Zaniedbałam trochę mój blog. Czas nadrobić zaległości i pisać wiecej o Tajwanie (i nie tylko); a zaczynam od.... żywej skamieniałości czyli metasekwoji chińskiej, która rośnie strzeliście w moim ogrodzie. Ten gatunek drzewa należący do rodziny cyprysowatych niemal zniknął z powierzchni ziemi (w trzeciorzędzie rósł na terenie dzisiejszej Polski). Naukowcy niemal wpisali roślinę na listę gatunków wymarłych gdy w 1944 leśnik z chińskiej miejscowości Wanxian (dziś Wanxian nazywamy jest wrotami prowincji Sichuan) znalazł kilka istniejacych jeszcze drzew metasekwoji. Specjalnie zorganizowana przez naukowców z Harvard University wyprawa badawcza zebrała w Państwie Środka nasiona i już do końca lat czterdzietych w Stanach i Europie wyrosło ponad 1500 nowych drzew.
Ale wracając do mojej przepięknej metasekwoji – w upalne dni wysoka i rozłożysta gwarantuje schronienie od promieni słonecznych, a w mgliste dni (takie jak dziś) sama staje się promykiem zieloności na szarym, mglistym tle. Załączam zdjęcie mojego drzewa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz