USA zbroją Tajwan, Chiny ćwiczą z Rosją

Departament Stanu USA powiadomił Kongres o zamiarze sprzedaży uzbrojenia Tajwanowi. Administracja prezydenta Donalda Trumpa nakłada też sankcje na chińskie firmy łamiące embargo wobec Korei Płn. Kroki te wzbudzają niezadowolenie w Pekinie, który zacieśnia sojusz polityczny i wojskowy z Moskwą.


Siedem kontraktów, które USA mają zawrzeć z Tajwanem, opiewa na kwotę 1,42 mld dol. Jak stwierdziła pod koniec ub. tygodnia rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert, umowy te „mają wzmocnić zdolność Tajwanu do utrzymania niezbędnego poziomu samoobrony”.Także w ub. tygodniu Komisja Sił Zbrojnych Senatu przyjęła ustawę, na mocy której okręty amerykańskiej marynarki wojennej będą mogły cumować w tajwańskich portach. Marynarka wojenna USA nie zawijała do portów na wyspie od 1979 r. Przyjęty przez komisję projekt ustawy zakłada „chęć wzmocnienia i zwiększenia długotrwałego partnerstwa i strategicznej współpracy USA z Tajwanem”.
Z obu postanowień niezadowolony jest Pekin, który traktuje Tajwan jako swoją zbuntowaną prowincję. Z krytyką komunistycznych władz Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL) spotkała się także decyzja Departamentu Skarbu USA, by nałożyć sankcje na chiński Bank of Dandong, firmę transportową Dalian Global Unity Shipping Co Ltd., a także na dwóch obywateli ChRL-u za pomoc przy północnokoreańskim programie nuklearnym i rakietowym.
Ambasador Chin w USA Cui Tiankai stwierdził, że „decyzja o nałożeniu amerykańskich sankcji na niektóre chińskie firmy, a przede wszystkim sprzedaż broni Tajwanowi to działania, które z całą pewnością zachwieją wzajemnym zaufaniem, jakie udało się zbudować obu stronom".
Decyzje Waszyngtonu wymierzone w Chiny są w dużej mierze wynikiem rozczarowania Trumpa polityką Chin wobec Korei Płn. Według prezydenta USA władze ChRL-u nie zrobiły wystarczająco dużo, aby powstrzymać północnokoreańskie programy balistyczne i atomowe.
W czasie, gdy znów zgrzyta na linii Waszyngton–Pekin, dochodzi do zacieśniania współpracy politycznej i militarnej ChRL-u z Rosją. W dniach 3–4 lipca, tuż przed wizytą Trumpa w Polsce i szczytem G20 w Hamburgu, Moskwę odwiedzi prezydent Chin Xi Jinping. Jak podają media rosyjskie, będzie to „specjalne spotkanie” Xi z prezydentem Władimirem Putinem. Jednym z głównych tematów rozmów obu przywódców ma być kwestia Korei Północnej. Ponownie zaostrzona retoryka Trumpa wobec reżimu w Pjongjangu wywołuje obawy w Pekinie i Moskwie, że Waszyngton zdecyduje się na uderzenia wyprzedzające na Koreę Płn.
Negocjacje Xi z Putinem będą już trzecim spotkaniem obu przywódców w ciągu ostatnich trzech miesięcy.
Poza rozbudową współpracy politycznej oba państwa rozwijają także kooperację militarną, czego wyrazem będą m.in. wspólne chińsko-rosyjskie ćwiczenia wojskowe na Bałtyku w drugiej połowie lipca br.
Według raportu przygotowanego przez komisję Kongresu USA ds. bezpieczeństwa i gospodarki w relacjach USA–Chiny współpraca militarna Rosji i ChRL-u będzie się rozwijała. Wspólne ćwiczenia, takie jak te na Bałtyku, mają pokazać światu zasięg tego sojuszu, są formą akcentowania interesów geopolitycznych obu państw, a nawet zastraszania mniejszych krajów.
Ambasador Rosji w Pekinie Andriej Denisow na konferencji prasowej w ub. piątek przyznał, że wspólne ćwiczenia prowadzone przez rosyjskie i chińskie siły zbrojne na Bałtyku są „nowością”, zwłaszcza w coraz bardziej zmilitaryzowanym regionie bałtyckim, ale zaprzeczył, że mają „odstraszyć” wrogie siły.
Gazeta Polska Codziennie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jan Paweł II jako wzór przywództwa. Co naprawdę mówi wpis Donalda Trumpa

 W opublikowanym przesłaniu z okazji rocznicy śmierci św. Jana Pawła II Donald Trump nie napisał jedynie kurtuazyjnego hołdu dla wielkiego P...