Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna psychologiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna psychologiczna. Pokaż wszystkie posty

Chińska marchewka dla tajwańskiego kina. Branża: dziękujemy, nie tym razem

Pisałam już o tym, że po spotkaniu Xi Jinpinga z szefową
Kuomintangu (KMT) Pekin ogłosił kolejny pakiet dziesięciu polityk „przyjaznych Tajwanowi". Jest tam punkt skierowany wprost do tajwańskiej branży filmowej i telewizyjnej. Chiny obiecują w nim otwarcie swoich platform streamingowych i kanałów telewizyjnych na tajwańskie seriale, dokumenty i animacje - pod warunkiem jednak, że będą miały „właściwy przekaz ideologiczny". Zapraszają też tajwańskich twórców do współpracy przy produkcji krótkich form wideo, niezwykle popularnych obecnie na chińskim rynku. Całość okraszona jest retoryką o „więziach rodzinnych między obiema stronami cieśniny" i wspólnej chińskiej kulturze.

Jeden z tajwańskich producentów w wywiadzie dla Liberty Times mówi, że to nic nowego i trudno nie wyczuć w jego słowach ironii. Podobne deklaracje słyszy od lat, warunki współpracy zamiast się poprawiać, systematycznie się pogarszają, a ceny, jakie chińskie platformy płacą za tajwańskie produkcje, spadają do poziomów trudnych do traktowania poważnie.

Producent zwraca uwagę na coś, co dobrze znają wszyscy, którzy próbowali robić biznes z Chinami w branży kultury: przepaść między oficjalnymi deklaracjami a rzeczywistością. Jako przykład podaje słynny „zakaz dotyczący Korei Południowej", czyli ogłoszone przez Pekin ograniczenia importu koreańskiej kultury popularnej. Oficjalnie zakaz obowiązywał i był głośno promowany; nieoficjalnie współpraca koreańsko-chińska toczyła się dalej różnymi kanałami. To pokazuje, że chińska polityka kulturalna jest w gruncie rzeczy nieprzewidywalna i zależy nie tyle od odgórnych deklaracji, co od tego, jak poszczególni urzędnicy na niższych szczeblach zdecydują się je interpretować i wdrażać.

W rozmowie pojawia się też temat tajwańskiego filmu „The Pig, the Snake and the Pigeon", który kilka lat temu odniósł w Chinach zaskakujący sukces kasowy i przez chwilę rozbudził nadzieje tajwańskiej branży na powrót do łask chińskiego rynku. Producent jednak studzi entuzjazm: to był czysty przypadek, zbieg okoliczności, nic więcej. Film wszedł na ekrany tuż po zakończeniu pandemii COVID-19, gdy chińskie kino borykało się z dotkliwymi niedoborami rodzimych produkcji, a film trafił po prostu we właściwy moment i po właściwej cenie.

Polityczne obietnice Pekinu mają termin ważności uzależniony od bieżącej sytuacji dyplomatycznej. Wystarczy jedno nieodpowiednie zdanie wypowiedziane przez tajwańskiego prezydenta, a cały pakiet „zachęt" może zostać cicho wycofany następnego dnia. „Teraz jest ta oferta, bo jeden polityk pojechał na spotkanie, ale wystarczy, że nasz prezydent powie coś nie tak, i już wszystko się zmieni" - komentuje producent. Jego ostateczna ocena jest krótka i nie pozostawia złudzeń: chińskim obietnicom nie ufa w żadnym stopniu i nie zamierza tego zmieniać.

Działania Pekinu nie są dyplomacją – to element wojny psychologicznej. Ogłaszanie hojnych pakietów „zachęt" przy okazji spotkań z przychylną opozycją służy przede wszystkim rozmywaniu tajwańskiej jedności, budowaniu wrażenia, że współpraca z Pekinem jest możliwa i opłacalna - i że tylko „nieprzejednany" rząd w Tajpej stoi temu na przeszkodzie. Tajwańska branża filmowa, jak widać, dawno przestała się na tę grę nabierać.


Więcej chińskich operacji psychologicznych przed wyborami na Tajwanie

Przygotowany przez tajwańskie Narodowe Biuro Bezpieczeństwa (NBB) raport mówi, że Chiny mogą zintensyfikować operacje psychologiczne na Tajwanie przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, które odbędą się 11 stycznia 2020 r.
Pekin użyje min. mediów, by siać podejrzenia, a także pobudzać wrogość pomiędzy społeczeństwem a agencjami rządowymi. Komunistyczny rząd w Chinach będzie także wykorzystywać nowe technologie, aby wywrzeć wpływ na opinię publiczną, a także rekrutować osoby mające wpływy na kształtowanie opinii w mediach społecznościowych  i wpływać na młodzież i świat akademicki.
ChRL może też stosować operację prawne  wykorzystując ustanowione w 2005 r. prawo „antysecesyjne” , aby stłumić  wszelkie dążenia niepodległościowe Tajwanu.
Raport NBB został przedstawiony tajwańskiemu parlamentowi w lutym, ale dopiero teraz piszą o nim media na wyspie.

Tajwańska melodia na powitanie Xi

Kiedy 24 września, przed rozmowami Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem, goście zajmowali miejsca w Białym Domu, harfistka grała w tle znaną melod...