W Chinach Ludowych odbywa się doroczna sesja Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL), czyli parlamentu. Władze ChRL u podczas niej ogłosiły nową strategię rozwoju, przyznając, że na dotychczasowej drodze reform pojawiły się „ogromne przeszkody”. Przywódcy w Pekinie coraz bardziej boją się utraty władzy, a ekspert ds. Chin David Shambaug z Uniwersytetu George’a Washingtona w Baltimore mówi wręcz o „początku końca rządów partii komunistycznej” w Państwie Środka.Występując przed ponad 3 tys. delegatów na sesji parlamentu, chiński premier Li Keqiang ogłosił, że wzrost PKB w 2015 r. będzie niższy od ubiegłorocznego, wynoszącego 7,4 proc. W tym roku wzrost gospodarczy ma osiągnąć ok. 7 proc., a więc „tyle, ile jest niezbędne i możliwe”, zapewniał szef chińskiego rządu, który jednocześnie nazwał spowolnienie gospodarcze w Państwie Środka „nową normalnością”. Częścią tej „normalności” wydają się też nieustannie wzrastające wydatki na armię. W tym roku wyniosą one ponad 145 mld dol., czyli ponad 10 proc. więcej niż rok wcześniej.
Zaproponowany na sesji OZPL nowy model rozwoju to w większości hasła pojawiające się już w programach przedstawianych w latach 2013 i 2014, które nie zostały zrealizowane. Po raz kolejny więc władze w Pekinie zapowiadają stawianie na zrównoważony rozwój i rynek oparty na wewnętrznej konsumpcji, a także stworzenie nowego systemu emerytalnego. Także zapowiedzi premiera o „zatroszczenie się o środowisko” i stawianie na „zieloną gospodarkę” w państwie, w którym tylko w 2010 r. chiński smog zabił 1,2 mln ludzi, wydają się jedynie pustymi obietnicami. Świadczy o tym chociażby usunięcie w dniu rozpoczęcia sesji OZPL z głównych chińskich portali i stron popularnego wśród chińskich internautów filmu znanej dziennikarki Chai Jing pt. „Pod kopułą”, poświęconego problemowi zanieczyszczenia środowiska w Chinach. Film przedstawia m.in. naciski ze strony lobby energetycznego, opór ze strony władz lokalnych i nieprzestrzeganie uchwalonych przepisów. Przed ingerencją cenzury film obejrzano setki milionów razy.
Kolejny punkt nowej strategii rozwoju Państwa Środka to budowanie „państwa prawa” i utrzymanie dyscypliny partyjnej. Warto jednak pamiętać, że gdy władze w Pekinie mówią o rządach prawa, to chodzi im w rzeczywistości o rządy oparte na prawie, które tworzy partia komunistyczna.
Chociaż zjazd delegatów OZPL w Wielkiej Hali Ludowej ma robić wrażenie, że partia jest silna, to w rzeczywistości nie jest on oznaką potęgi chińskiego systemu politycznego, a jedynie zasłoną dla jego poważnych słabości. W artykule pt. „Nadchodzące chińskie załamanie” („The Coming Chinese Crackup”), który ukazał się na łamach amerykańskiej gazety „The Wall Street Journal”, David Shambaug, ekspert ds. Chin i profesor nauk politycznych z Uniwersytetu George’a Washingtona, wymienia oznaki świadczące o tym, że kres rządów komunistów w ChRL u jest nieunikniony. Jedną z takich oznak jest odpływ elity gospodarczej z Państwa Środka na Zachód. Do tej pory 64 proc., czyli ok. 400 milionerów i miliarderów (wielu z nich to członkowie partii) przeniosło swoje rodziny i majątek za granicę, nie wierząc w stabilność chińskiego systemu.
Władza pewna, że podjęte reformy przyniosą efekty, nie nasilałaby też opresji, a robi to od momentu dojścia do władzy w 2012 r. prezydenta Xi Jinpinga. Kolejną oznaką potęgowania się represji jest tzw. Dokument nr 9, który nie dopuszcza, aby w Państwie Środka propagowano „zachodnie wartości”, tj. idee demokracji konstytucyjnej, społeczeństwa obywatelskiego, wolności wypowiedzi czy chrześcijaństwa.
Problemem dla władzy jest też brak entuzjazmu i wiary wśród wysoko postawionej kadry partyjnej w głoszoną przez prezydenta Xi Jinpinga ideę „chińskiego marzenia” (China dream – ang.). Powstała ona, ponieważ – jak pisał dziennik Komunistycznej Partii Chin Ludowych „Hukaniu Shibao” – jeśli Chiny nie będą miały swojego marzenia, to będą musiały poddać się amerykańskiemu porządkowi. Dziś przed „chińskim marzeniem” uciekają nie tylko przedsiębiorcy. Życie za granicą dla swoich rodzin wybierają także komunistyczni aparatczycy. Propagator idei „chińskiego marzenia” prezydent Xi Jinping wysłał swoją córkę do USA już kilka lat temu, jego pierwsza żona mieszka w Wielkiej Brytanii, a siostra w Kanadzie. Oznaką początku końca rządów partii komunistycznej w Chinach jest także antykorupcyjna kampania prowadzona przez prezydenta Xi. Jest ona wymierzona tylko w politycznych przeciwników Xi i nie może przynieść końca korupcji w Państwie Środka, bo ta jest zakorzeniona w samym systemie – w jednopartyjnym modelu rządów, braku przejrzystości w życiu politycznym i gospodarczym oraz braku rządów prawa.
Według Davida Shambauga prawdziwym „chińskim marzeniem” elit rządzących Chinami jest niedopuszczenie do realizacji „sowieckiego koszmaru” – upadku komunistycznego giganta. „Nie możemy przewidzieć, kiedy chiński komunizm upadnie, ale trudno nie stwierdzić, że jesteśmy świadkami jego ostatniej fazy” – kończy swoją analizę amerykański naukowiec.
Gazeta Polska Codziennie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz