Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DPP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DPP. Pokaż wszystkie posty

Tajpej: ekspert od chińskiej dezinformacji dogania prawnuka Czang Kaj-szeka

Świetny wpis na blogu Frozen Garlic, który prowadzi Nathan Batto. To amerykański politolog z Academia Sinica, tajwańskiej akademii nauk, od lat badający politykę na Tajwanie. Opisuje, jak kampania w Tajpej, która miała być nudna, stała się najciekawszą rywalizacją na Tajwanie. Streszczam go dla tych, którzy nie śledzą tamtejszej polityki.

Pod koniec listopada Tajwańczycy wybierają władze samorządowe. Według Batto w stolicy wynik wydawał się przesądzony. Burmistrz Chiang Wan-an z Kuomintangu (KMT, główna partia opozycyjna, ugodowa wobec Pekinu) ubiega się o reelekcję. Jest młody, przystojny, lubiany i przez cztery lata nie miał żadnej poważnej afery. Do tego jest (rzekomym) prawnukiem Czang Kaj-szeka. Tajpej głosuje raczej na KMT, a dwaj poprzedni burmistrzowie tej partii bez trudu zostali ponownie wybrani, zdobywając od 56 do 64 proc. głosów. Chiang miał prowadzić pogodną kampanię faworyta i nie wdawać się w spory.

Rządząca Demokratyczna Partia Postępowa (DPP, partia prezydenta Lai Ching-te) nie miała chętnych do tej walki. Batto pisze wprost, że kandydat miał być mięsem armatnim. Został nim Shen Pao-yang, za granicą znany jako Puma Shen. To poseł z listy krajowej, który nigdy wcześniej nie startował w wyborach okręgowych. Na Zachodzie ceniony badacz chińskiej wojny informacyjnej, założyciel Akademii Kuma (Czarnego Niedźwiedzia), która uczy zwykłych obywateli obrony cywilnej na wypadek chińskiej inwazji. Pekin uznał go za „zatwardziałego separatystę”. Na Tajwanie kojarzono go głównie z ulicznymi protestami przeciwko KMT i z nieudaną kampanią odwoływania jej posłów w 2025 r. Przeciwnikom łatwo było przedstawić go jako radykała. DPP liczyła na to, że zmobilizuje własnych wyborców i nadszarpnie wizerunek Chianga.

Wszystko zmieniła rozmowa w radiu 10 września. Prowadzący sprzyja KMT i nikt nie spodziewał się łagodnego wywiadu. Shen spokojnie ominął pułapki, a zapytany o największą trudność kampanii odpowiedział, że ludzie po prostu go nie znają. Potem na każde pytanie o sprawy miasta miał gotowy, szczegółowy plan. Pod koniec gospodarz był wyraźnie oczarowany. Nagranie w kilka dni przekroczyło milion wyświetleń na YouTube.

Od tej pory Shen przyciąga tłumy. Na targowiskach ludzie czekają po dwie, trzy godziny na zdjęcie i autograf. Bez kartki mówi o walce ze szczurami, koszach na śmieci sterowanych sztuczną inteligencją, szlakach turystycznych, komunikacji, obiadach w szkołach, ochronie drzew, aktywizacji seniorów i o tym, jak szybsza przebudowa starych dzielnic spina to wszystko w całość. Tajwańczycy nazwali to zjawisko „prądem oceanicznym”. To gra słów: ostatni znak jego imienia, yang (洋), oznacza ocean. Kandydaci DPP z całego kraju zapraszają go teraz na swoje wiece.

Chiang Wan-an ma tymczasem kłopot. Na sesjach rady miejskiej zwykle oddaje głos swoim urzędnikom, a radni, także z jego własnej partii, publicznie mu to wypominają. W sieci krążą nagrania, na których nie potrafi odpowiedzieć bez przygotowanej kartki. Wróciło też jego wystąpienie z 2022 r. u tego samego prowadzącego, w którym ciągle zerkał do notatek. Przylgnął do niego obraz ładnej, ale pustej wydmuszki, za którą pracują inni.

22 września ceniony sondażysta Tai Li-an opublikował badanie: Chiang 41 proc., Shen 40 proc. Remis.

Batto zwraca uwagę, że stawka jest większa niż ratusz. Chiang uchodzi za przyszłego kandydata KMT na prezydenta w 2028 lub 2032 r. Jeśli na dobre przylgnie do niego łatka wydmuszki, może to przekreślić jego szanse na prezydenturę.

Obóz KMT na razie szuka odpowiedzi po omacku: twierdzi, że tłumy są opłacone, a sondażysta stronniczy. Zdaniem autora ma dwa wyjścia. Albo Chiang pokaże w debacie, że zna się na sprawach miasta (Shen tylko na to czeka), albo sztab Chianga przejdzie do ataku i zacznie grzebać w przeszłości rywala.

Batto przewiduje też, że wkrótce do gry wejdą chińskie farmy trolli. Człowiek, który zawodowo bada chińską dezinformację, przekona się, ile jego wiedza jest warta w praktyce.

Autor studzi jednak emocje: to może być szczyt popularności Shena. Nowa twarz budzi nadzieje, a im więcej wyborcy się o nim dowiedzą, tym więcej znajdą rzeczy, które się komuś nie spodobają. Ale jeszcze miesiąc temu nikt nie traktował tej rywalizacji poważnie. Dziś patrzy na nią cały Tajwan.

Nie każda „nowa jakość” okazuje się rzeczywistą zmianą


26 marca sąd na Tajwanie skazał byłego burmistrza Tajpej i lidera Tajwańskiej Partii Ludowej (TPP) na 17 lat więzienia oraz 6 lat pozbawienia praw publicznych. Choć wyrok nie jest prawomocny, już teraz uznawany jest za jeden z najważniejszych procesów politycznych ostatnich lat. Ko Wen-je został uznany za winnego przyjmowania łapówek, defraudacji środków politycznych oraz nadużycia władzy. Według sądu polityk wykorzystywał swoją pozycję do osiągania korzyści finansowych oraz nielegalnego zarządzania funduszami związanymi z działalnością publiczną.

Jeszcze niedawno Ko uchodził za symbol „trzeciej siły” – polityka, który miał stanowić alternatywę wobec dominujących ugrupowań: Demokratycznej Partii Postępu (DPP) oraz Kuomintang (KMT). Jego projekt polityczny przyciągał wyborców zmęczonych duopolem i szukających nowej jakości w życiu publicznym. Z czasem jednak ta „alternatywa” zaczęła tracić wiarygodność. Ko Wen-je nie tylko łagodził swoje stanowisko wobec Chin, ale również wszedł w polityczne układy z KMT, postrzeganym przez wielu wyborców jako ugrupowanie bardziej przychylne współpracy z Pekinem. Tym samym projekt, który miał przełamywać istniejący układ, zaczął w praktyce go współtworzyć.

Symboliczny pozostaje epizod z 2018 roku, kiedy Ko Wen-je – polityk często mówiący o swojej fascynacji Mao Zedongiem – spotkał się z Lechem Wałęsą. Rozmowa miała dotyczyć doświadczeń polskiej transformacji oraz sprawiedliwości okresu przejściowego, czyli rozliczenia poprzedniego systemu. Po spotkaniu Ko, zapytany o jego przebieg, odpowiedział jedynie, że musi „przemyśleć to, co usłyszał”. Dodał przy tym, że Wałęsa obiecał wesprzeć Tajwan na arenie międzynarodowej, jeśli będzie trzeba. Minęły lata – i to „wsparcie” przybrało zaskakującą formę, gdy kilka dni temu Wałęsa publicznie sugerował Tajwańczykom zjednoczenie z Chinami.

Dziś wyraźnie widać, że obaj politycy – każdy na swój sposób – zamiast być symbolami odpowiedzialności i wolności, stali się przykładami głębokiego rozczarowania i politycznej niespójności.

W debacie publicznej wokół Ko Wen-je regularnie powraca również wątek jego działalności lekarskiej i kontaktów z systemem transplantacyjnym w Chinach. Szczególne znaczenie mają ustalenia Ethana Gutmanna, autora książki "The Slaughter", opisującej proceder przymusowego pobierania organów od więźniów sumienia. Gutmann wskazywał, że w latach 2000. tajwańscy lekarze – w tym Ko – utrzymywali relacje z chińskimi ośrodkami transplantacyjnymi, a sam Ko miał odwiedzać te placówki i interesować się mechanizmami szybkiego pozyskiwania organów. Choć Ko Wen-je tłumaczył te kontakty jako element współpracy medycznej i zdobywania wiedzy, dla wielu obserwatorów te wyjaśnienia pozostają niewystarczające. W kontekście dobrze udokumentowanych zarzutów wobec chińskiego systemu transplantacyjnego, takie relacje budzą poważne wątpliwości natury etycznej. Krytycy podkreślają, że nawet jeśli nie ma dowodów na bezpośredni udział Ko w nielegalnych praktykach, to sam fakt utrzymywania kontaktów z systemem oskarżanym o wykorzystywanie więźniów sumienia stawia jego postawę w bardzo niekorzystnym świetle. Należy jednak zaznaczyć, że kwestie te nie były przedmiotem postępowania sądowego, które zakończyło się jego skazaniem za korupcję – pozostają one elementem ostrej debaty publicznej i politycznej oceny jego działalności.

