Polecam wysłuchanie tego co mówi poseł z Australii Craig Kelly o Chinach. Najważniejsze jest o tym, co tak naprawdę chińscy towarzysze w partnerze do negocjacji szanują: siła. "Jeśli im się pokazuje, że ma się stanowcze stanowisko na dany temat i że się nie ugnie ani nie osłabi go, to jest to co się szanuje".
Ciekawa jest także wypowiedź o niezależnym zespole artystyczno-widowiskowym Shen Yun. Chińscy komuniści próbowali przekonać posła by nie oglądał przedstawienia tej grupy słynącej z tego, że odbudowała zniszczoną przez komunistów tradycję chińskiego tańca. Na tę próbę wpływu i kontroli, Craig Kelly odpowiedział tak jak każdy wolny człowiek powinien tzn. że jeśli jakaś władza mówi mu, że nie powinien tego robić to tylko przekonuje go, że warto to zrobić. Przypominam, że Teatr Wielki w Warszawie, którego dyrektor utrzymuje b. dobre relacje z ambasadą ChRL, odmawia sali na występ Shen Yun.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ciąg dalszy skandalu wokół fundacji Ma Ying-jeou (cz. II)
Konferencja prasowa, którą 25 maja zorganizowało otoczenie byłego prezydenta Tajwanu Ma Ying-jeou, przekształciła pozornie wewnętrzny spór w...
-
Na koncie UnveiledChina na X ukazał się bardzo ciekawy wpi s na temat sytuacji gospodarczej Chin. Pretekstem jest informacja, że Honda zamk...
-
Tajwańskie obrabiarki trafiały do Rosji i mogły zostać wykorzystane przez tamtejszy przemysł zbrojeniowy. Tajwański portal Reporter donosi, ...
-
“10 lat” to film po obejrzeniu, którego wychodzi się z sali kinowej w dość posępnym nastroju. Czy możliwe, że za niecałe 10 lat była br...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz