Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Jedwabny Szlak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Jedwabny Szlak. Pokaż wszystkie posty

Sri Lanka na Nowym Jedwabnym Szlaku – kamieni kupa


W Sri Lance 11 kwietnia szef policji, Pujuth Jayasundara, rozesłał ostrzeżenie do czołowych oficerów policji, iż planowane są samobójcze zamachy na znane kościoły w kraju.
Sri Lanka miała otrzymać informacje od jednej z zagranicznych agencji wywiadu, że za atakami może stać  radykalna muzułmańska organizacja NTJ (National Thowheeth Jama'ath). 

10 dni przed zamachami wywiad i policja w Sri Lance miały informacje, że może do nich dojść i nic z tym nie zrobiono. 





To pokazuje ogromną niesprawność tego państwa. Czołowe służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo kraju i obywateli to tam po prostu kamieni kupa.
Okazuje się, że Nowy Jedwabny Szlak, chińskie inwestycji nie przyniosły Sri Lance niczego poza ogromnym długiem i kolonizacją. (więcej TUTAJ) Chińskie wpływy nie uczyniły Sri Lankę państwem silniejszym i bezpieczniejszym …..chińskie hasło sprzedawane przy okazji promocji Nowego Jedwabnego Szlaki o rzekomym win-win w Sri Lance pokazuje się w pełnej “krasie”.

Nowy Jedwabny Szlak na cenzurowanym. USA oferują partnerstwo zamiast dominacji

Kilka dni przed swoją podróżą do Azji sekretarz stanu USA Mike Pompeo przedstawił zarys ekonomicznego planu Waszyngtonu dla krajów regionu Indo-Pacyfiku. Projekt ten ma być alternatywą dla chińskiej inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku, na którą Azja patrzy z coraz większą nieufnością.

Administracja Donalda Trump wesprze kraje w regionie Indo-Pacyfiku w rozwoju ich infrastruktury, sektora energetycznego i gospodarki cyfrowej. Przedstawiona przez sekretarza stanu Mike’a Pompeo inicjatywa pn. „Ekonomiczna wizja w regionie Indo-Pacyfiku” jest odpowiedzią na obawy Waszyngtonu wynikające z chińskiego zaangażowania w regionie.

Obawy te podziela także coraz więcej krajów, które początkowo ochoczo przystąpiły do chińskiej inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku, czyli pakiet wielomiliardowych projektów transportowych i energetycznych, które Pekin wykorzystuje, by wzmocnić swoje wpływy w Azji oraz poza nią. Coraz wyraźniej widać, że Nowy Jedwabny Szlak dla krajów w nim uczestniczących oznacza zaciąganie ogromnych długów wobec Chin i wzrost korupcji. Taki los spotkał Pakistan, który z Chinami w 2015 r. podpisał umowy inwestycyjne o wartości 46 mld dol. (potem tę kwotę podniesiono do 62 mld dol.). Pożyczki udzielone Pakistanowi w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku przez Chiny na łączną kwotę 57 mld dol. (ich oprocentowanie to 2 proc.) zostały udzielone pod warunkiem, że projekty inwestycyjne będą wykonywane tylko przez chińskie firmy.

Przyjrzenie się chińskim projektom inwestycyjnym w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku i ich renegocjację zapowiedział Mahathir bin Mohamad, premier Malezji od maja br. W jego kraju pojawia się dużo głosów przeciwnych chińskim inwestycjom, bo mimo szumnie głoszonego przez Pekin hasła, że wszystko odbywa się na zasadzie „win-win”, zwycięzcą okazują się przede wszystkim Chiny, które do inwestycji ściągają swoje firmy, swoje maszyny i swoich robotników.

Przedstawiając pod koniec lipca na Forum Biznesu Regionu Indo-Pacyfiku w Waszyngtonie amerykański plan, który ma być alternatywą dla chińskiej obecności w regionie, Mike Pompeo powiedział, że pierwsze inwestycje mają opiewać na 113 mln dol., ale kwota ta będzie zwiększana. Sekretarz stanu potwierdził także wsparcie ze strony administracji Trumpa dla ustawy BUILD (Better Utilization of Investments Leading to Development), która trafiła już do amerykańskiego Kongresu i ma zwiększyć ponaddwukrotnie (do 60 mld dol.) zdolności rządu USA do wspierania amerykańskich prywatnych inwestycji w strategiczne projekty za granicą, w tym w regionie Indo-Pacyfiku.

Na Forum Mike Pompeo ogłosił także, że Stany Zjednoczone podpisały umowę inwestycyjną o wartości 350 mln dol. z Mongolią na poszukiwanie nowych źródeł wody, a Millennium Challenge Corporation, agencja rozwojowa rządu USA, ma zainwestować setki milionów dolarów w transport i inne projekty w Sri Lance.

– Jesteśmy przekonani, że amerykańskie zaangażowanie w regionie Indo-Pacyfiku przyniesie korzyści wszystkim narodom w tym regionie. Chcemy, żeby przyświecała im zasada wolnego dostępu i otwarcia na świat. Nie szukamy dominacji, szukamy partnerstwa. Inni zachowują się inaczej. Chcemy, aby były to projekty komercyjne prowadzone przez amerykański sektor prywatny w sposób, który będzie przynosił korzyści całemu regionowi i światu – powiedział Pompeo w wypowiedzi dla stacji CNBC.

Zaraz po ogłoszeniu nowej ekonomicznej inicjatywy dla regionu Indo-Pacyfiku Mike Pompeo udał się z wizytą do Malezji, Singapuru i Indonezji, gdzie m.in. przedstawiał szczegóły planu współpracy USA z krajami regionu.
Gazeta Polska Codziennie

Trump o Nowym Jedwabnym Szlaku

Donald Trump podczas obiadu z 15 CEOs i pracownikami z Białego Domu w swoim klubie golfowym
zdj. AP
w Bedminster, New Jersey, mówił dużo o Chinach. Stwierdził, że jest przeciwny Nowemu Jedwabnemu Szlakowi, planowi który służy budowie dominacji komunistycznych Chin na świecie. Prezydent USA nazwał NJSz "obelżywym" projektem i miał to powiedzieć Xi Jinpingowi.

Trump dodał też że jego głównym celem jest powstrzymanie nieuczciwym praktyk stosowanych przez Chiny.
Przywódca USA powiedział również, że z ChRL (tu Trump nie wymienił Chin z nazwy, ale każdy zebrany na sali wiedział o jakie państwo chodzi) "prawie każdy student, który przybywa do naszego kraju jest szpiegiem".
I tu pamiętajcie o publicystach, ekspertach którzy mówią że USA popiera NJSz i naszych politykach którzy wpisują nas w NJSz- plan dominacji na świecie komunistycznego reżimu. Porównajcie to co mówi wolny człowiek, Trump, z tym co mówią ludzie o mentalności niewolniczej.

W kampanii wyborczej o Chinach

Nasze sukcesy w relacjach z Chinami są …zatrważające.
W 2017 r. wymiana handlowa zakończyła się wynikiem 12:1 dla Chin. I jest coraz gorzej, bo dane za styczeń 2018 r. to rezultat 13:1.
W województwach i miastach też nie wygląda to wesoło.
W Lublinie nie zakończy się na czas przebudowa deptaka w centrum miasta, bo Chińczycy nie mogą dostarczyć kamienia w terminie. Na Dolnym Śląsku Urząd Marszałkowski organizuje “wycieczkę” do Chin min. dla urzędników i radnych. Pieniądze publiczne pójdą np. na alkohol i wystawną kolację.
Pora, aby nasza dotychczasowa współpraca z Chinami i Nowy Jedwabny Szlak były poważnym tematem w kampanii wyborczej. Niech urzędujący politycy, urzędnicy tłumaczą się z porażek naszej polityki wobec ChRL, a ubiegający się o mandaty powinni jasno zadeklarować czy są za kontynuacją polityki PO-PSL-PiS wobec Chin.

W Malezji, państwie zajmujący strategiczne miejsce między Morzem Południowochińskim a Oceanem Indyjskim, zakończyły się właśnie wybory parlamentarne. Współpraca tego kraju z Chinami była jednym z tematów kampanii.
Od momentu ogłoszenia przez prezydenta Xi Jinpinga inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku, Chiny zaangażowały w Malezji się w projekty o wartości 34 mld USD np. w budowę gazociągu Trans Sabah czy konstrukcję  linii kolejowej East Coast Rail Link (ECRL), której koszt szacuje się obecnie na ponad 17 miliardów dolarów (wydatki na tę budowy co chwila rosną).
W latach 2012-1016 chińskie inwestycje w nieruchomości w Malezji wyniosły ok. 2,3 mld USD.
Wszystkie te projekty wspierał odchodzący premier Malezji Najiba Razaka – jego partia Front Narodowy przegrała wybory parlamentarne 9 maja br.
W Malezji pojawia się coraz więcej głosów przeciwnych chińskim inwestycjom, bo mimo szumnie głoszonego przez Pekim hasła, że mają one być na zasadach win-win, uważa się że przynoszą one korzyści tylko jednej stronie – ChRL.
Rosną obawy, że Malezja stała się tak zależna od zastrzyków kapitału inwestycyjnego z Chin, że to doprowadzi do ograniczenia suwerenności finansowej tego państwa . Bardzo żywo komentuje się to, co wydarzyło się w zeszłym roku w Sri Lance. Tam rząd musiał przekazać w dzierżawę na 99 lat Port Hambantota chińskim firmom kontrolowanym przez komunistyczne władze Chin, bo nie był w stanie spłacić rat kredytów. Każdego roku około 60 tys. statków przepływa przez Ocean Indyjski, mijając port Hambantota i prawie żaden z nich nie zatrzymuje się tam, by rozładować towary. Najwięksi armatorzy, mający dominujący udział w przewozach wschód-zachód, nie widzą powodu, aby zrezygnować z zawijania np. do portu w Colombo, też w Sri Lance.
Skoro więc port Hambantota był ewidentnie klapą z ekonomicznego punktu widzenia to po co powstał? Uważa się, że w przyszłości infrastruktura ta będzie wykorzystywana przez Chiny militarnie.
Innym powodem niezadowolenia z chińskiej obecności w Malezjii jest to, że inwestując Chiny korzystają ze swoich robotników, maszyn i materiałów. Obecność chińskich robotników strona chińska argumentuje chęcią uniknięcia problemów ze względu na róźnice językowe.
Politykę wobec Chin odchodzącego premiera Razaka krytykował 92-letni lider Sojuszu Nadziei Mahathir Mohamad. To on wygrał wybory. Na konferencji prasowej już po ogłoszeniu wyników Mohamad zapytany o Nowy Jedwabny Szlak (NJS) powiedział, że najpierw zostaną dokładnie przejrzane umowy jakie poprzedni rząd podpisał z Chinami i możliwe, że będą renegocjowane bo ….poprzednicy za bardzo zadłużyli Malezję. „Nie mamy nic przeciwko NJS, ale nie chcemy zobaczyć w regionie więcej okrętów wojennych”, powiedział przyszły premier Malezji.

Sojusz przeciwko Nowemu Jedwabnemu Szlakowi

USA, Australia, Japonia i Indie budują sojusz, który ma m.in. stworzyć alternatywę dla chińskiego Nowego Jedwabnego Szlaku. Głosy niezadowolenia z rosnącej ekspansji Pekinu padają także z ust czołowych polityków Unii Europejskiej.

Według dziennika „The Australian Financial Review” („AFR”) Stany Zjednoczone, Australia, Japonia i Indie prowadzą rozmowy w celu utworzenia alternatywy dla chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku (Nowy Jedwabny Szlak). Agencja Reutera poinformowała, że plan wciąż jest w fazie rozwoju i nie zostanie ogłoszony podczas wizyty premiera Australii Malcolma Turnbulla w Stanach Zjednoczonych w tym tygodniu. Anonimowy przedstawiciel amerykańskiej administracji w wypowiedzi dla „AFR” nadmienił, że poważnie go omawiano i na pewno pojawi się podczas rozmów premiera Turnbulla i prezydenta Trumpa.

„Nikt nie mówi, że Chińczycy nie powinni budować infrastruktury. Chiny mogą wybudować port, który sam będzie nieopłacalny ekonomicznie. My moglibyśmy wybudować drogę czy linię kolejową do portu, co sprawiłoby, że byłby opłacalny” – dodał urzędnik.

Sekretarz generalny gabinetu premiera Japonii Yoshihide Suga zapytany przez media o współpracę USA, Australii, Japonii i Indii powiedział, że rządy czterech krajów regularnie wymieniają opinie dotyczące wspólnych interesów, ale nie są one skierowane przeciw Nowemu Jedwabnemu Szlakowi.

W międzyczasie Japonia planuje wykorzystać Oficjalną Pomoc Rozwojową (ODA – darowizny i pożyczki przekazane krajom rozwijającym się przez oficjalne instytucje rządowe państw bogatych lub organizacje międzynarodowe, które mają na celu wsparcie rozwoju gospodarczego i dobrobytu w tych krajach) do promowania tzw. wolnej i otwartej strategii Indo-Pacyfiku. Orędownikiem ODA, którą postrzega się jako wyzwanie dla Nowego Jedwabnego Szlaku, jest prezydent USA Donald Trump, a jednym z jej największych dawców jest Kraj Kwitnącej Wiśni. W piątek minister spraw zagranicznych Japonii Tarō Kōno ma przedstawić białą księgę dotyczącą ODA. Według wersji roboczej raportu Tokio będzie dążyło do poprawy jakości infrastruktury w regionie Indo-Pacyfiku i promowania przepływów kapitału ludzkiego i towarów.

O potrzebie i zasadach współpracy w regionie Indo-Pacyfiku mówił w listopadzie ub.r. w czasie Szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) prezydent Donald Trump. W mowie programowej dotyczącej tej kooperacji stwierdził, że przyszedł czas na budowę relacji opartych na uczciwości i wzajemności. Należy zaprzestać takich praktyk, jak kradzież własności intelektualnej, zmuszanie zagranicznych firm do oddawania technologii państwu oraz do tworzenia joint-venture (z ang. wspólne przedsięwzięcie) w zamian za dostęp do rynku. Należy także zaprzestać wprowadzania produktów po cenach dumpingowych, manipulowania walutą i drapieżnej polityki przemysłowej. Wielu komentatorów podkreślało wtedy, że była to ostra krytyka Chin, które stosują wyżej wymienione praktyki.

To właśnie w trakcie APEC powrócono też do spotkań w formacie Quad (Quadrilateral Security Dialogue) przedstawicieli USA, Japonii, Australii i Indii dotyczących współpracy w zakresie bezpieczeństwa i koordynacji alternatywnych wobec Chin rozwiązań finansowania infrastruktury regionalnej. Pierwsze spotkanie w ramach Quad miało miejsce 10 lat temu i wzbudziło dużą irytację w Pekinie, który postrzegał je jako próbę powstrzymania jego ekspansji przez regionalne demokracje.

Sprzeciw wobec ekspansji Pekinu widać także w Unii Europejskiej. Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa o zagrożeniach ze strony Chin dla ładu globalnego mówili m.in. przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, premier Francji Édouard Philippe i minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel. Ten ostatni stwierdził m.in., że „nie chodzi tylko o biznes i przemysł. Chiny rozwijają kompleksowy system, który jest różny od naszego – nie jest oparty na wolności, demokracji i prawach człowieka”. Niemiecki polityk zaproponował budowę infrastruktury rozciągającej się od Europy Wschodniej do Azji Środkowej za unijne pieniądze i przy zachowaniu europejskich standardów.
Gazeta Polska Codziennie

W Radiu Wnet

W popołudniowym wydaniu audycji Radia Wnet Hanna Shen w rozmowie z Antonim Opalińskim komentowała Forum Pasma i Szlaku w Chinach, na które udała się również polska premier Beta Szydło.
– Chińczykom bardzo zależało, by przyjechała kanclerz Niemiec Angela Merkel czy premier Wielkiej Brytanii Theresa May. Indie wiele chińskich inwestycji w ramach nowego szlaku postrzegają jako zagrożenie dla ich suwerenności. Inne państwa, jak np. Japonia wysłały niższych rangą urzędników.
Więcej TUTAJ

Pekin i Moskwa chcą „pilnować pokoju”

Forum Pasa i Szlaku (FPS) w Pekinie potwierdziło aspiracje Chin do budowy nowego porządku, a głównym partnerem Państwa Środka w tej inicjatywie jest Moskwa. Brak jasnych reguł współpracy w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku spowodował, że zakończyło się ono zgrzytem na linii Chiny–UE.

Głównym gościem na forum w Pekinie był prezydent Rosji Władimir Putin. To on przemawiał na uroczystości otwarcia FPS tuż po prezydencie Chin Xi Jinpingu, a chińskie media pokazywały wspólny spacer obu przywódców w ogrodach luksusowej rezydencji Diaoyutai w Pekinie.

– Oba nasze kraje powinny pogłębić współpracę w dziedzinach gospodarki, handlu, energii i na innych tradycyjnych polach współdziałania, ale także poszukiwać nowych pól, takich jak innowacje i technologie, aby móc wejść na wyższy poziom naszych pragmatycznych stosunków – mówił Xi do Putina. Rosję i Chiny łączy wszechstronne strategiczne partnerstwo, ale chiński przywódca zapewnił, że relacje obydwu państw będą w najbliższej perspektywie pogłębiane. Xi dodał też, że oba mocarstwa stanowią „kamienie balastowe w pilnowaniu pokoju w regionie i na świecie”.

Również Putin podczas konferencji prasowej wymienił rosyjsko-chiński sojusz jako przeciwwagę dla Waszyngtonu. – Polityczna walka w USA, brexit i inne problemy tworzą nerwową atmosferę w gospodarce światowej, a projekt Nowy Jedwabny Szlak niesie stabilność – stwierdził władca Kremla.

Samo zaś forum nie przyniosło konkretów co do zasad, na jakich Chińska Republika Ludowa (ChRL) chce współpracować w ramach Pasa i Szlaku z innymi krajami. Nie widać też jasnego przekazu. Z jednej strony prezydent Xi Jinping zapowiedział 100 mld dol. na inwestycje na Nowym Jedwabnym Szlaku. Ale dwa dni wcześniej Yi Gang, wiceprezes chińskiego banku centralnego, w wywiadzie dla chińskiego „Dziennika Ludowego” stwierdził, że aby rzeczywiście realizować projekty w ramach inicjatywy Pasa i Szlaku, ChRL już szuka wsparcia międzynarodowych pożyczkodawców, bo tylko tak uda się zamknąć luki w finansowaniu projektów. Wśród potencjalnych pożyczkodawców brakuje jednak entuzjazmu.

– Nie jestem optymistą, jeśli chodzi o aktywny udział innych stron (…). Ponieważ uważa się, że inicjatywa ma głównie na celu budowę pozycji Chin, a nie rentowność projektów – zaznaczył z kolei w wypowiedzi dla amerykańskiej stacji CNBC Hong Hao, główny strateg chińskiego banku Bocom International. O obawach podkreślanych przez zachodnich dyplomatów pisze Reuters. Mówią oni, że Forum Pasa i Szlaku, a przede wszystkim sama inicjatywa Nowego Jedwabnego Szlaku, to próba promowania chińskich wpływów na świecie. Niepokój budzą też brak przejrzystości projektu i niejasne zasady dostępu do niego dla zagranicznych firm.

„Finanacial Times” w komentarzu poświęconym zakończonemu w poniedziałek dwudniowemu forum pisze, że istnieją też obawy, iż chińska inicjatywa nie tyle będzie siłą napędową dla projektów inwestycyjnych, ile siłą eksportującą to, co jest największym problemem chińskiej gospodarki – nadwyżki w mocach produkcyjnych w wielu dziedzinach. ChRL może więc być „zainteresowana przede wszystkim przekierowaniem nadwyżki oszczędności, eksportem nadprodukcji i zapewnieniem zagranicznych zleceń krajowym firmom budowlanym”, a kredyty udzielone na realizację takich inwestycji mogą nie zostać spłacone. O tym, że inwestycje w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku będą przynosiły straty, mówi raport z 2016 r. przygotowany przez amerykański think tank Center for Strategic and International Studies. Cytowani w nim chińscy urzędnicy twierdzą, że Chiny stracą 30 proc. kapitału zainwestowanego w Azji Środkowej, 50 proc. w Mjanmie (Birma), a aż 80 proc. w Pakistanie.

Kończący FPS wspólny komunikat państw biorących w nim udział nie rozwiał tych niejasności. Dokument bowiem zawierał ogólne określenia, w rodzaju tych, że kraje biorące udział w wydarzeniu w Pekinie popierają wolny handel, a sprzeciwiają się protekcjonizmowi. Komisja Europejska (KE) ogłosiła więc, że kraje członkowskie UE go nie podpiszą. Pekinowi bardzo zależało, aby na głównym dokumencie znalazło się poparcie państw zachodnich i nawet przeniósł o godzinę później ceremonię zamknięcia forum, aby to poparcie negocjować m.in. z delegacjami z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Portugalii czy Estonii. Ostatecznie nie udało się dojść do porozumienia, a wiceprzewodniczący KE Jyrki Katainen zakomunikował, że Komisja Europejska, która ma mandat na negocjowanie w imieniu państw członkowskich w sprawach handlowych, nie dostała możliwości negocjowania tekstu. Katainen dodał jednak, że nie powinno to stanowić problemu, bo FPS odbierane jest pozytywnie, a Pekin i UE łączy „wzajemne zrozumienie tego, co powinno zostać zrobione”.
Gazeta Polska Codziennie

Forum przed ważnym zjazdem komunistów

W dniach 14–15 maja w Pekinie odbywa się Forum Pasa i Szlaku. Nie będzie to jednak tak znaczące wydarzenie międzynarodowe, jak przedstawia to komunistyczna propaganda Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), ponieważ oprócz państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, na udział w nim nie zdecydowało się wielu ważnych polityków z Zachodu i z Azji.

Niedzielno-poniedziałkowy szczyt w Pekinie odbywa się przed jesiennym zjazdem Komunistycznej Partii Chin (KPCh), na którym mają nastąpić zmiany na czołowych stanowiskach w partii i armii. Prezydent Xi Jinping, aby obsadzić te pozycje swoimi ludźmi, musi mieć poparcie wierchuszki partyjnej i wojskowej, a to byłoby trudne, gdyby się okazało, że chiński przywódca nie odnosi sukcesów na arenie międzynarodowej. Taką demonstracją udanej międzynarodowej polityki prowadzonej przez Xi miało być jego spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem w kwietniu br. na Florydzie. Wizyta została jednak przyćmiona decyzją Trumpa dotyczącą ataku na bazę lotnictwa w Syrii.

Forum Pasa i Szlaku więc to ostatnia okazja dla Xi przed zjazdem, by mógł się zaprezentować jako przywódca odnoszący sukcesy na arenie międzynarodowej. Dlatego też przez wiele miesięcy chińska dyplomacja prowadziła zabiegi, by ściągnąć na Forum czołowych liderów państw zachodnich, przede wszystkim premier Wielkiej Brytanii Theresę May i kanclerz Niemiec Angelę Merkel. To jednak się nie udało. Dla wielu państw Forum Pasa i Szlaku to kolejne wydarzenie propagandowe chińskiego reżimu i dlatego nie wysyłają na nie swoich przywódców, lecz tylko przedstawicieli niższych rangą. Tak samo było w czasie obchodów 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej w Pekinie we wrześniu 2015 r. Wtedy na defiladę na placu Tiananmen, będącą pokazem siły militarnej Pekinu, nie przybył nikt z liczących się polityków poza Putinem. Rosyjski prezydent będzie też na Forum Pasa i Szlaku. Przyjedzie również delegacja z Korei Północnej oraz przywódcy europejscy, tacy jak prezydent Szwajcarii oraz premierzy Czech, Węgier, Polski, Włoch i Hiszpanii. Z udziału w spotkaniu, oprócz Brytyjczyków i Niemców, zrezygnowali też przywódcy Francji, Austrii, Japonii, Korei Płd., Singapuru, a nawet współtworzące grupę BRICS Indie, Brazylia i Republika Południowej Afryki. Na kilka dni przed spotkaniem w Pekinie w wypowiedzi dla gazety „The Hindu” minister finansów Indii Arun Jaitley stwierdził, że jego kraj ma „coraz poważniejsze zastrzeżenia” do chińskiej inicjatywy Jeden Pas i Jeden Szlak (Nowy Jedwabny Szlak) ze względu na zagrożenie dla suwerenności jego kraju.

W forum weźmie udział premier Beata Szydło. Co ciekawe, gdy szefowa polskiego rządu wylatywała do ChRL‑u, w czołowej gazecie KPCh – „Dzienniku Ludowym” („Renmin Ribao”) ukazał się artykuł pod tytułem „Obywatele niezadowoleni z reform politycznych. Ponownie wychodzą na ulicę”, opisujący m.in. opozycyjny Marsz Wolności i rozczarowanie Polaków przemianami politycznymi w ich kraju. Cytowane w materiale są m.in. media rosyjskie i chiński ekspert, który przekonuje, że polski „model rozwoju ekonomicznego i polityka zagraniczna nie całkiem idą w parze z USA”. Następnego dnia o polsko-chińskiej współpracy mówił w „Renmin Riabo” Sławomir Majman, były prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), absolwent sowieckiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych MGiMO. Majman w wypowiedzi dla chińskiej gazety stwierdził, że Nowy Jedwabny Szlak „łączy chińskie marzenie z polskim marzeniem”. Opowiadał też o „sukcesach współpracy polsko-chińskiej”. Tymczasem jak podaje portal finansowy Bankier.pl, powołując się na dane chińskiego urzędu statystycznego, wartość polskiego eksportu do Chin spadła o 7,6 proc. r/r i wyniosła 2,53 mld dol., a chiński import wzrósł o 5,2 proc. – do 15,09 mld dol. Tak więc deficyt w handlu z Chinami się zwiększa. Równowaga jest zaburzona również w innych wypadkach współpracy. W połowie marca br. Chińczycy przejęli firmę ochroniarską Konsalnet. W energetyce zaś przetargi wygrywa chińska firma Pinggao Group Co., Ltd, spółka zależna firmy State Grid Corporation of China. Koncern State Grid należy do państwa chińskiego. Z analizy, jaką ekspert ds. Chin i Azji Południowo-Wschodniej Geoffrey Wade wykonał dla australijskiego think tanku Lowy Institute, wynika, że China Grid i jej spółki zależne są powiązane m.in. z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą.
Gazeta Polska Codziennie

Wyrafinowani czerwoni dygnitarze

Chiński pisarz i komentator polityczny Chen Pokong nazywa AIIB i Nowy Jedwabny Szlak najbardziej wyrafinowanymi formami prania pieniędzy przez czerwonych dygnitarzy ChRL. Podkreśla także że brak udziału w majowym szczycie w Pekinie w ramach inicjatywy "Pasa i Szlaku" przywódców czołowych państwa zachodnich, a także przywódców z Japonii, Korei Płd. Singapuru, Indii a nawet Brazylii i Afryki Południowej to porażka komunistycznych władz Chin.
W szczycie weźmie udział premier Beata Szydło.

Papież z Chicago i Tajwan. Leon XIV to nie Franciszek

W maju ubiegłego roku, gdy kardynałowie wybrali na papieża Roberta Prevosta, Amerykanina z Chicago, w Tajpej sporo osób się niepokoiło. Bano...