Sprawa Ko Wen-je pokazuje, że polityk, który miał być alternatywą dla systemu, ostatecznie stał się jego częścią – a następnie poniósł konsekwencje swoich działań. To nie tylko koniec jednej kariery, ale także ważna lekcja dla wyborców – również w Polsce: nie każda „nowa jakość” okazuje się rzeczywistą zmianą.

Jaki jest nowy tajwański parlament

W “Ketagalan Media” ukazał się bardzo ciekawy artykuł Gwenyth Wang przedstawiający jak bardzo odmienny jest obecny tajwański parlament od poprzednich (pierwsza sesja nowego parlamentu rozpoczęła się 1 lutego).
Po pierwsze wielu posłów Kuomintangu (KMT) o długim stażu  poselskim zostało zastąpionych przez zupełnie nowych parlamentarzystów z proniepodległościowej Demokratycznej Partii Postępu (DPP) i z powstałej zaledwie rok temu po Rewolucji Słoneczników Partii Nowej Siły (NPP).
Średnia wieku w obecnym parlamencie to 50 lat, w poprzednim 52. Najmłodsza poseł, Lu Sun-lin (DPP)
ma 28 lat i pokonała w wyborach weterana z KMT 57 letniego Wu Yu-sheng.
W liczącym 113 miejsc parlamencie, 12 posłów jest  w wieku poniżej 40 lat, i z tej grupy większość urodziła się po 1977 roku. Rok 1977 określany jest jako przełomowy dla Tajwanu – opozycja po raz pierwszy zwyciężyła w wyborach lokalnych w kilku miastach i powiatach. Okazało się, że Kuomintang stracił kontrolę nad mechanizmem wyborczym i do władzy doszli nowi politycy….za 10 lat rozpoczął się  pełny proces demokratyzacji wyspy (w 1987 r. zniesiono stan wojenny)
W tegorocznych wyborach Tajwan nie tylko wybrał kobietę prezydentem, ale także więcej kobiet to Yuanu Legislacyjnego (parlamentu). Na 113 parlamentarzystów, 43 to kobiety (w poprzedniej kadencji było 38 posłanek)

No i wreszcie sukces 3 siły – Partia Nowej Siły (NPP). Po raz pierwszy w historii tajwańskiego parlamentaryzmu to wszyscy posłowie trzeciej partii (trzeciej za DPP i KMT) w tajwańskim parlamencie to politycy wybrani po raz pierwszy…i to ważne: wywodzący się z ruchu jaki doprowadził do Rewolucji Słoneczników (można powiedzieć,  że weszli oni do parlamentu z ulicy,  na której jeszcze rok temu protestowali). To jest partia, która w wielu kwestiach będzie współpracować z DPP, ale i będzie bardzo bacznie nadzorować  prace nad umowami z Chinami Ludowymi.

Co się dzieje z tajwańską opozycją?

W tym tygodniu w radach miast i gmin na Tajwanie wybierano przewodniczących i ich zastępców; wyniki w wielu miejscach mogą przyprawić o zdumienie - szczególnie w miastach i gminach, w których zdecydowanie powinna wygrać opozycyjna partia DPP np. w Tainan i Kaoshiungu. Powinna, bo odniosła tam zwycięstwo w wyborach samorządowych 29 listopada. Tymczasem głosowania w radach wygrała partia rządząca KMT.
W wyborach 29 listopada  proniepodległościowej Demokratycznej Partii Postępu (DPP) przypadło 13 stanowisk burmistrzów, a KMT tylko 6; tymczasem w głosowaniach na przewodniczących i wiceprzewodniczących rad, KMT zdobyło stanowiska w 13 radach, a DPP tylko w 3. Jak to możliwe?
Wiadomo, że 5 radnych DPP w mieście Tainan i jeden w Kaoshiung nie głosowali według wskazówek partii, co umożliwiło zwycięstwo KMT. Także w głosowaniu w radzie Nowego Tajpej  (jest to największe miasto na wyspie; zarówno pod względem liczby ludności jak i powierzchni przewyższa stolicę Tajwanu, Tajpej) radna innej partii proniepodległościowej Taiwan Solidarity Union (TSU 台灣團結聯盟) złamała dyscyplinę partyjną.
Mówi się, że radnych kupiono; za poparcie dla przewodniczącego i jego zastępcy z KMT miano oferować kwoty w wysokości od 20 do 50 mln NT (2.2 mln -5.6 mln PLN)
W artkule pt. “Kupowanie głosów wTainan to dowód na nieudolność  TsaiYingwen” chiński dysydent Cao Changqing uważa, że dużą odpowiedzialność za przegraną w głosowaniu radnych DPP ponosi przewodnicząca partii opozycyjnej Tsai Yingwen (蔡英文).
Już na kilka dni przed głosowaniem było wiadomo, że KMT będzie kupować głosy, ale Tsai zupełnie na to nie zareagowała. Także po głosowaniu przewodnicząca DPP nie wykazała się determinacją taką jak przewodniczący TSU Huang Kun-huei (黃昆輝), który gdy tylko dowiedział się, że radna z jego partii złamała dyscyplinę partyjną usunął ją  z partii. DPP decyzję o zawieszeniu radnych, którzy głosowali wbrew interesowi partii podejmie w połowie przyszłego tygodnia.
Cao przypomina także sytuację z wyborów samorządowych, podczas których była duża szansa, by kandydat DPP Yu Shyi-kun (游锡堃) wygral z kandydatem KMT Erikiem Chu (朱立倫); Chu wygrał, ale tylko różnicą 25 tys. głosów. W DPP mówi się o tym, że Tsai nie udzieliła wystarczającego poparcia w kampanii  Yu, który jest z frakcji silnie niepodległościowej. Tsai jest bardziej za utrzymaniem status quo (ani nie ogłaszać niepodległości ani nie jednoczyć się z Chinami). Yu był też nieraz wymieniany jako potencjalny kandydat DPP na prezydenta – może więc w prawyborach konkurować z Tsai.
Cao  Changqing uważa, że mało zdecydowana postawa przewodniczącej DPP i kierowanie się interesem osobistym może spowodować, że jako  DPP w wyborach w 2016 (wybory parlamentarne i prezydenckie) poniesie klęskę. Warto pamiętać, że Tsai wybory prezydenckie w 2012 roku przegrała w dużym stopniu na własne życzenie.



Referendum

DPP, główna partia opozycyjna na Tajwanie, rozpoczeła kampanię informującą mieszkańców wyspy jak niebezpieczne może się okazać podpisanie umowy o współpracy gospodarczej z Chinami (Economic Cooperation Framework Agreement/ ECFA/兩岸經濟合作架構協議). Gorącym orędownikiem porozumienia jest prezydent Tajwanu Ma Ying-jiu (馬英九), który twierdzi, że umowa nie naruszy suwerenności wyspy. Chiny oczywiście też są za, a premier ChRL Wen Jiabao (溫家寶) uważa, że umowa to krok na drodze ku zjednoczeniu!
DPP domaga się referendum w sprawie ECFA.
Według sondażu przeprowadzonego przez ośrodek analityczny Taiwan ThinkTank (台灣智庫)61% ankietowanych Tajwańczyków opowiedziało się z przeprowadzeniem referendów, 28 % było przeciw.

Było nas 600 tysięcy!

17 maja ulicami Tajpej przeszła manifestacja przeciwko pro-chińskiej polityce tajwańskiego prezydenta Ma Yingjiu i rządzącej wyspą partii Kuomintang.20 maja minie rok prezydentury Ma. W tym czasie 1 milion Tajwańczyków straciło pracę, a eskport, na wyspie która żyje z produkcji zagranicę, spadł o ponad 30%.Tymczasem Ma twierdzi, że prowadzona przez niego polityka zbliżenia z Chinami ma uratować tajwańską gospodarkę. Według opozycji Tajwan kroczy ku zjednoczeniu z Chinami Ludowymi.
W niedzielnej manifestacji w Tajpej wzieło udział ponad 600 tys. mieszkańców wyspy, w tym bardzo dużo młodych ludzi. Młodzież na Tajwanie krytykuje rząd, który pragnie zezwolić studentom z Chin Ludowych studiować na Tajwanie, a także uzna dyplomy wydawane w Chinach. Demonstrujący nieśli między innymi hasła: „Chiny – Nie! Tajwan - Tak!, Brońmy suwerenności, wspierajmy Tajwan!, Tajwan nie jest na sprzedaż!, Nie dla wspólnego rynku z Chinami! Przestańcie podlizywać się chińskim komunistom!
Rozpoczynając manifestację była wiceprezydent Tajwnu Annete Lu stwierdziła, że „prezydent Ma Yingjiu sprzedaje Tajwan”. Na dzien przed protestem ostro skrytykował politykę obecnego rządu były prezydent Tajwanu Lee Tenghui (sprawował urząd prezydenta z ramienia Kuomintangu). Były prezydent stwierdził, iż prezydent Ma robi wszystko „aby suwerenne państwo tajwańskie stało się jedną z prowincji Chin Ludowych”.
Poza Tajpej demonstarcja odbyła się także w Kaoshiung, drugim co do wielkości mieście na wyspie. Demostracje zorganizowała opozycyjna partia DPP (Demokratyczna Partia Postępu), a wsparła ja także TSU (Związek Solidarności Tajwanu), partia której liczni członkowie należeli wcześniej do rządzącego obecnie Tajwanem Kuomintangu.
600 tys. uczestników demonstracji to imponująca liczba zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę ponad 30 stopniowy upał! Nigdy wcześniej nie widziałam tak dużo młodych ludzi. Spotkaliśmy też min. Paula Lin – urodzonego w Chinach publicystę, więżnia Laogai (chińskiego obozu pracy), który dziś mówi o Tajwanie, że jest jego przeznaczeniem i nie chcę aby wpadł on w ręcę komunistów.
My też wytrwaliśmy (z przerwami) do wieczora...zmęczeni ale BYŁO WARTO!

Korespondencja dla Polskiego Radia Niezalezna.pl

Protest 17/05


17 maja w Tajpej odbędzie się manifestacja przeciwko pro-chińskiej polityce tajwańskiego prezydenta Ma Yingjiu.
Niedługo minie rok prezydentury Ma. W tym czasie bezrobocie osiągneło 6% ; tylko w ciągu roku 1 milion Tajwańczyków straciło pracę.
Tymczasem Ma twierdzi, że prowadzona przez niego polityka zbliżenia z Chinami ma uratować tajwańską gospodarkę. Według opozycji Tajwanowi kroczy ku zjednoczeniu z Chinami Ludowymi.
Informacje o tym gdzie gromadzą się protestujacy TUTAJ.
Manifestujący wyruszą z 4 miejsc w Tajpej o 3 po południu i ok. 5-tej dotrą na Plac Ketagalan (na przeciwko Pałacu Prezydenckiego).

PS. Reklamówka manifestacji przedstawia min. tajwańskich oficjeli, których rodziny (dzieci i małżonkowie) już znaleźli intratne pozycje, biznesy w ChRL-u.

Wybory uzupełniające

Mieliśmy ostatnio wybory uzupełniające do parlamentu. Najpierw, w połowie marca w okręgu Miaoli (zach. Tajwan) zwyciężył niezależny kandydat Kang Shih-ju (康世儒). Kang zdobył 41.688 głosów, a jego kontrkandydatka Chen Luan-ying (陳鑾英) 40,099. Wybory w okręgu Miaoli musiały się odbyć ponownie, po tym jak w grudniu zwycięzca poprzednich, Lee E-tin (李乙廷), został oskarżony o kupowanie głosów wyborczych. W tej chwili toczy się postępowanie (Lee grożą przynajmniej 2 lata więzienia). Lee był kandydatem rządzącego na wyspie Kuomintangu (KMT), a ten w wyborach uzupełniających wystawił... jego żonę – Chen Luan-ying. Pani Chen prowadziła kampanie oczywiście pod hasłami walki z korupcją. Frekwencja wyborcza była w Miaoli dość niska wyniosła ok. 40% (na Tajwanie frekwencja wynosi z reguły ok. 70-80%)
Drugie wybory odbyły się wczoraj w centrum Tajpej – dzielnicy Da-an; to tu parlamentarzystka KMT Diane Lee (李慶安) została oskarżona o posiadanie podwójnego obywatelstwa: tajwańskiego i amerykańskiego. Na początku tego roku strona amerykańska powierdziła, że Diane Lee nie zrzekła się amerykańskiego obywatelstwa gdy otrzymała mandat poselski (właściwie powinna to zrobić gdy była radną Tajpej; w każdym razie utrzymywała Tajwańczyków w tej niewiedzy przez 14 lat; “biedna” będzie musiała zwrócić pensję radnej i posłanki czyli 100 mln TWD - ok 10.4 mln PLN) .
Tajpej zawsze był bastionionem KMT; nic więc dziwnego, że i w niedzielnych wyborach zwyciężył kandydat partii rządzącej Chiang Nai-shin (蔣乃辛); otrzymał on 46,065 głosów (49%). Jego rywal, kandydat DPP, Chou Po-ya (周柏雅) zdobył 36,465 głosów (39%). Tu też frekwencja była niska ok. 39%.
Oczywiście nie obyło się bez skandali; i tak na przykład urzędnicy Miejskiego Wydziału Spraw Obywatelskich (台北市政府民政局) roznosząc ulotki zachęcające mieszkańców dzielncy Da-an w Tajpej do udziału w wyborach, jednocześnie namawiali do głosowania na kandydata KMT. Całość zarejestrowały kamery: TUTAJ
Wydział Spraw Obywatelskich podlega burmistrzowi Tajpej, a tym jest członek KMT, Hau Lung-bin (郝龍斌), nota bene syn generała, byłego premiera Tajwanu i jednego z twardogłowych w KMT.
W komentarzach po wczorajszych wyborach w Tajpej podkreśla się, że mimo zwycięstwa KMT osiągneło wynik gorszy od tych jakie zdobywali w poprzednich latach w rejonie Da-an. To i porażka w Miaoli są ostrzeżeniem dla partii rządzącej przed wyborami samorządowymi.
Blogmedia24.pl Niezalezna.pl

