Tuż przed wizytą chińskiego prezydenta Xi Jinpinga w USA amerykański Departament Stanu opublikował raport o przestrzeganiu praw człowieka w Chinach za rok 2016, który stwierdza, że ChRL nadal zmusza kobiety do aborcji i sterylizacji. W tym samym czasie Donald Trump ogłosił, że USA zaprzestają finansowania Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych (UNFPA) ze względu na wspieranie programu „planowania rodziny” w Państwie Środka.Mimo że w zeszłym roku komunistyczne władze Chin zezwoliły parom na posiadanie dwojga dzieci zamiast jednego, to polityka kontroli urodzeń, jak stwierdza raport Departamentu Stanu USA, „nadal polega na presji społecznej, edukacji, propagandzie, karach ekonomicznych oraz na działaniach takich jak obowiązkowe badania ciążowe i przymusowe aborcje oraz sterylizacje”.
Raport jako przykład podaje przepisy w prowincji Hunan stwierdzające, że „ciąże, które nie są zgodne z warunkami ustanowionymi w prawie, powinny zostać niezwłocznie zakończone. Tym, którzy nie przerwali natychmiast ciąży, lokalne władze powinny zlecić przerwanie w określonym terminie”. Podobne „środki zaradcze” wymieniane są w przepisach w innych prowincjach m.in. w Guizhou, Jiangxi, Qinghai i Yunnan.
Według Departamentu Stanu komunistyczne władze Chin nie zezwalają na małżeństwa osób „z pewnymi niepełnosprawnościami umysłowymi”, np. ze schizofrenią. Władze samorządowe otrzymały wyraźne wytyczne dotyczące postępowania w wypadku ciąż osób niepełnosprawnych. Prawo przewiduje zmuszanie do przerywania ciąży, jeżeli w trakcie badań prenatalnych wykryto u dziecka możliwą niepełnosprawność. Ma to służyć „zwiększeniu odsetka urodzeń dzieci bez niepełnosprawności”.
O prześladowaniu kobiet w Chinach poprzez zmuszanie ich do aborcji i sterylizacji mówił także opublikowany przez brytyjską rozgłośnię BBC pod koniec października ub.r. artykuł pt. „Chiny nadal zakazują dzieci”. Przedstawiono w nim wypowiedź chińskiej rodziny, która ukrywa się przed władzami, bo spodziewa się trzeciego dziecka. – Lokalne władze zmuszają do wykonywania testów ciążowych co trzy miesiące. Gdybyśmy się nie ukrywali, nasze dziecko zostałoby poddane aborcji – przyznał w rozmowie z dziennikarzami ojciec. W połowie 2016 r. cały świat obiegła historia pani Zhong z miasta Meizhou w południowo-wschodniej prowincji Guangdong, którą lokalne władze zmuszały do aborcji w 8. miesiącu ciąży.
Program ograniczania liczby ludności w Chinach był przez lata sponsorowany także przez USA. Administracja Baracka Obamy przekazała od 2009 r. 340 mln dol. Funduszowi Ludnościowemu Narodów Zjednoczonych (UNFPA). Organizacja ta współpracuje w kwestii „kontroli populacji” z komunistycznymi władzami Chin, które prowadziły najpierw politykę jednego dziecka, a teraz dwojga dzieci i cały czas stosują przymusowe aborcje i sterylizacje.
Tuż przed wizytą prezydenta Xi Jinpinga w USA Donald Trump ogłosił, że nie będzie kontynuował kroków swojego poprzednika i zdecydował o zaprzestaniu finansowania UNFPA. Jak stwierdził Departament Stanu, jest to decyzja oparta właśnie na „fakcie, że chińska polityka w zakresie planowania rodziny wciąż wymaga stosowania przymusowej aborcji i przymusowej sterylizacji, a UNFPA współpracuje z chińską agencją rządową odpowiedzialną za te działania”.
Decyzję o wycofaniu wsparcia UNFPA podejmowali w przeszłości inni republikańscy prezydenci, m.in. Ronald Reagan i George W. Bush. Fundusze przywracały administracje Demokratów, np. Billa Clintona i Obamy.
Reggie Littlejohn, założycielka antyaborcyjnej organizacji broniącej praw kobiet Women’s Rights Without Frontiers (WRWF), uważa, że decyzja Trumpa o wycofaniu wsparcia dla UNFPA podjęta na kilka godzin przed wizytą Xi Jinpinga to „mocny sygnał dla Chin, znak, że USA nie przymkną oczu na to, jak łamane są prawa człowieka w ChRL‑u”. Littlejohn nazwała decyzję Trumpa „ogromnym moralnym zwycięstwem”.
Gazeta Polska Codziennie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz