Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Putin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Putin. Pokaż wszystkie posty

Putin słodko o Xi Jinpingu w chińskiej TV


Przed swoją wizytą w Chinach w najbliższy weekend, Władimir Putin udzielił wywiadu chińskiej telewizji publicznej (czytaj komunistycznej) CCTV. Prowadził go szef CCTV Shen Haixiong. Wywiad pokazuje jak bliskie są relacje pomiędzy prezydentem Rosji i przywódcą Chin Xi Jinpingiem.
W Chinach podkreślano, że był to pierwszy wywiad Putina dla zagranicznego medium po jego ponownym wybraniu na stanowiska prezydenta i pierwszy  dla chińskich mediów udzielony na Kremlu.
Putin zapewniał w wywiadzie, że Rosja przywiązuje dużą wagę do współpracy z tradycyjnie niezawodnymi partnerami, sojusznikami i przyjaciółmi, nie ma wątpliwości, że dotyczy to Chińskiej Republiki Ludowej”.
Pytany o to, co łączy chińskie marzenie” z „rosyjskim marzeniem”, Putin powiedział, że prezydent Xi na XIX zjeździe KPCh mówił, że najważniejsze jest poprawienie warunków życia ludzi. W Rosji to także jest priorytetowe.
Pytany o wrażenie jakie Xi zrobił na Putinie, prezydent Rosji powiedział, że prezydent Xi jest chyba jedynym przywódcą, który świętował moje urodziny. Nigdy nie nawiązałem takich stosunków, ani nie miałem takich ustaleń z jakimkolwiek innym zagranicznym przywódcą, ale zrobiłem to z prezydentem Xi. Bez względu na to, co powiecie, wypiliśmy kieliszeczek wódki, było trochę kiełbasy itp. Aby ocenić prezydenta Xi, muszę zacząć od tego.
Prezydent Xi jest łatwo dostępny i szczery. Ale jednocześnie jest bardzo wiarygodnym partnerem.(…) Prezydent Xi jest osobą, która lubi analizować problemy, bardzo interesujące jest omawianie z nim kwestii międzynarodowych i gospodarczych. Dlatego jest dla mnie odpowiednim partnerem i niezawodnym i dobrym przyjacielem.”
Putin został zapytany też o Nowy Jedwabny Szlak projekt, który w tym roku obchodzi swoje 5-lecie.
„Jest to pożyteczna, ważna i obiecująca inicjatywa. Inicjatywa zgodna z naszymi staraniami budowy Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej.
Inicjatywa prezydenta Xi Jinpinga jest bardziej globalna, a jej celem jest promowanie współpracy ze wszystkimi krajami i kontynentami. Nasza inicjatywa dotyczy euroazjatyckiej współpracy gospodarczej. Połączenie tych dwóch inicjatyw może przynieść dobre rezultaty.
Mamy również bardzo plany współpracy dot. przemysłu i budowy infrastruktury kolejowej. Są to bardzo duże i bardzo obiecujące kierunki współpracy”, mówił Putin.
Pytany o kwestię Korei Płn., Putin zapewnił, że popiera działania Chin podjęte w ostatnich dniach i służące złagodzeniu sytuacji w regionie i że liczy, iż Trump „podejmie mądre i dojrzałe decyzje służące nawiązaniu bezpośrednich kontaktów z przywódcą Korei Płn Kim Dzong Unem.”
Były też lekkie pytania typu kto wygra Mundial. Putin stwierdził że jest wielu faworytów Brazylia, Argentyna, Niemcy czy Hiszpania.
Jako ulubionych piłkarzy Putin wymienił Lwa Jaszyna, Pele i Maradonę.

Przywódca rosyjskiego jest popularny w Chinach. Podczas gdy wielu na Zachodzie wyśmiewa się z ustawek fotograficznych, które pokazują np. Putina jadącego bez koszuli na koniu, strzelającego, pływającego w lodowatych wodach jeziora lub walczącego w judo, chińscy internauci wychwalają Putina jako symbol męskości.