Oprotestowana wizyta

Na Tajwan przybył chiński minister ds. Tajwanu Chen Yunlin; jest to najwyższy rangą urzędnik ChRL, jaki odwiedza Tajwan od 1949 roku. Chen przybywa z delegacją chińskich biznesmanów. Rozmowy prowadzone przez obie strony mają dotyczyć współpracy gospodarczej pomiędzy Tajwanem a Chinami. Chen prawdopodobnie spotka się z prezydentem Tajwanu, choć data spotkania nie została oficjalnie podana.Wizycie ministra sprzeciwiają się opozycyjne partie DPP (Demokratyczna Partia Postępu) i TSU (Związek Solidarności Tajwanu), które planują szereg protestów na ulicach Tajpej. Na lotnisku, na którym wylądował samolot z chińską delegacją, pojawił się duży plakat z napisem: "Tajwan nie jest chińską prowincją". Na ulicach Tajpej wywieszono flagi i balony z napisami: "Tajwan to mój kraj", a także duże plakaty: "Nie witamy komunistycznych bandytów".Tajwański rząd postawił w stan najwyższej mobilizacji 7 tys. policjantów z całego kraju do ochrony ministra Chen Yunlin i chińskiej delegacji. Na drogach wokół lotniska i hotelu policjanci od rana prowadzili kontrolę: zatrzymywano samochody, legitymowano kierowców. Wcześniej władze nie wydały zgody na demonstrację pod hotelem, w którym zatrzymał się chiński polityk. Opozycyjna partia DPP porównuje kontrole na lotnisku, na ulicach w Tajpej, zrywanie plakatów przez policjantów i ograniczenie dostępu dziennikarzy do chińskiej delegacji, do sytuacji, która istniała na wyspie w okresie stanu wojennego w latach 1948-1987.

Protest 10/25


Prawie 600 tysięcy Tajwańczyków maszerowało ulicami Tajpej w sobotę 25 października w proteście przeciwko polityce obecnego rządu.
„Polityka rządu i Prezydenta Ma Ying-jiu zmierza ku zjednoczeniu z Chinami więc Tajwańczycy wychodzą na ulice, aby rząd, a także chiński minister do spraw Tajwanu Chen Yun-lin, który ma niedługo odwiedzić Tajwan, usłyszeli nas głos” powiedziała przewodniczącą opozycyjnej partii DPP, Cai Ying-wen. Demonstrujący zarzucali rządowie, iż nie jest w stanie bronić suwerenności wyspy, a w momentach krytycznych np. gdy we wrześniu chińskie zatrute produkty pojawiły się na rynku tajwańskim, jest nieefektywny. Tajwańczycy domagają się przeprosin ze strony rządu w Pekinie w związku ze skandalem z zatrutą żywnością.Wielu z uczestników demonstracji krytykowało rządzącą partię Kuomnintang za to, że nie potrafi stawić czoła Pekinowi i bronić Tajwanu.Wśród maszerujących byli także ci, którzy w marcu tego roku głosowali w wyborach na prezydenta Ma Ying-jiu, a także dużo młodych ludzi sprzeciwiających się rządowym planom otwarcia tawjańskich uniwersytetów dla studentów z Chin i uznawania dyplomów chińskich uczelni na wyspie. „Brońmy suwerenności” , „Tajwan jest niepodległy”, „Precz z chińska trucizną”, „Prezydent chce sprzedać Tajwan” - to główne hasła jakie można było zobaczyć na transparentach niesionych przez uczestników manifestacji.Protest zorganizowany wspólnie przez opozycyjne partie DPP (Demokratyczna Partia Postępu) i TSU (Związek Solidarności Tajwanu) zakończyła wspólna modlitwa za ojczyznę.


It is all about the crown

During a press conference Chinese Nationalist Party (KMT) Legislator Alex Fai (費鴻泰) announced that he was ready to commit suicide if KMT presidential candidate Ma Ying-jeou (馬英九) is not elected after KMT lawmakers intruded on DPP candidate Frank Hsieh's (謝長廷) Taipei campaign office.
What does this statement reveal? It shows KMT members do not really care about social order. Fai's statement shows that the KMT is not about maintaining and enforcing modes of relating and behaving. It is not about conserving social structures, institutions and practices. All that matters is to get the post, make Ma the president. It is all about the crown.

More in Taipei Times

Lee Yuan-tseh – jak on mógł!!

Tajwański naukowiec Lee Yuan-tseh (李遠哲) ośmielił się poprzeć kandydata DPP na prezydenta, Franka Hsieh (謝長廷). W wywiadzie dla japońskiej gazety "Sankei Shimbun" Dr. Lee stwierdził, że zwycięstwo Kuomintangu (KMT) w wyborach prezydenckich może być niebezpieczne dla Tajwanu. Lee Yuan-tseh uważa także, że Ma Ying-jiu (馬英九), kandydat Kuomintangu w wyborach prezydenckich, jako burmistrz Tajpej w latach 1998-2006 nie wykazał się zdolnościami organizacyjnymi i nie potrafił rozwiązywać problemów.
Popierająca Kuomintang gazeta China Times (中國時報) zareagowała natychmiast publikując artykuł pt. “O jednego intelektualistę mniej, o jednego wyborcę koalicji zielonej więcej” – „少了一位知識分子 多了一個深綠選民” (Kuomintang i jego koalicjantów określa się jako koalicję niebieską, a DPP i ich koalicjantow jako kolicję zieloną). Lee Yuan-tseh, chemik, pierwszy laureat nagrody Nobla pochodzący z Tajwanu, w latach 1994-2006 kierujacy Academią Sinica – tajwańska akademią nauk, a od 2007 członek Papieskiej Akademii Nauk - watykańskiego towarzystwa naukowego do którego należą wybitni przedstawiciele nauk matematycznych i przyrodniczych z całego świata, przestał według China Times być intelektualistą, bo nie poparł kandydata KMT....na Tajwanie jak widać też mają partię intelekualistów.

Uwaga!!!

Uwaga! Rzucam kamieniami, oblewam wodą i być może kopię gdy słyszę, że DPP nie robiło nic, aby walczyć z korupcją na wyspie, która mamy dzięki wspaniałym rządom Kuomintangu!!!
Przez kilka ostatnich lat w parlamencie KMT blokował ustawy antykorupcyjne tzw. sunshine laws (陽光法案), ale część z nich udało się wprowadzić:
1. Public Functionaries' Conflicts of Interest Prevention Act 公職人員利益衝突迴避法 (2000), which criminalizes the use of a public office for private gain
2. Political Contribution Act 政治獻金法 (2004), which limits political donations and makes campaign finance more open to curb illicit links between politicians and businesses .
3. Access to Government Information Act 政府資訊公開法 (2005), under which all government information must be made accessible except for national secrets or other special information as prescribed
Wcześniej prezydent Lee Deng-hui wprowadził min.: Legislators' Conduct Act 立法委員行為法 (1999), which forbids legislators from participating in the review and voting process of issues involving possible conflicts of interest
Kiedy w zeszłym roku DPP przedstawiło nową ustawę dot. majątku partii nie było czasu nad nią dyskutować bo Shi Min-de (施明德) i jego zwolennicy (w tym KMT) ubrani na czerwono (i jak tu nie mieć skojarzeń z Red China) oblegali Pałac Prezydencki i nawoływali do obalenia preyzdenta...w wyniku zarzutów o korupcje.
Oczywiście usłyszę głosy, że prezydent Chen jest skorumpowany (jak na razie konkretnych dowodów nie widać), ze jego rodzina jest skorumpowana ; ok, zięć siedzi w więzieniu i troche się dziwię, że ten skorumpowany i o zapędach dyktatorskich prezydent Chen na to pozwolił.
O juz wiem pewnie pozwolił, po to aby mogli nam o tym opowiadać min. w stacji TVBS (powiązanej z Pekinem) posłowie KMT np. Chiu Yi (邱毅), który niedawno wyszedł z więzienia (skazany za atak na Sąd w Kaoshiung) i znany jest z ujawniania licznych rewelacji na temat członków rządu (ma facet pecha bo po jakimś czasie okazuje się, że nie ma dowodów na te pikatne informacje...ale to też pewnie winna obecnego prezydenta).

No i jeszcze o wyborach...

W dzisiejszym Liberty Times (自由日報) jest ciekawy artykuł Cao Changqing (曹長青) zatytuowany “Ból ale i niezłomość”, a analizujący przyczyny przegranej partii rządzącej DPP. Jako pierwszy powód Cao podaje system wyborczy: jednomandatowe okręgi wyborcze. Zmiane z WSM (wielomandatowego systemu większościowego) zgłosiło same DPP wierząc, że ułatwi to walkę z korupcją i likwidację wpływu grup mafijnych, a także doprowadzi do zmiany elit politycznych na wyspie; jednak w sytuacji, gdy Kuomintang (KMT) nie rozliczył się ze swojego majątku (KMT to kiedyś najbogatsza partia na świecie) i posiada ogromne środki na budowanie i wspieranie lokalnych układzików (w tym kupowanie głosów) nie jest to zmiana właściwa.
Druga przyczyna to właśnie owe układy, powiązania z lokalnym biznesem i świadkiem przestępczym; Cao jako przykład podaje okręg w Yun Lin (雲林) gdzie wygrała kandydatka urodzona w 1981 roku; dopiero co ukończyła studia (bez żadnego doświadczenia) ale tatuś jest lokalnym bonzo powiązanym z Kuomintangiem (zasponsorował więc córeczce kampanie). W moim okręgu wyborczym wygrał kandydat Kuomintangu, którego ojciec uważany jest za duchowego przywódcę mafii tajwańskiej (天道盟). Cao przypomina o fenomenie wyborczym Tajwanu tzw. pośrednikach (樁腳/votebroker ) na których przez lata KMT budowało swoją siłę w terenie. Rozbicie tej pajęczyny jest bardzo trudne (no i jak się okazało Jow-y nie są lekarstwem na to). Jako trzeci powód Cao Changqing wymienia gospodarke a dokładniej przesadzone informacje o tym jak to zła jest gospodarka wyspy. W tym chórku płaczących nad złym stanem ekonomicznym Tajwanu znaleźli się Kuomintang razem z Komunistyczną Partią Chin Ludowych. Dołączył do nich, niestety, były prezydent Tajwanu Lee Deng-hui (李登輝) powtarzając w kółko, że w takiej sytuacji to ‘nie mamy jak żyć” 活不下去!!! W takim tonie była większość spotów wyborczych opozycji. I wreszczie jako czwarty czynnik porażki DPP autor podaje wzrost oczekiwań społeczeństwa. Cao porównuje tę sytuację do sytuacji w krajach Europy Środkowej po upadku komunizmu. Tam od nowych rzadów wymagano dużo więcej niż od komunistów (cóż po tych już nic dobrego nie można się było spodziewać). Wszelkie informacje o korupcji wśród nowej władzy społeczeństwo przyjmuje z irytacją; to niezadowolenie jest często podrzegane przez media (skąd my to znamy? Ile to mediow upominało się o lekarzy i pielęgniarki w zeszłym roku...teraz w tonie łagodnym mówi się o potrzebie kompromisu, gotowości do negocjacji).

Ale artykuł kończy się optymistycznie: „用總統大選的勝利回答國民黨!!
(dajmy odpowiedź Kuomintangowi zwycięzając wybory prezydenckie!!!) 好把! 我們來回答!!!

Papież z Chicago i Tajwan. Leon XIV to nie Franciszek

W maju ubiegłego roku, gdy kardynałowie wybrali na papieża Roberta Prevosta, Amerykanina z Chicago, w Tajpej sporo osób się niepokoiło. Bano...