Dwadzieścia lat Hongkongu z Chinami

WYWIAD Z urodzonym w USA pastorem BOBEM KRAFTEM, który od 1992 r. mieszka w Hongkongu, rozmawia HANNA SHEN

Uważam, że w Chinach dojdzie do załamania, a władza nie będzie w stanie tej sytuacji kontrolować. Może dojść nawet do użycia broni. [...] Hongkończycy nie mają broni, ale mogą podnosić głos, mogą protestować. Według mnie Hongkong będzie wplątany w to zamieszanie w Chinach i Hongkończycy muszą się przygotować, by nie byli zaskoczeni.

Dziś mija 20 lat, odkąd Hongkong został przekazany przez Wielką Brytanię Chinom. Pan mieszka tu od 1992 r., a w 1997 r. uzyskał Pan status stałego rezydenta. Jakie zmiany zaobserwował Pan w Hongkongu w tym czasie?

To, co szczególnie rzuca się w oczy, to wahania nastrojów Hongkończyków ze względu na obecną sytuację. W ciągu ostatnich kilku lat ludzie znaleźli się pod dużo większą presją za wspieranie idei niepodległości Hongkongu i demokracji. Naciski pochodzą od rządu w Pekinie, który nieustannie głosi, że nie ma szansy na niepodległość, na wolność, a każdy, kto tak myśli, nie ma w Hongkongu przyszłości. Ta presja przekłada się na działania lokalnych władz Hongkongu. Nazywam go komunistycznym rządem Hongkongu, bo w pełni słucha Pekinu i robi to, co każą mu Chiny.
Ponadto w ostatnich dwóch latach byliśmy świadkami wielu aresztowań – według moich szacunków aresztowano w Hongkongu ok. 1–1,5 tys. osób za wspieranie demokracji, wolności i niepodległości. A areszt w Hongkongu nie oznacza, że osoba zostanie na pewno postawiona przed sądem. W ramach prawa zwyczajowego w Hongkongu można przetrzymywać więźnia i nigdy nie postawić mu zarzutów. Więc osoby te są zabierane na komisariat, pobiera się od nich odciski palców, mówi się im, że będą wypuszczeni za kaucją, ale nie trafiają do sądu. Uważam to za formę prześladowania, zastraszania. I takie praktyki są stosowane coraz częściej wobec działaczy prodemokratycznych. To właśnie jest największa zmiana, jaką zauważyłem w ostatnich latach.

Coraz więcej Hongkończyków, zwłaszcza ludzi młodych, opuszcza swój kraj…

Sytuacja gospodarcza w Hongkongu, zwłaszcza w ciągu ostatnich 10 lat, się pogorszyła. Ale nawet przed 1997 r., gdy jeszcze byli tu Brytyjczycy, nie była on zbyt dobra. Część mieszkańców Hongkongu w ostatnich latach miała nadzieję, że gdy wartość nieruchomości wzrośnie, będą mogli je sprzedać i się przenieść. Ale ostatecznie najbardziej skorzystali na tym bogaci biznesmeni.
Koszty utrzymania dla przeciętnej osoby, czyli dla większości, rosną. Wielu nie stać na mieszkanie albo wydają na nie wszystko, co mają. A jedzenie, utrzymanie i edukacja stają się zbyt drogie dla większości obywateli. Widać to szczególnie w ostatnich latach. Ponadto z Hongkongu wyprowadzany jest biznes, zwłaszcza ten zagraniczny.

Część osób z Hongkongu przenosi się na Tajwan.

Tak, są tacy, którzy przenieśli się na Tajwan – jest to stosunkowo łatwiejsze miejsce do relokacji – a niektórzy próbują żyć Australii. Są też osoby, które chcą opuścić Hongkong, bo boleśnie odczuwają to, co się tu dzieje, ale nie mają możliwości finansowych, a czasem także formalnych i nie mogą uzyskać odpowiedniej wizy. To oni, a wśród nich są nie tylko młodzi ludzie, mówią: „Chcemy lepszej przyszłości” i wychodzą na ulice. To właśnie oni wspierają demokrację i wolność, a całkiem duża grupa mówi o niepodległości.

Jak zatem Pan widzi przyszłość Hongkongu?

Uważam, że w Chinach dojdzie do załamania, a władza nie będzie w stanie tej sytuacji kontrolować. Może dojść nawet do użycia broni. Ludzie wystąpią przeciwko władzy i może do buntu dołączą nawet policja i wojskowi. Hongkończycy nie mają broni, ale mogą podnosić głos, mogą protestować. Według mnie Hongkong będzie wplątany w to zamieszanie w Chinach i Hongkończycy muszą się przygotować, by nie byli zaskoczeni.
Gazeta Polska Codziennie

1 komentarz:

  1. Nie jestem przekonany czy demokracja jako wartość ma tak wielkie znaczenie, natomiast wolność i przestrzeganie prawa (oraz dobre prawo) już jak najbardziej. Co do ruchów niepodległościowych Hongkongu za mało wiem żeby się wypowiadać, ale pewne wydaje się to że pod panowaniem Chińskim tylko niszczeje.

    OdpowiedzUsuń

Jan Paweł II jako wzór przywództwa. Co naprawdę mówi wpis Donalda Trumpa

 W opublikowanym przesłaniu z okazji rocznicy śmierci św. Jana Pawła II Donald Trump nie napisał jedynie kurtuazyjnego hołdu dla wielkiego P...