Kolejna wielka czystka w armii. Czy Xi Jinping przygotowuje grunt pod czwartą kadencję?

26 czerwca władze Chin niespodziewanie odebrały mandaty delegatów do parlamentu trzem pełnym generałom Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Dotyczy to:

  • gen. Xu Xueqianga – odpowiedzialnego za rozwój i zakupy nowoczesnego uzbrojenia dla armii,
  • gen. Li Fengbiao – komisarza politycznego Zachodniego Teatru Działań, odpowiadającego m.in. za granicę z Indiami, Tybet i Xinjiang,
  • gen. Guo Puxiao – komisarza politycznego Sił Powietrznych ChALW.

Pekin nie podał powodów tej decyzji. W chińskim systemie odebranie mandatu parlamentarnego oznacza jednak utratę immunitetu i niemal zawsze jest pierwszym krokiem przed postawieniem zarzutów korupcyjnych oraz usunięciem z armii.

Szczególnie wymowne jest to, że obecna czystka objęła jednocześnie trzy strategiczne obszary: modernizację uzbrojenia, dowództwo odpowiedzialne za zachodni kierunek działań oraz całe lotnictwo wojskowe. Pokazuje to, że Xi Jinping nadal nie ufa nawet najwyższym dowódcom własnej armii. Zamiast obrazu monolitycznej i doskonale zdyscyplinowanej ChALW, widać strukturę zmagającą się z korupcją, walkami frakcyjnymi i kryzysem zaufania na najwyższych szczeblach dowodzenia.

To jednak tylko część obrazu. W Chinach armia jest narzędziem partii, a nie państwa, dlatego dla Xi Jinpinga polityczna lojalność dowódców ma znaczenie równie duże jak (a może nawet większe niż) ich kompetencje wojskowe. Problem w tym, że armia, w której awanse i przetrwanie zależą przede wszystkim od wierności przywódcy, może tracić zdolność do niezależnego myślenia i podejmowania odważnych decyzji. Generałowie zaczynają bardziej obawiać się politycznego błędu niż błędu na polu walki.

Jednocześnie rodzi się pytanie, dlaczego Xi wciąż prowadzi kolejne czystki po niemal piętnastu latach sprawowania władzy. Gdyby jego kontrola nad armią i aparatem partyjnym była absolutna, potrzeba usuwania kolejnych najwyższych dowódców prawdopodobnie byłaby znacznie mniejsza. Sam fakt, że kampania nie ustaje, może świadczyć o utrzymujących się napięciach wewnątrz elit oraz o tym, że Xi nadal nie ufa dużej części establishmentu wojskowego.

W miarę zbliżania się XXI Zjazdu KPCh w 2027 r., na którym Xi Jinping może ubiegać się o bezprecedensową czwartą kadencję jako sekretarz generalny partii, działania te nabierają szczególnego znaczenia. Przed Zjazdem Xi chce mieć pewność, że armia będzie wobec niego bezwzględnie lojalna. Problem polega jednak na tym, że wbrew przekazowi propagandy, jego pozycja nie jest tak całkowicie niezagrożona, jak chciałby, aby świat uwierzył.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kolejna wielka czystka w armii. Czy Xi Jinping przygotowuje grunt pod czwartą kadencję?

26 czerwca władze Chin niespodziewanie odebrały mandaty delegatów do parlamentu trzem pełnym generałom Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. ...