Tajwańska telewizja wyemitowała materiał poświęcony Polsce, w którym jednostronnie przedstawiła obecną sytuację w kraju. Jako eksperta zaproszono posła PO Marcina Święcickiego, który w materiale mówi o „chcącym wszystko kontrolować” PiS-ie. Materiał Tajwańczyków promuje polskie przedstawicielstwo na Tajwanie.
Na początku tygodnia w tajwańskiej stacji telewizyjnej EBC News ukazał się materiał poświęcony Polsce i zrealizowany na podstawie materiałów przygotowanych przez dziennikarzy stacji, którzy wybrali się do Polski. Dłuższa część programu dotycząca naszej historii poświęcona jest obozowi Auschwitz-Birkenau. Mówi się także jasno, że to Polska w latach 80. zapoczątkowała demokratyczne przemiany w Europie Środkowej, które doprowadziły do upadku ZSRS.
Gdy dziennikarz przechodzi do przedstawienia obecnej sytuacji w kraju, wyłania się dość jednostronny i zawierający przekłamania obraz. Z programu Tajwańczycy dowiedzą się, że w Polsce dochodzi do prób „ograniczania praw człowieka oraz sądów” i że kraj „idzie w kierunku skrajnego konserwatyzmu”. Jako głos sprzeciwu obywateli przedstawiony jest czarny protest. Jak twierdzą autorzy materiału, jego uczestnicy wyszli na ulice, bo obecny polski rząd chciał „całkowitego zakazu aborcji”.
Tajwańskim widzom sugeruje się, że polityka PiS-u jest krytykowana, ponieważ „cofa procesy demokratyczne”. Ten blok w materiale opatrzono komentarzem posła PO Marcina Święcickiego, że „PiS chce wszystko kontrolować”. W programie nie ma wypowiedzi innego polityka prezentującego, dla równowagi, odmienną opinię.
W materiale wypowiada się także prof. Krzysztof Kozłowski ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, który stwierdził, że chociaż w większości polskie społeczeństwo nie chce mieć nic wspólnego z czasami socjalizmu, to „mentalnie wciąż jeszcze w jakimś stopniu jest z tym okresem połączone?. Zapytany przez dziennikarkę z Tajwanu, jakim słowem opisałby atmosferę panującą w Polsce, powiedział: Niestety jesień".
Mimo kontrowersyjnego i jednostronnego charakteru materiału program tajwańskiej stacji EBC, znajdujący się już na portalu YouTube, został udostępniony na Facebooku na profilu polskiego przedstawicielstwa na Tajwanie - Warszawskiego Biura Handlowego. Placówka podległa polskiemu MSZ-etowi chwali go i zachęca do oglądania.
Gazeta Polska Codziennie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajwan - Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajwan - Polska. Pokaż wszystkie posty
Polak pobity
We wtorek wieczorem pobito polskiego handlowca prowadzącego stoisko z ciastami na nocnym targu w Zhongli w powiecie Taoyuan. Polak został zaatakowany przez pięciu mężczyzn w maskach.Przestępcy dotkliwie go pobili oraz zdemolowali stoisko. Według policji napaść na Polaka mogła mieć podłoże etniczne. Lokalne media twierdzą zaś, że powodem ataku mogła być chęć usunięcia konkurencji bądź zmuszenia Polaka do opłacania haraczu.
Policja zatrzymała dwóch sprawców w wieku 19 i 20 lat. Władze lokalne natychmiast zgłosiły chęć udzielenia pomocy Polakowi. Mieszkający od pięciu lat na Tajwanie Andrzej Sporn założył tu rodzinę: żona jest Tajwanką; mają dwójkę dzieci. Polak utrzymuje rodzinę, produkując polskie ciasta i sprzedając je na targu w Zhongli, mieście oddalonym ok. 46 km od stolicy Tajwanu Tajpej.
„Codzienna” zapytała polskie przedstawicielstwo na Tajwanie oraz Warszawskie Biuro Handlowe w Tajpej, jakie działania podjęły w związku z tą sprawą. Odpowiedziano nam, że „to nie wasz problem”. Jak twierdzi dyrektor Warszawskiego Biura Handlowego Marek Wejtko, nie jest on upoważniony do tego, by „przekazywać informacje na temat incydentu osobom postronnym”. Po ponownym zapytaniu ze strony „Codziennej”, zostaliśmy poinformowani, że polscy dyplomaci są w kontakcie z poszkodowanym i że ustalili, iż „sprawa ma wyłącznie charakter konkurencji wśród handlujących i nie ma podłoża narodowościowego”. W całej sprawie bulwersujące jest to, że Tajwańczycy zareagowali błyskawicznie i starają się służyć pomocą poszkodowanemu Polakowi, a polscy dyplomaci poza ustalaniem oczywistych faktów (znanych z lokalnych gazet) nie zamierzają uczynić nic, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.
GPCodziennie
zdj. Liberty Times
Na Tajwanie wraca sprawa polskich uczelni medycznych
Pod obrady tajwańskiego parlamentu wpłynął projekt zmian w ustawie o zawodzie lekarza przygotowany rok temu przez rząd. Sprawa dotyczy zagranicznych uczelni medycznych, przede wszystkim polskich, na których studiują Tajwańczycy. Od kilku lat dość duża grupa studentów z Tajwanu kończy studia medyczne w Polsce, głównie na uczelniach w Katowicach, Łodzi i Poznaniu. Studiujący medycynę na Tajwanie traktują tę grupę studentów jako konkurencję i rozpoczęli kampanię dyskredytującą studia w Polsce, która zaowocowała projektem zmian w ustawie o zawodzie lekarza.
Do tej pory wracający ze studiów z Polski po zdanym egzaminie od razu mogli przystępować do pracy. Po zmianie proponowanej przez ministerstwo zdrowia absolwenci uczelni polskich po powrocie na Tajwan najpierw będą odbywali praktyki, nostryfikowali dyplomy i zdawali egzamin przed specjalnym organem władzy wykonawczej, zwanym Yuanem Egzaminacyjnym. Jako główny argument zmian podawany jest jednak poziom nauczania i rekrutacji na uczelniach w Polsce. W miejscowej prasie i internecie pojawiło się ostatnio bardzo dużo artykułów, w których kwestionuje się poziom nauczania w naszym kraju. Sugerowano że polskie uczelnie medycyny traktują studentów zagranicznych "w specjalny sposób", zawyżają oceny, co nie służy poziomowi kształcenia. Orędownicy zmian w ustawie o zawodzie lekarza zorganizowali na Facebooku akcje pt. „Zatrzymać inwazję absolwentów polskich uczelni medycznych”.
Zmian nie chcą natomiast rodzice tajwańskich studentów studiujących w Polsce. Przygotowują konferencje prasowe, dzwonią i piszą listy do posłów, wzywając ich do odrzucenia zmian w ustawie. Ostanio tajwańscy studenci medycyny w Polsce prowadzą aktywną kampanię w Internecie. Na You Tube umieścili film pt. "Gniew studentów medycyny w Polsce" w którym kampanię szkalującą polskie uczelnienazywają bezpodstawną. Tajwańscy studenci stworzyli także blog zatytuowany „Polska eduakacja medyczna”.
Jak podaje tajwańska prasa, jeśli zmiany w ustawie o zawodzie lekarza zostaną zatwierdzone przez parlament tajwański, mieszkańcy tego kraju nie będą zainteresowani studiami w Polsce. Nie powstrzyma ich to jednak od studiów w Niemczech, Anglii, Japonii czy Szwajcarii, ponieważ kraje te prowadzą bardzo zdecydowaną politykę promocji swoich uczelni i od lat cieszą się dużym zaufaniem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Trump chciał pokazać Xi prawdę o Tajwanie. Dyktator uciekł
Ostatnim punktem wizyty Xi Jinpinga w Stanach Zjednoczonych była wizyta w Archiwach Narodowych w Waszyngtonie. Z pozoru uprzejmość gospodarz...
-
W niedzielę 2 sierpnia hala w Ningbo skandowała „MVP", kiedy Tomasz Fornal odbierał nagrodę dla najlepszego zawodnika finałów Ligi Naro...
-
Na Tajwanie głośno zrobiło się o relacji, którą trudno czytać bez wstrząsu. Tajwanka występująca pod pseudonimem „MG" opowiedziała w em...
-
Dziś mija dokładnie rok od chwili, gdy Karol Nawrocki złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Kancelaria Prezydenta podsumowuje ten ...