Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, więziony przez władze ChRL-u Liu Xiaobo, został warunkowo zwolniony i trafił do szpitala z nowotworem wątroby w późnym stadium. Chińscy dysydenci nazywają to „politycznym morderstwem”, a społeczność chińska w USA apeluje o zgodę na przewiezienie chorego na leczenie do Stanów.O sytuacji Liu Xiaobo poinformowali jego prawnicy, którzy twierdzą, że zaawanasowany stan raka wykryty u dysydenta jest bardzo trudny do leczenia. – Łatwiej byłoby, gdyby wykryto go wcześniej – stwierdził Shang Baojun, adwokat Liu.Chińscy dysydenci na całym świecie są zszokowani, że komunistyczne władze nie pozwoliły na wcześniejsze leczenie Liu Xiaobo. – To po prostu morderstwo polityczne. W taki sposób partia komunistyczna ChRL-u rozprawia się ze swoimi wrogami – stwierdził Hu Jia, chiński dysydent, laureat przyznawanej przez Parlament Europejski Nagrody im. A. Sacharowa, który nagłośnił m.in. sprawę masowych zakażeń HIV przez transfuzje w Chinach. „Korzystamy z okazji, by potwierdzić fakt, że rząd chiński celowo skazał Liu na śmierć, poprzez ostatnich 9 lat jego wyroku, po prostu za jego otwarty sposób myślenia” – napisali w oświadczeniu Wu’er Kaixi i Wang Dan, przywódcy protestu na placu Tiananmen w 1989 r.
Po zwolnieniu warunkowym z przyczyn zdrowotnych Liu przebywa w szpitalu w mieście Shenyang w północno-wschodnich Chinach, ale chińska społeczność w USA pragnie sprowadzić go na leczenie do Stanów Zjednoczonych. Mieszkający w USA chiński dysydent Yang Jianli poinformował na Twitterze, że powstała już grupa, która prowadzi na ten temat rozmowy z Waszyngtonem. Doszło do pierwszego spotkania w Białym Domu i strona amerykańska zapewniła, że rozpocznie natychmiastowe negocjacje z władzami Chin, by Liu miał możliwość leczenia w USA.
61-letni Liu Xiaobo jest pisarzem i literaturoznawcą, a w tej chwili jednym z najbardziej znanych chińskich dysydentów. Za udział w proteście na placu Tiananmen w 1989 r. został skazany na dwa lata więzienia. W 2008 r. Liu był jednym z sygnatariuszy Karty 08 – dokumentu, w którym ponad 300 chińskich intelektualistów domagało się reform politycznych. Komunistyczne władze Chin uznały to za „nawoływanie do obalenia władz państwowych” i skazały Liu w 2009 r. na 11 lat więzienia. 8 października 2010 r. chiński pisarz otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, co spotkało się z ostrą krytyką ze strony rządu ChRL-u twierdzącego, że Komitet Noblowski nie wykazał się szacunkiem dla chińskiego wymiaru sprawiedliwości. Liu nie mógł odebrać nagrody, bo przebywał w więzieniu. Na uroczystość w Oslo Pekin nie pozwolił też udać się jego żonie Liu Xia, która przebywa w areszcie domowym.
Gazeta Polska Codziennie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz