„Nie chcecie, aby wasze filmy sprzedawały się w Chinach? Czyż nie jesteście wszyscy Chińczykami?”- takimi słowami zwrócił się do tajwańskich artystów na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Tokio szef chińskiej delegacji Jiang Ping (江平). Jiang zażądał, aby tajwańska delegacja używała nazwy „Tajwan, Chiny” lub „Chińskie Tajpej” i zagroził organizatorom festiwalu, że jeśli przy nazwie Tajwanu nie pojawi się słowo Chiny, to chińska delegacja nie weźmie udziału w ceremonii otwarcia festiwalu. „Pekin nie może ustąpić”, grzmiał Jiang. Tajwańczycy zgłosili swój udział w festiwalu jako grupa z Tajwanu i odmówili zmiany. W rezultacie delegacje obu krajów nie pojawiły sie na ceremonii otwarcia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
„Człowiek Pekinu". Szefowa Kuomintangu w USA
Szefowa Kuomintangu, Cheng Li-wun, największej partii opozycyjnej w tajwańskim parlamencie, przebywa z dwutygodniową wizytą w Stanach Zjed...
-
Na koncie UnveiledChina na X ukazał się bardzo ciekawy wpi s na temat sytuacji gospodarczej Chin. Pretekstem jest informacja, że Honda zamk...
-
Na Tajwanie głośno zrobiło się o relacji, którą trudno czytać bez wstrząsu. Tajwanka występująca pod pseudonimem „MG" opowiedziała w em...
-
“10 lat” to film po obejrzeniu, którego wychodzi się z sali kinowej w dość posępnym nastroju. Czy możliwe, że za niecałe 10 lat była br...
