studia do USA. Wróciła na Tajwan w 1946 r.
gdy wyspa była już pod kontrolą Czang Kajszeka i Kuomintangu. Masakra 22 lutegoi Biały Terror pozbawiły Tsai złudzeń co do nowej władzy i w 1954 r. wraz z
drugim mężem, pastorem, wyjechała do Kanady.
2005 r. tajwańska stacja
Formosa TV wyprodukowała serial pt. “Fale wypłukujące piach” (浪淘沙), której główna
bohaterka Qiu Ya-xin wzorowana była na Tsai.
Drugiej kobiety, którą chcę
dziś wspomnieć nie trzeba przedstawiać -
Maria Skłodowka Curie. Ale warto wspomnieć, że nasza rodaczka odmieniła życie prof.
Lee Yuan-tseh, jedynego jak do tej pory tajwańskiego laureata Nagrody Nobla
(w dziedzinie chemii w 1986 r.) i członka Papieskiej Akademii
Nauk. W dzieciństwie Lee Yuan-tseh uwielbiał sport, ale także rozmyślał
o tym, aby zostać muzykiem. I dopiero biografia Marii
Skłodowskiej-Curie, która wpadła mu w ręce w bibliotece, zmieniła te
plany. We wstępie do wydanej na Tajwanie przez wydawnictwo Commercial Press
(przy mojej skromnym udziale) książce Marii Skłodowskiej-Curie pt.
„Autobiografia i wspomnienie o Piotrze Curie”, prof. Lee Yuan-tseh
napisał, że polska naukowiec miała prawdopodobnie największy wpływ na jego
życie. Jej osobowość, poświęcenie nauce, bezinteresowność i idealizm
spowodowały, że młody Lee nie widział już dla siebie innej drogi niż ta, jaką
obrała Maria Skłodowska-Curie. „To dzięki niej zrozumiałem, jaką rolę
w naszym życiu odgrywa nauka i że jest w niej miejsce dla mnie. Maria
Skłodowska-Curie naprawdę rozpaliła we mnie pasję, miłość do nauki”,
stwierdził Lee.
-->
Na Tajwanie każdy uczeń szkoły
podstawowej czyta o Marii Skłodowskiej-Curie.
Czekamy więc, aż najnowszy film o naszej rodaczce pojawi się w tajwańskich kinach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz