Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Michnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Michnik. Pokaż wszystkie posty

„Zła recepta Michnika dla Chin”

Fragmenty artykułu napisanego przez Cao Changqinga (na zdj. drugi z lewej) po tym, jak A. Michnik spotkał się w 2010 r. w Pekinie z grupą chińskich intelektualistów i nawoływał do współpracy z komunistami.
 
Michnik twierdzi, że dzisiejsze Chiny są jak Polska w późnym okresie rządów komunistycznych. Oczywiście, ze swej natury reżimy komunistyczne są podobne. Jednak gdyby Michnik naprawdę rozumiał Chiny, to wiedziałby, że obecne Chiny i ówczesną Polskę dzieli ogromna przepaść, jeśli weźmiemy pod uwagę zarówno warunki wewnętrzne w ChRL, jak i sytuację zewnętrzną.
W Polsce robotnicy odważnie stawili czoła komunizmowi. „Solidarność” dążyła do zmiany systemu, do wolnych wyborów. Nie uznawano (i nie akceptowano) przewodniej roli partii. W 37-milionowym narodzie narodził się ruch skupiający 10 mln osób, prawie jedną czwartą ówczesnej populacji. Czegoś podobnego nie doświadczamy w Chinach. Grupy opozycjonistów są rozproszone i trudno mówić tu w ogóle o jakiejś skali.
Inną istotną różnicą jest to, że Polska to kraj chrześcijański. 95 proc. społeczeństwa stanowią wyznawcy katolicyzmu ; wśród czołowych przywódców „Solidarności” było wielu pobożnych katolików. Sam Michnik przyznał, że „Kościół katolicki był rajem dla opozycji”. Tego w Chinach nie ma.
Jeśli chodzi o sytuację międzynarodową, to polski papież Jan Paweł II i amerykański prezydent Ronald Reagan stanowili ogromne wsparcie dla opozycyjnej „Solidarności”. Reagan potrafił śmiało stawić czoła sowieckiemu imperium zła. Był zagorzałym antykomunistą. [...]
Takich warunków na arenie międzynarodowej dzisiejsze Chiny nie mają. Prezydent Obama w żadnym stopniu nie rozumie komunistycznej dyktatury. Co więcej, przez niektórych komunistów jest czczony jako „nauczyciel”. USA pod jego rządami zmierzają w kierunku socjalizmu. Będąc w Chinach, Obama nie spotkał się z chińskimi dysydentami, wspierając w ten sposób moralnie komunistyczny reżim i wzmacniając rządy KPChL na dobre. [...]
Na spotkaniu z chińskimi intelektualistami Adam Michnik został przedstawiony jako demiurg ruchu opozycyjnego w Polsce. Ale nie jest on żadnym „twórcą ruchu opozycyjnego, jego duszą”. Jak wiadomo, główną siłą ruchu opozycyjnego w komunistycznej Polsce byli robotnicy. Jeśli już mówić o bohaterach tego ruchu, to należy mówić o związku zawodowym „Solidarność”. Polscy intelektualiści byli aktorami drugiego planu – byli doradcami […]
Chińscy intelektualiści zamiast wyolbrzymiać rolę Michnika i głoszonej przez niego polityki kompromisu, powinni czerpać z doświadczenia polskiej „Solidarności”, która „od początku odważnie oparła się tyranii”. W sercu Chińczyków tak samo jak w Polakach bije pragnienie wolności. Nie ma większej mocy nad tę wywodzącą się z dążenia do wolności. Ta moc sprawiła, że większość państw na świecie to demokracje. I Chińczycy z pewnością niedługo przestaną być wyjątkiem!  
tlum. Hanna Shen
Nowe Panstwo

Czerpać z Solidarności, nie z Michnika

Na początku lipca Adam Michnik spotkał w jednej z pekińskich księgarni z grupą chińskich intelektualistów.
Rozmowa z naczelnym Gazety Wyborczej ukazała się w internecie i wzbudziła dość liczne komentarze. Wśród chińskich dysydentów mieszkających zagranicą słowa Adama Michnika skierowane do Chińczyków wzbudziły konsternacje.
W artykule zatytułowanym „Recepta jaką Michnik wystawił Chinom” prawicowy pisarz i publicysta Cao Changqing stwierdził, że to co mówił w Pekinie Michnik, świadczy o jego zupełnym braku zrozumienia sytuacji w Chinach. Cao zaczął jednak od skrytykowania sposobu w jaki organizatorzy spotkania przedstawili Michnika. Nazwali go „twórcą ruchu opozycyjnego w Polsce, jego duszą”.
„Michnik nie jest żadnym „twórcą ruchu opozycyjnego w Polsce, jego duszą”. Jak wiadomo, główną siła ruchu opozycyjnego w komunistyczej Polsce byli robotnicy. Jeśli już mówić o bohaterach tego ruchu to należy mówić o związku zawodowym Solidarność (...). Polscy intelektualiści byli aktorami drugiego planu – byli doradcami”, pisze Cao.
W trakcie rozmowy w Pekinie Adam Michnik przedstawił Okrągły Stół jako „metodę, która pozwoliła obalić dyktaturę bez zniszczenia państwa” i sugerował Chińczykom budowę demokracji we współpracy z władzą komunistyczną. Gloryfikowanie kompromisu wydało się zupełnie niezrozumiałe dla chińskiego publicysty.
Polski „kompromis (okrągły stół - przyp.) nigdy nie byłby możliwy gdyby wcześniej polscy robotnicy, gdyby polska Solidarność nie stawiła twardego oporu dyktaturze komunistycznej”. Chińczyków do kompromisu, współpracy z komunistami, według Cao, nie trzeba specjalnie przekonywać. „Czego akurat zupełnie nie brakuje w ChRL to współpracy opozycji z władzą; czego najbardzej Chiny potrzebują to opozycji która twardo powie władzy Nie”, wyjaśnia Cao Changqing.
Adam Michnik radził także Chińczykom, aby czekali aż komuniści się zmienią. „Teraz musimy poczekać, aż zmiany nastąpią - co jest konieczne - także w świadomości Komunistycznej Partii Chin”. Michnik utwierdził tylko chińskie elity w tym. że droga jaką wybrały jest słuszna. „.Chińscy intelektualiści gardzą robotnikami i cały czas żyją w złudzeniu, że partia się zreformuję, dodaje chiński publicysta.
Sugestia Michnika iż użycie siły przez społeczeństwo obywatelskie zmusi władze do użycia siły, a rezultatem tego będzie wojna domowa, ma się nijak, według Cao, do chińskiej rzeczywistości. Od momentu powstania Chinskiej Republiki Ludowej to zawsze władza pierwsza używała przemocy - nigdy chińskie społeczeństwo.
„To właśnie w chińskim społeczeństwie dokładnie znającym okrutną naturę władzy komunistycznej można często usłyszeć wołanie, aby w trakcie protestów nie używać przemocy,” pisze Cao.
W trakcie wywiadu Michnik stwierdził. że sytuacja w Chinach przypomina ostatnie lata reżimu autorytarnego w Polsce, co Cao Changqing uważa za błędne porównanie. Przede wszystkim Chiny nie mają opozycji na miarę Solidarności domagającej się zmian systemu społecznego i wolnych wyborów. W ChRL-u trudno mówić o zorganizowanym ruch opozycyjnym. Inna różnica na jaką wskazuje Cao to katolicyzm.Sam Michnik w rozmowie w Pekinie stwierdził, że Kościół Katolicki był przystanią dla ówczesnej opozycji, a „kiedy Polak został wybrany na papieża, cały kraj świętował, a Kościół i kręgi religijne odegrały ogromną rolę w procesie obalania dyktatury”. Takiej przystani ani takiego wsparcia Chiny nie mają. Cao przypomniał także o roli Ronalda Reagana i jego walce z Imperium Zła. Dzisiejsze Chiny nie mogą liczyć na wsparcie ze strony Obamy, który zupełnie nie rozumie natury komunistycznego reżimu, co więcej „ pcha Stany Zjednoczone w w kierunki socjalistycznych reform”.
Według Cao ten zupełnie inny kontekst wewnętrzny i zewnętrzny w jakim znajdują się Chiny nie napawa nadzieją. Chinski publicysta kończy stwierdzeniem, że Polacy wywalczyli swoją wolność gdyż dokładnie uświadomili sobie i stawili czoła złowrogiej naturze komunizmu.
Cao apeluje także do chińskich intelektualistów, aby zamiast wyolbrzymiać rolę Michnika i głoszonej przez niego polityki kompromisu raczej czerpali z doświadczenia polskiej Solidarności która „od początku odważnie oparła się tyranii”.
Niezalezna.pl   Nasz Dziennik
Artykul w Radio Free Asia

Tajpej: ekspert od chińskiej dezinformacji dogania prawnuka Czang Kaj-szeka

Świetny wpis na blogu Frozen Garlic, który prowadzi Nathan Batto. To amerykański politolog z Academia Sinica, tajwańskiej akademii nauk, od...