Najlepsze oddziały SWAT są podobno na......Tajwanie. Warto więc się im przyjrzeć:
Taiwan SWAT - video powered by Metacafe
Dla kraju? A może dla sławy i kasy......
Od ponad tygodnia w centrum Tajpej koczują (tzn. demostrują) przeciwnicy prezydenta Chen Shui-biana żądając jego ustąpienia w wyniku zarzutów o korupcje ....o dziwo nikt dowodów na korupcje jeszcze nie widział, ale media (będące w rękach tzw.bloku Pan-Blue tj. opozycyjnej partii Kuomintang i jej koalicjantów) podgrzewają atmosferę; a wszystko nie tyle po to, aby rzeczywiście obalić prezydenta, ale aby powstrzymać prezydenta i partię rządzącą (DPP) od wykonywania swojej roboty tj. rządzenia krajem; w tym czasie Kuomintang może spokojnie przygotować sie do nadchodzących wyborów....spokojnie bo nawet do zorganizwania protestu przeciwko Chenowi udało im się wynająć 'reżysera'...po co brudzić sobie ręcę skoro jest paru niezadowolonych wśród byłych członków partii prezydenta Chena (nie przypadły im żadne stanowiska); tym razem 'organizatorem' protestu stał się były przewodniczący DPP, Shi Min-de.
Shi to postać tragiczna....nazywano go kiedyś azjatyckim Mandelą; spędził 25 lat w więzieniu za czasów dyktatury Kuomintangu; po aresztowaniu w 1979 jednym z jego obrońców był obecny prezydent Chen;
Gdy na wyspie zniesiono stan wojenny i rozpoczał się proces demokratyzacji, Shi Min-de w uznaniu za swoją dotychczasową walkę z reżimem został przewodniczącym DPP. I tu zaczęły się problemy. Opisała to wszystko bardzo dokładnie była żona Shi Min-de, amerykanka Linga Gail Arrigo:
"pomimo zahartowania jako więzień polityczny, a może własnie dlatego, codzienne nawyki ShiMin-de nie pasowały do roli posła czy przewodniczącego partii. Jako samotnik i nocny marek, Shi nie przywykł do normalnych (biurowych) godzin pracy i systematycznego komunikowania się z swoimi podwładnymi. Ich poświęcenie szło na marne. Tymczasem Shi schlebiała uwaga reporterów i kręg pochlebców. Był także uzależniony od kobiet, alkoholu i paperosów. Myślę, że potrzeba szukania 'sławy' poprzez min. efektowne przemówienia (efektowne, ale nie skoordynowane z działaniami całego zespołu) miała zatuszować brak efektywności Shi. Wkrótce jednak prawnicy tacy jak Chen Shui-bian, przyzwyczajeni do prowadzenia dokumentacji, ciężkiej pracy, bycia w biurze z rana i do wspólpracy z zespołem, przyćmili Shi Min-de".
W 1995 roku Shi Min-de zrezygnował z funkcji przewodniczącego partii i tu zaczeło się dryfowanie Shi w kierunku Kuomintangu...najpierw jako kandydat niezależny Shi Min-de ubiegał się o stanowisko burmistrza Kaoshiung (drugiego co do wielkości miasta na Tajwanie), ale otrzymał tylko 1% głosów. Także kandydowanie do parlamentu z ramienia tzw. Ruchu anty-DPP (w tej chwili jednego z koalicjantów Kuomintangu) też zakończyło się porażką.
W międzyczasie Chen Shui-bian został ponownie wybrany prezydentem w 2004 roku (pierwsza kadencja rozpoczeła się w 2000 roku) - co było dużym szokiem dla Kuomintangu;pewny zwycięstwa kandydat na prezydenta Lien Zhan jeszcze przed wyborami zaplanował wizytę w Chinach; miało do niej dojść gdyby Lien został prezydentem (w końcu Lien pojechał jako przegrany, a wizytą na Tajwanie nikt się nie interesował, bo akurat tajwańska top-modelka miała wypadek w Chinach i wszyskie stacje nadawały relacje z szpitala w którym przebywała).
Od tego czasu Kuomintang wykorzystuje media (np. stacje TVBS należącą do Chińczyków z Hong Kong-u i prawdopodobnie powiązaną z Pekinem) i ludzi pokroju Shi Min-de, aby atakować Chena i paraliżować przemiany na Tajwanie.