W weekend Putin weźmie udział w szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW) w Qingdao w Chinach. SOW kierowany przez Moskwę i Pekin, jest przez wielu postrzegany jako przeciwwaga dla obecności w Azji USA i dla  regionalnych sojuszników Stanów Zjednoczonych.
Spotkanie Xi-Putin odbywa się w momencie gdy Chiny i Rosja wzmacniają swoje relacje gospodarcze. Wymiana handlowa pomiędzy oboma krajami wyniosła w ubiegłym roku 84 mld USD, o 20% więcej niż w 2016 r., i obie strony prowadzą 73 projekty współpracy o wartości ponad 100 mln USD.

Putin ostudził nadzieję Tokio na przełom

Pod koniec ub. tygodnia odbyła się dwudniowa wizyta w Japonii prezydenta Rosji Władimira Putina. Mimo że zawarto podczas niej liczne umowy gospodarcze, nie osiągnięto przełomu w kwestii sporu wokół Wysp Kurylskich. Według mediów japońskich, Putin, a także i Pekin, dały jasny sygnał, że na drodze naprawy relacji na linii Moskwa–Tokio stoi japoński sojusz z Waszyngtonem.
W czasie dwudniowych rozmów przywódców Japonii i Rosji poruszono wiele tematów, w tym sytuację w Syrii i na Ukrainie, oraz spór wokół Wysp Kurylskich.
Zapowiedziano m.in. powołanie rosyjsko-japońskiego funduszu inwestycyjnego z kapitałem 1 mld dol. W planach funduszu znalazło się 20 wspólnych projektów, takich jak poprawa infrastruktury portowej w azjatyckiej części Rosji, wspólne projekty badawcze dot. eksploatacji surowców energetycznych w obszarze przylegającym do Arktyki, otwarcie stałego połączenia kolejowego łączącego Rosję z Japonią, które przewiduje m.in. utworzenie infrastruktury umożliwiającej regularne kursy pociągów z Rosji kontynentalnej na Sachalin itp.
Spór o Kuryle
Jednak premier Shinzō Abe liczył przede wszystkim na przełom w sporze o Kuryle. To właśnie zatarg o cztery wyspy tego archipelagu: Kunaszyr, Szykotan, Iturup i Habomai, sprawił, że Rosja i Japonia nie podpisały jeszcze traktatu pokojowego po drugiej wojnie światowej.
Choć w trakcie wizyty Putina w Japonii, przywódcy obu państw zgodzili się na podjęcie wielopłaszczyznowej współpracy na obszarze spornych wysp, chodzi m.in. o ruch bezwizowy, wspólne inwestycje i wymianę kulturalną, a także utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej, to plan Abe okazał się nierealny.
Japonia obawia się rosnącego znaczenia Chin w regionie, a także rosnących roszczeń Państwa Środka na Morzach Południowochińskim i Wschodniochińskim i dlatego dla przeciwwagi Shinzō Abe stara się budować i wzmacniać sojusze w regionie. Premier Japonii liczył na to, że uda się uzyskać ustępstwa ze strony rosyjskiej co do czterech z Wysp Kurylskich, oferując Rosji, dotkniętej sankcjami nałożonymi przez państwa zachodnie, korzyści gospodarcze. Tym samym nastąpiłaby poprawa relacji japońsko-rosyjskich, co z pewnością nie byłoby na rękę Pekinowi. Od września br. trwały konsultacje Mos­kwy z Tokio ws. intensyfikacji kontaktów międzypaństwowych na najwyższym szczeblu. Jednak pod koniec listopada br. Rosja zainstalowała systemy rakietowe Bastion i Bał na dwóch wyspach w archipelagu kurylskim: Iturup i Kunaszyr, co do których prawa rości sobie także Japonia. Był to już jasny sygnał, że do porozumienia daleko.
Na piątkowej konferencji prasowej w Tokio prezydent Rosji powiedział, że jego kraj może złagodzić zasady dotyczące wizyt obywateli Japonii na spornym archipelagu. Do tej pory bez wiz na wyspy mogli przyjeżdżać tylko Japończycy, których krewni spoczywają na miejscowych cmentarzach.
Nic dziwnego, że zrezygnowany Abe na tej samej konferencji mógł tylko powiedzieć: „Problem nie zostanie rozwiązany, jeśli każdy z nas będzie po prostu tkwił przy swoich argumentach”.
Kara za sojusz z USA
Japońskie media w większości donosiły o rozczarowaniu rezultatami rozmów Abe z Putinem. Gazeta „Asahi Shimbun” pisze, że Shinzō Abe łudził się, iż możliwe jest rozwiązanie kwestii Wysp Kurylskich i źle odczytał intencje Putina. Prezydent Rosji i jego administracja jasno dali do zrozumienia, że kontraktami gospodarczymi nic się tu nie ugra i że Rosji w poprawie relacji z Japonią przeszkadza bliski sojusz Tokio z Waszyngtonem. „Chociaż Abe może uwierzył, że Putin miał pewne zrozumienie dla sojuszu Japonii ze Stanami Zjednoczonymi, to twarda postawa Rosji zaprezentowana w listopadzie br. wyraźnie pokazuje, że założenie to było błędne” – pisze japoński dziennik.
Putin w wywiadzie dla stacji Nippon TV dał jasny sygnał, jakie relacje chciałby mieć z Japonią – takie jak „partnerstwo z Chinami”, zakładające „wysoki stopień zaufania politycznego między dwoma krajami oraz wspólne spojrzenie na najważniejsze problemy międzynarodowe”. W ostatnim okresie Rosja i Chiny nie tylko zacieśniają swoją współpracę, ale także próbują wciągnąć inne kraje w budowę projektu euroazjatyckiego. To chińsko-rosyjskie kondominium ma być przeciwwagą dla USA.
Również media w Chinach, pisząc o wizycie Putina w Japonii, stwierdziły, że naprawie relacji japońsko-rosyjskich nie służy bliski sojusz Tokio z Waszyngtonem. Według komunistycznego dziennika „Global Times”, sojusz Japonii z USA „obrócił wniwecz” wizytę Putina.
Seria skandali
W trakcie wizyty Putina nie obyło się bez skandali z obu stron. Spotkanie z premierem Shinzō Abe w znanym z gorących źródeł kurorcie Nagato na południu kraju rozpoczęło się z prawie trzygodzinnym opóźnieniem ze względu na spóźniony przylot Putina. Dodatkowo rosyjski prezydent odmówił przyjęcia prezentu od strony japońskiej – psa rasy akita. Wizycie Putina towarzyszyły też protesty japońskich prawicowych działaczy, wznoszących okrzyki i niosących transparenty z napisami „Putin wracaj do domu” czy „Oddaj nam nasze wyspy”. Strona japońska miała też odwołać początkowo planowaną audiencję Władimira Putina u cesarza Japonii Akihito.
Gazeta Polska Codziennie

Chiński dywan nie dla Obamy, ale dla Putina

Zakończony właśnie w Hangzhou szczyt G20 oznaczał dla mieszkańców tego miasta we wschodnich Chinach powrót, choć na kilka dni, czystego nieba, dla wielu dysydentów oznaczał areszt, a dla chrześcijan zakaz zgromadzeń. W czasie szczytu Pekin nie mógł nie pokazać USA, że to on chce być światowym liderem, a Władimira Putina wyciągnął z izolacji i witał z pełnymi honorami.

„Bądźmy dobrym gospodarzem” – głosiło jedno z haseł na plakacie w Hangzhou. Po raz pierwszy spotkanie przywódców państw G20 odbywało się w Chinach. Nic więc dziwnego, że władze w Pekinie nie chciały, aby cokolwiek zakłóciło forum, na którym obecni byli przedstawiciele największych gospodarek świata i Unii Europejskiej. Szczyt odbywał się w dniach 4–5 września.

Hangzhou jest miastem ogromnie zanieczyszczonym. Aby smog, który na co dzień unosi się nad głowami mieszkańców tej aglomeracji, nie przywitał też takich liderów, jak prezydent USA Barack Obama, kanclerz Niemiec Angela Merkel czy prezydent Rosji Władimir Putin, władze ChRL nakazały wstrzymać na dwa tygodnie prace zakładów przemysłowych w Hangzhou. A wielu mieszkańcom polecały wyjazd za miasto na „urlop”, by zmniejszyć korki uliczne.

Pekin nie chciał też, by zagraniczni politycy stali się świadkami protestów przeciwko łamaniu praw człowieka w Państwie Środka, więc na kilka dni przed rozpoczęciem szczytu policja aresztowała ok. 50 opozycjonistów. W Pekinie zatrzymano na przykład Hu Jia, laureata przyznawanej przez Parlament Europejski Nagrody im. A. Sacharowa, który nagłośnił m.in. sprawę masowych zakażeń HIV przez transfuzje w Chinach. Jako zagrożenie dla szczytu chińscy komuniści widzieli też chrześcijan. Stąd już w połowie sierpnia br. do kilku oficjalnie działających kościołów w prowincji Zhejiang, której stolicą jest miasto Hangzhou, rozesłano instrukcję zamknięcia świątyń przed szczytem i w czasie jego trwania.

Mimo że na szczycie Barack Obama i prezydent Chin Xi Jinping ogłosili przystąpienie swoich krajów do niedawno wynegocjowanego w Paryżu porozumienia o ograniczeniu emisji dwutlenku węgla, to nie można było nie zauważyć ducha konfrontacji pomiędzy dwoma państwami. Zaczęło się od skandalu po wylądowaniu samolotu amerykańskiego prezydenta. Na lotnisku w Hangzhou powinny być gotowe specjalne schody i czerwony dywan. Jednak Obama musiał opuścić Air Force One wyjściem technicznym i skromnymi schodkami. Nie było też czerwonego dywanu. Całe zajście zakończyła kłótnia na płycie lotniska pomiędzy doradcami prezydenta USA a przedstawicielem chińskiej administracji, dotycząca niedopuszczenia przez chińskie służby do Obamy nie tylko amerykańskich dyplomatów, ale nawet doradczyni ds. bezpieczeństwa narodowego Susan Rice. Chińczycy tłumaczyli się tym, że mieli prawo tak reagować, bo „to jest nasz kraj, nasze lotnisko”. To niby drobny incydent, ale eksperci twierdzą, że był to jasny sygnał, gdzie Pekin widzi miejsce Waszyngtonu i kto tak naprawdę powinien rządzić. Jorge Guajardo, meksykański dyplomata, który spędził lata na placówce w Pekinie, w wypowiedzi dla „The Guardian” stwierdził, że to także pokazało „nową chińską arogancję” i służyło „podgrzaniu chińskiego nacjonalizmu”.

Obama próbował trywializować ten incydent, ale też miał swoją okazję do wbicia Pekinowi szpili. Przed szczytem w wypowiedzi dla CNN amerykański przywódca powiedział, że zamierza przypomnieć władzom ChRL, iż powinny przestrzegać międzynarodowego prawa i że muszą pohamować swoje działania na Morzu Południowochińskim, bo agresywne zachowanie ChRL w regionie niepokoi sąsiadów. ChRL buduje na Morzu Południowochińskim sztuczne wyspy pod bazy wojskowe. Prawa do strategicznych terenów w tym regionie rości sobie wiele okolicznych państw, m.in. Filipiny i Wietnam. Pekin stoi na stanowisku, powołując się na źródła historyczne, dane archeologiczne mówiące o tym, że już przed naszą erą rybacy chińscy dokonywali połowów w tym regionie, że wody Morza Południowochińskiego od zawsze należały do chińskiej strefy wpływów.

Czerwonego dywanu nie miał w Hangzhou Obama, ale za to z pełnymi honorami przyjęto Władimira Putina. Dwa lata temu rosyjski przywódca był ignorowany na szczycie w Australii. Teraz na G20 w Chinach był w centrum i przeprowadził rozmowy w cztery oczy z prezydentami Turcji, Francji i Egiptu oraz premierem Wielkiej Brytanii i kanclerz Niemiec.

Putin spotka się także z Xi Jinpingiem. – Obiecałem panu prezydentowi prezent, więc przywiozłem całe opakowanie lodów – powiedział Putin na przywitanie liderowi ChRL-u, który znany jest ze swojej słabości do rosyjskich lodów, które zamawia podczas każdej wizyty w Rosji. Po lodach podczas rozmów obaj przywódcy zapewnili, że ich kraje będą współpracowały m.in. w ramach chińskiego projektu Nowy Jedwabny Szlak. Prezydent Xi dodał, że Rosja i Chiny powinny szczególnie wzmocnić kooperację w dziedzinach wojskowości i bezpieczeństwa.
Gazeta Polska Codziennie

Prezydent ChRL spotkał się z  Putinem

W piątek prezydent Chińskiej Republiki Ludowej ChRL Xi Jinping rozpoczął trzydniową wizytę w Moskwie. Rosja jest miejscem pierwszej podróży zagranicznej Xi po objęciu najwyższego stanowiska w Chinach. Chiński przywódca przed wyjazdem udzielił wywiadu rosyjskim mediom i stwierdził, że spotkanie z Putinem, który przywiązuje ogromną wagę do rozwoju stosunków z Chinami, jest dla niego bardzo ważne. Chińska agencja Xinhua zwraca uwagę, że fakt, iż prezydent Chin tydzień po objęciu urzędu udaje się do Rosji, świadczy o „szczególnym znaczeniu stosunków z tym krajem”.
W trakcie spotkania Xi Jinping i Władimir Putin podpiszą kilka porozumień dotyczących energetyki i inwestycji. Pekin pragnie zwiększyć obroty handlowe z Rosją do poziomu stu miliardów dolarów w roku 2015.
Liczono, że w trakcie wizyty Xi Jinpinga w Moskwie podpisana zostanie umowa gazowa. Obie strony nie porozumiały się jednak co do ceny. Rosjanie mają nadzieję na umowę gazową z Chińczykami, bo to pozwoli im otworzyć nowy, alternatywny do europejskiego rynek zbytu dla ich surowca.
Zapewnienia o współpracy i dobrych relacjach przywódców Federacji Rosyjskiej i ChRL nie idą w parze z komentarzami internautów chińskich. Zaraz po ogłoszeniu informacji o wizycie Xi Jinpinga w Moskwie do ambasady rosyjskiej w Pekinie napłynęły drogą internetową tysiące listów z żądaniami zwrotu terytoriów chińskich zagarniętych przez carską Rosję w XIX w. (w 1860 r. na podstawie rosyjsko-chińskiej Konwencji Pekińskiej tereny na północ od rzeki Amur i na wschód od rzeki Ussuri zostały przekazane Rosji). Internauci sugerowali, że jeśli nie zostaną uregulowane sprawy terytorialne, Rosja nie może być traktowana jako sojusznik. „Oddajcie nam naszą ziemię, a zabierajcie swoją marksistowsko-leninowską ideologię” – napisał jeden z internautów na Sina Weibo, odpowiedniku chińskiego Twittera.
GPCodziennie

Obrażone uczucia. Jak chińska maszyna wzięła się za polskiego siatkarza

W niedzielę 2 sierpnia hala w Ningbo skandowała „MVP", kiedy Tomasz Fornal odbierał nagrodę dla najlepszego zawodnika finałów Ligi Naro...