Choć minister wicepremier i minister gospodarki stwierdził, że Polska nie będzie składała wniosku o przystąpienie do Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, to przedstawicielka resortu finansów oświadczyła, że nasz kraj już zgłosił akces do AIIB. Jeśli to prawda, to oznacza, że polski rząd podjął decyzję w tej sprawie bez wewnętrznych konsultacji i odpowiednich analiz.Decyzja o zaangażowaniu Polski w organizowany przez Chińczyków AIIB jest niezwykle ważna, bo to kontrowersyjny projekt, którego szczegóły nie są jeszcze do końca znane. Na dodatek wiele wskazuje, że jest on wymierzony w Stany Zjednoczone i amerykańskiego dolara, który jest dominującą w świecie walutą w obrotach handlowych i na rynku pieniężnym. W USA pojawiło się wiele krytycznych komentarzy sugerujących, że inicjatywa powołania AIIB to próba stworzenia konkurencji dla zdominowanego przez Amerykanów Banku Światowego. Przystąpienie Polski do AIIB będzie więc oznaczało opowiedzenie się po jednej ze stron. Dlatego decyzja o udziale naszego kraju w chińskim projekcie powinna być podejmowana z rozwagą i uwzględniać nie tylko biznesowy, ale także polityczny aspekt projektu.
Tymczasem ze strony polskiego rządu płyną w tej sprawie sprzeczne komunikaty. Najpierw wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński poinformował 31 marca, że nasz kraj na razie nie będzie składał wniosku o przystąpienie do Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, bo „mamy inne elementy rozgrywania naszej strategii”. Tego samego dnia, jak doniósł dziennik „Rzeczpospolita”, Izabela Leszczyna, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, oznajmiła na Twitterze, że wysłano już list, w którym Polska zgłosiła swój akces do AIIB. Informację tę potwierdziła rzecznik resortu Wiesława Dróżdż. A więc zgłoszono akces, choć – jak przyznała to pani wiceminister – Pekin „nie podał reguł i kosztów” związanych z przystąpieniem do tego projektu, a resort musi dopiero ustalić, „czy koszty nie przewyższą ewentualnych zysków”.
Kraje, które były zainteresowane udziałem w projekcie, decyzje o przystąpieniu do AIIB podejmowały na podstawie analiz opracowanych przez ekspertów i przedstawionych parlamentarzystom danych krajów. Jeśli więc prawdą jest, że polski rząd zgłosił już swój akces do chińskiego projektu, to zrobił to bez odpowiedniego przygotowania. Hipotezę tę potwierdza Ministerstwo Finansów, które w przesłanym do RMF FM oświadczeniu stwierdziło, że planuje się przeprowadzenie wraz z innymi zainteresowanymi resortami stosownej analizy potencjalnych korzyści i kosztów oraz szans i ewentualnych zagrożeń płynących z potencjalnego zgłoszenia przez Polskę ewentualnego akcesu do AIIB. Analizy więc dopiero powstaną, mimo to rząd zdecydował się złożyć wniosek o przystąpienie do AIIB. Na stronie resortu finansów nie można znaleźć oficjalnego stanowiska i wyjaśnienia, dlaczego mimo że wicepremier Piechociński mówił o nieskładaniu wniosku, wniosek ten jednak wysłano.
Gazeta Polska Codziennie
Ot nieśmiały chłopiec rozgląda się za innymi zanim pierwszy zrobi krok. Tłum ruszył do AIIB, więc cichcem chłopiec przydreptał za nimi, rozglądając się uważnie, czy go Wujek Sam nie widzi. Sam jestem ciekaw jaka miałaby być rola Polski w AIIB i chętnie usłyszałbym coś na ten temat z ministerstwa. Pewnie się teraz jacyś stażyści głowią :)
OdpowiedzUsuń