Shi Min-de i jego zwolennicy ubrani na czerwono (i jak tu nie mieć skojarzeń z Red China) koczują w Tajpej (najpierw pod Pałacem Prezydenckim a teraz na Dworcu Centralnym w Tajpej) już od ponad tygodnia. Przyświeca im nie troska o dobro kraju czy walka z korupcją ; górę wzieła nienawiść bloku Pan-Blue do pro-niepodległościowego Chen Shiu-biena i małość charakteru Shi (Shi swego czasu żądał od Chena stanowisko w rządzie; od momentu odmowy rozpoczął swoją walkę z Chenem); Shi nie może pogodzić się, że przeszedł do historii i gotów jest nawet zawrzeć pakt z diabłem, aby tylko ten zapewnił mu scęnę na której może dalej występować ( z tym diabłem to nawet nie taka przesada: Shi mieszka w apartamencie, kóry za 'przysłowiową złotówke sprzedał mu biznesmen Chen You-hao; Chen You-hao za malwersacje finansowe jest na liście 10 najbardziej poszukiwanych przestepców na Tajwanie, a schronienie znalazl w Chinach skąd wspiera wszelkie kampanie przeciwko prezydentowi Chen Shui-bianowi; nic więc dziwnego ze spotkał sie z Shi Min-de kilka razyw Tajlandii)
A co z protestem; mieszkańcy Tajpej powoli mają dosyć koczowników, którzy blokują ruch uliczny i zaśmiecają miasto..... to pewnie juz ostatni 'występ' Shi Min-de; miał szanse zostać w pamieci mieszkańców wyspy jako bohater a tak pozostanie, jak zauważył na wczorajszym wiecu popierającym prezydenta Chena, inny bojownik o wolność Tajwanu prof, Peng Ming-min, "jednym z wielu w historii, którzy zdradzili swój kraj, swoich rodaków i idee w obronie, których kiedyś walczyli....."
Shi to postać tragiczna....nazywano go kiedyś azjatyckim Mandelą; spędził 25 lat w więzieniu za czasów dyktatury Kuomintangu; po aresztowaniu w 1979 jednym z jego obrońców był obecny prezydent Chen;
Gdy na wyspie zniesiono stan wojenny i rozpoczał się proces demokratyzacji, Shi Min-de w uznaniu za swoją dotychczasową walkę z reżimem został przewodniczącym DPP. I tu zaczęły się problemy. Opisała to wszystko bardzo dokładnie była żona Shi Min-de, amerykanka Linga Gail Arrigo:
"pomimo zahartowania jako więzień polityczny, a może własnie dlatego, codzienne nawyki ShiMin-de nie pasowały do roli posła czy przewodniczącego partii. Jako samotnik i nocny marek, Shi nie przywykł do normalnych (biurowych) godzin pracy i systematycznego komunikowania się z swoimi podwładnymi. Ich poświęcenie szło na marne. Tymczasem Shi schlebiała uwaga reporterów i kręg pochlebców. Był także uzależniony od kobiet, alkoholu i paperosów. Myślę, że potrzeba szukania 'sławy' poprzez min. efektowne przemówienia (efektowne, ale nie skoordynowane z działaniami całego zespołu) miała zatuszować brak efektywności Shi. Wkrótce jednak prawnicy tacy jak Chen Shui-bian, przyzwyczajeni do prowadzenia dokumentacji, ciężkiej pracy, bycia w biurze z rana i do wspólpracy z zespołem, przyćmili Shi Min-de".
W 1995 roku Shi Min-de zrezygnował z funkcji przewodniczącego partii i tu zaczeło się dryfowanie Shi w kierunku Kuomintangu...najpierw jako kandydat niezależny Shi Min-de ubiegał się o stanowisko burmistrza Kaoshiung (drugiego co do wielkości miasta na Tajwanie), ale otrzymał tylko 1% głosów. Także kandydowanie do parlamentu z ramienia tzw. Ruchu anty-DPP (w tej chwili jednego z koalicjantów Kuomintangu) też zakończyło się porażką.
W międzyczasie Chen Shui-bian został ponownie wybrany prezydentem w 2004 roku (pierwsza kadencja rozpoczeła się w 2000 roku) - co było dużym szokiem dla Kuomintangu;pewny zwycięstwa kandydat na prezydenta Lien Zhan jeszcze przed wyborami zaplanował wizytę w Chinach; miało do niej dojść gdyby Lien został prezydentem (w końcu Lien pojechał jako przegrany, a wizytą na Tajwanie nikt się nie interesował, bo akurat tajwańska top-modelka miała wypadek w Chinach i wszyskie stacje nadawały relacje z szpitala w którym przebywała).
Od tego czasu Kuomintang wykorzystuje media (np. stacje TVBS należącą do Chińczyków z Hong Kong-u i prawdopodobnie powiązaną z Pekinem) i ludzi pokroju Shi Min-de, aby atakować Chena i paraliżować przemiany na Tajwanie.
Shi Min-de i jego zwolennicy ubrani na czerwono (i jak tu nie mieć skojarzeń z Red China) koczują w Tajpej (najpierw pod Pałacem Prezydenckim a teraz na Dworcu Centralnym w Tajpej) już od ponad tygodnia. Przyświeca im nie troska o dobro kraju czy walka z korupcją ; górę wzieła nienawiść bloku Pan-Blue do pro-niepodległościowego Chen Shiu-biena i małość charakteru Shi (Shi swego czasu żądał od Chena stanowisko w rządzie; od momentu odmowy rozpoczął swoją walkę z Chenem); Shi nie może pogodzić się, że przeszedł do historii i gotów jest nawet zawrzeć pakt z diabłem, aby tylko ten zapewnił mu scęnę na której może dalej występować ( z tym diabłem to nawet nie taka przesada: Shi mieszka w apartamencie, kóry za 'przysłowiową złotówke sprzedał mu biznesmen Chen You-hao; Chen You-hao za malwersacje finansowe jest na liście 10 najbardziej poszukiwanych przestepców na Tajwanie, a schronienie znalazl w Chinach skąd wspiera wszelkie kampanie przeciwko prezydentowi Chen Shui-bianowi; nic więc dziwnego ze spotkał sie z Shi Min-de kilka razyw Tajlandii)
A co z protestem; mieszkańcy Tajpej powoli mają dosyć koczowników, którzy blokują ruch uliczny i zaśmiecają miasto..... to pewnie juz ostatni 'występ' Shi Min-de; miał szanse zostać w pamieci mieszkańców wyspy jako bohater a tak pozostanie, jak zauważył na wczorajszym wiecu popierającym prezydenta Chena, inny bojownik o wolność Tajwanu prof, Peng Ming-min, "jednym z wielu w historii, którzy zdradzili swój kraj, swoich rodaków i idee w obronie, których kiedyś walczyli....."
Prides of Taiwan!!!

Tajwańczycy szaleją na punkcie baseballu. W ostatni weekend przekazy z rozgrywek czołowych druźyn amerykańskich i japońskich zdominowały program telewizyjny na wyspie. Ale trudno się dziwić....wśród graczy 3 gwiazdy tajwańskiego baseballu: Kuo Hong-chih i Wang Chien-ming, grjący w amerykańskiej Major Leagues, oraz Chiang Jien-ming grający w japońskiej Nippon Professional Baseball.
Druźyny Kuo (Los Angeles Dodgers) i Wang’a (New York Yankees) odniosły zwycięstwo. Świetnie spisał się także Chiang i jego drużyna (Yamuri Giants) pokonując Yakult Swallows.
Kuo, Wang i Chien to nie jedyni gracze z wyspy grający w czołówych druźynach baseballowych. Tajwan stał się wylegarnią gwiazd baseballu.
Ale prawdziwym zaskoczeniem są kibice z Tajwanu przemierzający często setki albo tysiące kilometrów, aby pokibicować swoim zawodnikom, których nazywają „Dumą Tajwanu. Tajwańscy kibice to często młodzież studiująca w USA lub Japonii; nawet biura podróźy na wyspie organizują wycieczki na rozgrywki z udziałem tajwańskich graczy. Tajwańczycy kibicują Kuo, Wangowi i Chienowi nie tylko dlatego, że to wspaniali sportowcy ale także dlatego, że (jak powiedział jeden z młodych kibiców) „rozsławiają Tajwan”.....
A trochę zmieniając temat: mój student nie wiedział co to za twór językowy: R.O.C.
(Republic of China). “A jak się nazywa twój kraj? zapytałam.
W odpowiedzi szybko padło: „TAIWAN”.
Młodzi Tajwańczycy kibicują „Prides Of Taiwan”........problem z tożsamością wyspy odchodzi do lamusa.....
Media w Chinach - "wolne inaczej"
Od niedzieli Chiny Ludowe zaostrzyły kontrolę nad mediami. Decyzją Chińskiej Rady Państwa wszystkie wiadomości ze świata mogą być rozpowszechniane tylko przez chińską agencję Xinhua; agencje zagraniczne chcąc rozprowadzać własne informacje tekstowe lub graficzne będą musiały uzyskać zgodę od agencji Xinhua.Przedstawiciele agencji Xinhua stwierdzili, że w ten sposób władze chińskie chcą zapobiec ukazywaniu się informacji, które " mogą podważyć, stabilizację, a także ekonomiczny i społeczny ład państwa".
Nowe zasady mają także dotyczyć Hong Kong'u i Tajwanu. Nie wyjaśniono jak zostaną one wprowadzone w życie w tych rejonach skoro Hong Kong ma oddzielny system prawny, a Tajwan jest de facto oddzielnym krajem. Zarówno w Hong Kong jak i na Tajwan media cieszą się całkowitą wolnością.
Chiny już pod koniec lat 90-tych przymierzały się do ograniczenia mediów zagranicznych, ale zaniechały działań chcąc uniknąć trudności ubiegając się o członkostwo w Swiatowej Organizacji Handlu.
Według organizacji Reporterzy Bez Granic w Chinach przebywa w więzieniu przynajmniej 34 dziennikarzy; w 2005 zatrzymano 16 korespondentów zagranicznych. Media chińskie podlegają ścisłej cenzurze; jak przyznał jeden wydawców gazety chińskiej "władze pozwalają nam dostarczać rozrywkę i promować konsumpcję".
Czy ktoś może mi wytłumaczyć......
Znów Tajwańczycy mogą się czymś pochwalić. W rankigu przeprowadzonym przez amerykański instytut badawczy BERI (Business Environment Risk Intelligence) Tajwan zajął szóste miejsce wsród krajów oferujących najlepsze warunki rozwoju gospodarczego; wyspę wyprzedziły Szwajcaria, Singapur, Holandia, Japonia i Norwegia. Tajwan zajął trzecie miejsce w Azji po Singapurze i Japonii i znalazł się w grupie krajów o najniższym ryzyku inwestycjnym.
Więcej informacji o gospodarce Tajwanu: http://www.heritage.org/research/features/index/country.cfm?id=Taiwan
Polska tymczasem jest prawie nieobecna na Tajwanie; strona internetowa naszej placowki: http://211.20.57.114/tok_tajpej.htmlub http://www.poland.org.tw/ (dane z 2003 roku) oddaje klimat 'promocji' - jej braku - na Tajwanie (jak zauważył przedstawiciel RP na Tajwanie nasza placówka ma tylko 4 pracowników; tzw. 2 dyrektorów + 2 żony); inicjatywy Polonii takie jak np. udział Ruchu Rodaków w jednych z największych na świecie targów ksiązek w Tajpej są ignorowane; http://www.rodaknet.com/rp_aktualnosci_targi.htm
O przepraszam , nasza placówka w czasie targów pomogła Instytutowi Książki, który będąc pod patronatem Ministerstwa Kultury zorganizował seminarium, na którym wbito Tajwańczykom do głowy, że Polsce grozi cenzura!
Zainteresowani Polską Tajwańczycy kontaktują się z biurem Ruchu Rodaków, bo często nie wiedzą, że na Tajwanie jest Polska placówka; to samo zresztą robi mieszkająca tu Polonia (pytania o paszport, zawarcie związków małżeńskich itd, itd....)
Dla porównanie proszę sobie wejśc na strone tajwańskiego przedsatwicielstwa w Polsce, które min. bardzo pomaga polskim misjom handlowym przyjeżdżającym na Tajwan (przyjeżdzający na Tajwan Polacy pytają czy Tajwańczycy są zawsze tacy gościnni... do tego, że polscy dyplomaci nie ruszą palcem są przyzwyczajeni): http://www.roc-taiwan.org.pl/
A teraz proszę zajrzeć na strony przedstawicielstw, które działają na Tajwanie tak długo jak biuro polskie (prawie 10 lat): Czechy http://www.mzv.cz/wwwo/?zu=taipeiWęgry http://www.hungary.org.tw/
Te biura rzeczywiśce reprezentują swoje kraje: Czechy, Węgry... nasze biuro nazywa się Warszawskie Biuro Handlowe - nie żebym miała coś przeciw Warszawie... - nie używa się słowa Polska, żeby nie urazić Chin Ludowych....pogubić się można: to czyje interesy reprezentuje to biuro??????
Więcej informacji o gospodarce Tajwanu: http://www.heritage.org/research/features/index/country.cfm?id=Taiwan
Polska tymczasem jest prawie nieobecna na Tajwanie; strona internetowa naszej placowki: http://211.20.57.114/tok_tajpej.htmlub http://www.poland.org.tw/ (dane z 2003 roku) oddaje klimat 'promocji' - jej braku - na Tajwanie (jak zauważył przedstawiciel RP na Tajwanie nasza placówka ma tylko 4 pracowników; tzw. 2 dyrektorów + 2 żony); inicjatywy Polonii takie jak np. udział Ruchu Rodaków w jednych z największych na świecie targów ksiązek w Tajpej są ignorowane; http://www.rodaknet.com/rp_aktualnosci_targi.htm
O przepraszam , nasza placówka w czasie targów pomogła Instytutowi Książki, który będąc pod patronatem Ministerstwa Kultury zorganizował seminarium, na którym wbito Tajwańczykom do głowy, że Polsce grozi cenzura!
Zainteresowani Polską Tajwańczycy kontaktują się z biurem Ruchu Rodaków, bo często nie wiedzą, że na Tajwanie jest Polska placówka; to samo zresztą robi mieszkająca tu Polonia (pytania o paszport, zawarcie związków małżeńskich itd, itd....)
Dla porównanie proszę sobie wejśc na strone tajwańskiego przedsatwicielstwa w Polsce, które min. bardzo pomaga polskim misjom handlowym przyjeżdżającym na Tajwan (przyjeżdzający na Tajwan Polacy pytają czy Tajwańczycy są zawsze tacy gościnni... do tego, że polscy dyplomaci nie ruszą palcem są przyzwyczajeni): http://www.roc-taiwan.org.pl/
A teraz proszę zajrzeć na strony przedstawicielstw, które działają na Tajwanie tak długo jak biuro polskie (prawie 10 lat): Czechy http://www.mzv.cz/wwwo/?zu=taipeiWęgry http://www.hungary.org.tw/
Te biura rzeczywiśce reprezentują swoje kraje: Czechy, Węgry... nasze biuro nazywa się Warszawskie Biuro Handlowe - nie żebym miała coś przeciw Warszawie... - nie używa się słowa Polska, żeby nie urazić Chin Ludowych....pogubić się można: to czyje interesy reprezentuje to biuro??????
O zbrojeniach.....

Chińska agencja prasowa Xinhua, a za nią inne media w Chinach Ludowych poświęciły sporo uwagi XIV Międzynarodowemu Salonowi Przemysłu Obronnego jaki odbywa się w Kielcach.
Agencja cytując premiera Jarosława Kaczyńskiego poinformowała, że polski przemysł obronny potrzebuje przynajmniej 4 miliardów PLN (1.3 miliarda USA) na utrzymanie produkcji.
Czyżby Chińczycy byli zaintersowani? Za współpracą z Chinami jest Samoobronna; w styczniu 2006 roku był w Chinach Andrzej Lepper, i stwierdził, że w Chinach "z komunizmu tylko nazwa została"; tak więc jego partia będzie współpracować z komunistyczną partią w Chinach.....no więc może porozmawiają sobie o obronnie.
Oficjalne wydatki Chin na obronę w tym roku wyniosły 35 miliardów dolarów amerykańskich (analitycy uważają to jednak za dane zaniżone) i wzrastają co roku o ok. 15%.
Chiny przeprowadzją coraz intesywniejsze ćwiczenia wojskowe. 25 sierpnia (w/g Agence France Presse) ChRL przepropwadził manewry pod nazwą 'Północny Miecz -0607". Były to pierwsze ćwiczenia przeprowadzone z udziałem Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (AWL), sił powietrznych i policji. W tym jak to nazwano ' zaostrzonym treningu na wypadek wojny' wzieło udział 20 tys żołnierzy, 1000 czołgów i pojazdów opancerzonych.
Możliwość przeprowadzenia takich manewrów zapowiedział na początku sierpnia na obchodach 79 rocznicy powstania AWL chiński minister obronny Cao Gangchuan. Cao stwierdził też wtedy, że 'jest to dla nas kluczowy moment i musimy przyspieszyć rozbudowę zasobów militarnych, aby stworzyć rewolucyjną i nowoczesną armię" i potwierdził możliwość użycia siły w celu "rozwiązania sprawy Tajwańskiej".
Tajwanka, która podbiła serca Chińczyków....

Chińczycy z kontynentu przyjeźdzający na Tajwan tłumnie odwiedzają mauzoleum Chang Kai-sheka i kupują pamiątki z nim związane...cóż odwiedzać pomiki dyktatorów to oni poprostu muszą: u siebie biją pokłony w mauzoleum Mao Tse-tung'a (kluczowy punkt wizyty w Pekinie dla wycieczek orgnizowanych przez komitety partyjne w fabrykach czy na wsiach).
Ciekawy jest za to drugi punkt wizyty turystów z Chin; to nie najwyższy budynek na świecie (Tajpej 101), ale grób tajwańskiej piosenkarki Deng Li-jun (Teresa Deng 1953 -1995) na obrzeźach Tajpej (góra Jinbao); Teresa Deng była najbardziej popularną piosenkarką w Azji w latach 80-tych i 90-tych, ale jej piosenki były przez długi czas w Chinach zakazane. Teresa szczególnie naraziła sie władzom w Pekinie organizując w Paryżu w 1989 roku koncert popierający chińskich studentów demostrujących na Placu Niebiańskiego Spokoju. A potajemnie słuchający jej piosenek Chińczycy mówili, że "za dnia rządzi Chinami Deng Xiao-ping, a nocą Deng Lu-jun".
Teresa Deng podbiła serca Chińczyków na całym świecie przepięknym wykonaniem chińskiej poezji z okresu dynastii Tang and Song. Jako jedna z pierwszych wykonawców zdecydowała się nagrać popularne piosenki tajwańskie (przez dłuźszy czas tajwański był językiem zakazanym na wyspie przez reżim Kuomintangu). Liczne piosenki w języku japońskim zjednały jej tysiące fanów w kraju kwitnącej wiśni.
Przepiękny głos Teresy dotarł do Chin (ona sama nigdy tam nie była) kiedy wszystko to co było Made in Taiwan było w ChRL 'kontrewolucyjne'; dziś wielu wykonawcow z Chin ma swoim repertuarze jej piosenki; nikt nie jest jednak w stanie zaśpiewać ich jak tajwańska pop diva, Teresa Deng.
Oburzone autorytety....
Nagłośniona przez lewicowe media akcja „protest przeciwko oczernianiu pamięci i w obronie dobrej pamięci Jacka Kuronia” zgromadził kilkanaście osób....o przepraszam setki a nawet tysiące jak podały niektóre media.
Nie o ilość jednak chodzi;liczy się jakość; stawili się czołowi działacze Partii Demokratycznej (tak teraz zajęci budowaniem porozumienia z SLD, SdPI i UP).
Wśród protestujących same autorytety. Marek Edelman, który już wcześniej w wywiadzie dla Daily Telegraph niepokoił się, że Polsce grozi faszyzm, tym razem obawiał się ze obecna władza chce wprowadzić dyktaturę (faszyzm, dyktatura to teraz najbardziej popularne słowa...o jeszcze cenzura; pamietam jak na początku tego roku na Międzynarodowych Targach Książki w Tajpej na seminarium zorganizowanym przez Instytut Książki, a więc pod patronatem Ministerstwa Kultury, wmawiano Tajwańczykom i gościom zagranicznym, że Polsce może grozić cenzura). Ale wróćmy do autorytetów. Nie mogło zabraknąć wprowadzającego grubą kreskę, „naszego premiera” Tadeusza Mazowieckiego (to o nim Kisiel mówił: „„Typowo «zniewolony umysł», mózg wkolejony na jeden tor absurdalnie jałowy i odcięty od wszystkiego, co się dzieje wokół") czy też prezydenta nad prezydenty (magistra nad magistry) Aleksandra Kwaśniwskiego, który się oburzył atakami nad Kuroniem. Sam na szczęście zdążył go odznaczyć Orderem Orła Białego; w ogóle pan prezydent lubił odznaczać (ordery Kwaśniewskiego dostali min. M. Podkowiński –Gwiazda Orderu Odrodzenia Polski dla ‘gwiazdy’ komunistycznego dziennikarstwa, sekretarz M.F.Rakowski –Krzyż Orderu Odrodzenia Polski czy A. Szczypiorski,Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski dla ‘promotora’ Polski, który głosił że „Polacy również współdziałali w wyniszczeniu Żydów,-"Das Parlament" z 7 maja 1993 r.) aha....prezydent też lubił uniewinniać (Sobótka, Vogel).
Autorytety zaprotestowały więc sprawa napewno ‘suszna’była. Na nie słuszną (np. próbę oczernienia Zbigniewa Herberta) autorytety by przecież czasu nie miały....
Nie o ilość jednak chodzi;liczy się jakość; stawili się czołowi działacze Partii Demokratycznej (tak teraz zajęci budowaniem porozumienia z SLD, SdPI i UP).
Wśród protestujących same autorytety. Marek Edelman, który już wcześniej w wywiadzie dla Daily Telegraph niepokoił się, że Polsce grozi faszyzm, tym razem obawiał się ze obecna władza chce wprowadzić dyktaturę (faszyzm, dyktatura to teraz najbardziej popularne słowa...o jeszcze cenzura; pamietam jak na początku tego roku na Międzynarodowych Targach Książki w Tajpej na seminarium zorganizowanym przez Instytut Książki, a więc pod patronatem Ministerstwa Kultury, wmawiano Tajwańczykom i gościom zagranicznym, że Polsce może grozić cenzura). Ale wróćmy do autorytetów. Nie mogło zabraknąć wprowadzającego grubą kreskę, „naszego premiera” Tadeusza Mazowieckiego (to o nim Kisiel mówił: „„Typowo «zniewolony umysł», mózg wkolejony na jeden tor absurdalnie jałowy i odcięty od wszystkiego, co się dzieje wokół") czy też prezydenta nad prezydenty (magistra nad magistry) Aleksandra Kwaśniwskiego, który się oburzył atakami nad Kuroniem. Sam na szczęście zdążył go odznaczyć Orderem Orła Białego; w ogóle pan prezydent lubił odznaczać (ordery Kwaśniewskiego dostali min. M. Podkowiński –Gwiazda Orderu Odrodzenia Polski dla ‘gwiazdy’ komunistycznego dziennikarstwa, sekretarz M.F.Rakowski –Krzyż Orderu Odrodzenia Polski czy A. Szczypiorski,Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski dla ‘promotora’ Polski, który głosił że „Polacy również współdziałali w wyniszczeniu Żydów,-"Das Parlament" z 7 maja 1993 r.) aha....prezydent też lubił uniewinniać (Sobótka, Vogel).
Autorytety zaprotestowały więc sprawa napewno ‘suszna’była. Na nie słuszną (np. próbę oczernienia Zbigniewa Herberta) autorytety by przecież czasu nie miały....
Tajwan: Argument Siły
Tajwan: Argument SiłyW zeszłym tygodniu Jin Heng-wei, polityczny komentator, urodzony w Chinach zwolennik niepodległości Tajwanu, został pobity w trakcie jednego z nadawanych na żywo na wyspie programów publicystycznych.
http://www.youtube.com/watch?v=AiVH9uN-_i4
Atakujący, również pochodzący z Chin, to były członek Demokratycznej Partii Postępu, Lin Zheng-jie. Lin po ataku na Jin Heng-wei publicznie stwierdził, że niczego nie żałuje i jeśli trzeba będzie to znów ‘przyłoży’ Jin’owi. Incydent zszokował mieszkańców Tajwanu; odzwierciedlił jednak problem z jakim boryka się Tajwan – problem tożsamości.[1]
Część mieszkańców wyspy urodzonych w Chinach[2] identyfikuje się z Chinami. Spędzili tam swoją młodość, to głównie ci, którzy przybyli z Chang Kai-shekiem lub ich dzieci, bo tak po prostu zostali wychowani. W tej grupie znaleźli się także ludzie pokroju Lin Zheng-jia czy Chen You-hao; Zheng prowadzi firmę w Szanghaju, a w wywiadzie dla pro-pekińskiej gazety „China Press” ukazującej się Nowym Jorku stwierdził, że kocha Chiny tak bardzo, że odwiedził niemal każdą prowincję swojej ojczyzny. Chen You-hao to biznesmen, który za malwersacje finansowe jest na liście 10-ciu najbardziej poszukiwanych na Tajwanie (nagroda za doprowadzenie do jego aresztowania wynosi 10 mln dolarów tajwańskich =1 mln PLN), a któremu władze w Pekinie przyznały obywatelstwo chińskie. Chen wspiera finansowo kampanię na rzecz obalenia pro-niepodległościowego prezydenta Tajwanu, Chen Shui-bien’a, a także pro-chińskie media na Tajwanie.[3]
Jest jednak wielu urodzonych w Chinach lub dzieci tych urodzonych w Chinach, którzy mianem swojej ojczyzny określają Tajwan. Do nich należy Jin Heng-wei, publicysta i wydawca „Contemporary Magazine’[4], prof. Xie Zhi-wei przedstawiciel Tajwanu (odpowiednik ambasadora) w Niemczech (hmm...żeby Polska miała takich dyplomatów-patriotów!!) czy wreszcie Zhou Yu-kou, kandydatka w wyborach na burmistrza Tajpej z ramienia partii Tajwańskiej Unii Solidarności - była dziennikarka znana z ostrych komentarzy wobec polityków i biznesmenów, którzy w zamian za zyski obiecane przez Pekin gotowi są sprzedać Tajwan.
Tajwan stał się ludzi takich jak Jin, Xie czy Zhou lub ich rodzin i dla wielu innych schronieniem przed więzieniem lub śmiercią jakie zgotowałby im w Chinach rząd komunistyczny. Wielu z nich doświadczyło już na wyspie terroru Chang Kai-sheka i biorąc aktywny udział w budowie wolnego i demokratycznego Tajwanu, pokochali tę wyspę.
Oczywiście nikt nie zmusza Lin Zheng-jie i innych ‘chińkich patriotów’ do traktowania Tajwanu jako swojego domu, ale też nikt nie powstrzymuje ich od przeprowadzki do „ukochanej ojczyzny”, Chin. Być może ludzie, którzy mieszkają w miejscu z którym się zupełnie nie utożsamiaja czują się sfrustowani i stąd też te objawy przemocy....mają jednak wybór nie muszą mieszkać wśród Tajwańczyków.....mniej byłoby tu wtedy tych co zamiast siły argumentów używają argumentu siły.....
[1] http://prawica.net/old/modules.php?name=News&file=article&sid=853
[2] Bardzo prochińska jest przede wszystkim północ wyspy; południe uznawane jest za bastion nurtu pro-niepodległościowego; językiem używanym na południu jest tajwański (chiński dialekt Min-nan)
[3] Ostanio ujawniony skandal to podarunek, (mieszkanie) jaki prawdopodobnie Chen You-hao sprawił Shi Ming -de jednemu z organizatorów akcji obalenia prezydenta Tajwanu.
[4] Przy niewielkiej obecności Polski na Tajwanie, to właśnie pismo Jin’a publikowało artykuły min. o Solidarności; większość artykułów o Europie Środkowej dotyczyła jednak Czech i Węgier; wynika to także z dużej otwartości tych dwóch krajów na Tajwan; nasza polityka wobec Tajwanu często kształtowana jest przez dyplomatów po długim stażu w Chinach, którzy wręcz odstraszają od kontaktów z wyspą ......na cozresztą przychylnie patrzy Pekin!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Nowy budżet wojskowy Tajwanu ujawnił podział w KMT. USA ostrzegają przed „ustępstwami wobec KPCh”
Specjalny budżet wojskowy Tajwanu pokazuje nie tylko spór o pieniądze, ale także głęboki podział wewnątrz Kuomintang (KMT) i całej tajwański...
-
Na koncie UnveiledChina na X ukazał się bardzo ciekawy wpi s na temat sytuacji gospodarczej Chin. Pretekstem jest informacja, że Honda zamk...
-
“10 lat” to film po obejrzeniu, którego wychodzi się z sali kinowej w dość posępnym nastroju. Czy możliwe, że za niecałe 10 lat była br...
-
Tajwańskie obrabiarki trafiały do Rosji i mogły zostać wykorzystane przez tamtejszy przemysł zbrojeniowy. Tajwański portal Reporter donosi, ...