Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zatrute mleko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zatrute mleko. Pokaż wszystkie posty

Kolejna inna twarz cudu

Polecam artykuł jaki ukazał się weekendowym wydaniu „Naszego Dziennika”, a poświecony jest jakości obuwia importowanego z Chin. W butach jakie trafiły do Polski znaleziono substancje rakotwórcze, niebezpieczne dla zdrowia metale ciężkie, substancje wywołujące alergie i mutacje genowe; a import owego ‘obuwia zdrowego inaczej” z Państwa Środka wzrasta z roku na rok.
W chińskiej prasie jakiś czas temu pisano o wykorzystywaniu barwnika sudan (zakwalifikowanego przez Międzynarodową Agencję Badania Raka jako związek rakotwórczy) m.in. przy produkcji zupek błyskawicznych i papryki chili. Pisano także o barwieniu na dużą skalę owoców.Niedojrzałe albo zgniłe truskawki moczy się w sorbianie potasu i nadmanganianie potasu. Następnie owoce barwione są w czerwieni koszenilowej (barwnik E124, który może wywołać uczulenia). Stosowane są także siarczan miedzi i chlorek cynkowy. Substancje te mają przywrócić zielony kolor niektórym warzywom. Szkodliwe barwniki wykorzystywane są też przy produkcji ciemnego ryżu i chińskich tradycyjnych leków ziołowych.
Na początku 2008 roku po spożyciu importowanych z Chin pierogów zatruciu uległy dziesiątki Japończyków. Także w zeszłym roku głośna była sprawa mleka w proszku w którym wykryto melaminę - toksyczną substancję chemiczną wykorzystywaną m.in. do produkcji środków czystości.
Pod koniec kwietnia tego roku w Chinach wybuchł kolejny skandal zwiazany z produktami nabiałowymi. W produktach mlecznych firmy Morning Garden w prowincji Zhejiang wykryto dichromian potasu i dichromian sodu - związki rakotwórcze.
Jakość chinskich produktów to kolejna twarz chińskiego cudu....
Przeciętny Tajwańczyk czy Japończyk słysząc, że dany towar pochodzi z Chin Ludowych odkłada go z powrotem na półkę. Pamiętam, że gdy w zeszłym roku okazało się, że część mleka w proszku zatrutego melaminą trafiła z Chin na Tajwan, na witrynach sklepów i restauracji zamiast reklam pojawiły się transparenty z napisami: „Nasze produkty nie zawierają składników pochodzących z Chin”.
Artykuł w ND TUTAJ
Blogmedia24 Niezalezna.pl

China Free


W wielu witrynach sklepów z napojami, barów, restauracji i kawiarni na Tajwanie można znaleźć taki oto napis:
„Nasze produkty nabiałowe nie zawierają składników z Chin.”
W ostatnich dniach, po manifestacji 25 października na ulicach Tajpej i tuż przed wizytą chińskiego ministra ds Tajwanu, Chen Yunlin, wladze chinskie przesłały rządowi tajwańskiemu faks z przeprosinami za skandal związany z zatrutą żywnościa.
Tajwańczycy przyjeli te przeprosiny jednak dość chłodno: twierdzą, że za późno (zajeło to Pekinowi prawie 2 miesiące); poza tym na wyspie oczekuje się, iż Chiny wypłacą odszkodowanie za poniesione straty.

Chiny blokują informacje

Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy (IFJ) skrytykowała Chiny za blokowanie informacji ws. afery z zatrutym mlekiem.
10 października Centralny Departament ds. Propagandy zakazał mediom publikowania informacji na temat procesu jaki Głównemu Urzędowi Kontroli Jakości, Inspekcji i Kwarantanny wytoczyli rodzice dzieci, które zachorowały w wyniku spożycia zatrutego mleka w prowincji Yunnan .Wcześniej władze chińskie nakazały dziennikarzom reprezentującym 4 lokalne gazety opuszczenie miasta Shijiazhuang (prowincja Hebei), gdzie swoją siedzibę ma firma Sanlu. To w produktach tej firmy we wrześniu wykryto melaninę.Gazety lokalne otrzymały także instrukcję w sprawie publikowania informacji na temat afery z mlekiem. Informacje te mogą pochodzić tylko i wyłącznie od oficjalnych agencji rządowych np. Xinhua News Agency czy China Daily.Afera z zatrutym mlekiem jest sprawą bardzo poważną ponieważ dotyczy zdrowia Chińczyków ale także społeczności międzynarodowej i dlatego też należy pozwolić dziennikarzom przygotowywać obiektywne relacje dotyczące kryzysu, stwierdziło Międzynarodowe Stowarzyszenie Dziennikarzy.Skandal z zatrutym mlekiem w proszku wybuchł we wrześniu gdy w mleku produkowanym przez firmę Sanlu znaleziono melaninę, toksyczną substancję chemiczną wykorzystywaną m.in. do produkcji środków czystości.

China Free

Niektórzy nazywają Tajwan "Free China" (wolne Chiny), ale teraz Tajwańczycy rozpoczeli akcję pod hasłem „China Free” (不含中國製原料) – wolne od Chin/nie zawiera nic z Chin; inicjatorzy akcji, grupa radnych z Tajpej, twierdzi, że należy „ratować żołądki Tajwańczyków”. Na Tajwan trafiła część zatrutego mleka w proszku z Chin. Poza mlekiem okazuje się, że także niektóre słodkości z ChRL zawierają melaminę (toksyczną substancję chemiczną wykorzystywaną m.in. do produkcji środków czystości).
A więc tu na wyspie popieramy „MIT” (Made in Taiwan) i kupujemy „China Free”.

Zatruta chińska żywność

2 chińskich dzieci zmarło, a 1235 zachorowało po spożyciu mleka w proszku zawierającego melaminę - toksyczną substancję chemiczną wykorzystywaną m.in. do produkcji środków czystości. Według oficjalnych danych u ok. 600 dzieci wykryto kamienie nerkowe. Media w Hongkongu podają, że zatruciu mogło ulec nawet około 30 tysięcy dzieci.Mimo że władze chińskie zapewniały, iż mleko nie było eksportowane, wiadomo już, że 25 ton zatrutego produktu wysłano na Tajwan. Część towaru trafiła do producentów pieczywa i kawy. Dotychczas na wyspie udało się skonfiskować 70 proc. zatrutego mleka.Producentem mleka jest chińska firma Sanlu, w której 43 proc. udziałów ma nowozelandzki koncern Fonterra (producent nabiału m.in. marki Anchor). Rząd tajwański ogłosił wczoraj zakaz importu produktów tej firmy.Nie jest to pierwsza afera związana ze skażoną żywnością pochodzącą z Chin. W 2004 r. w wyniku spożycia mleka zmarło tam 13 niemowląt. Na początku 2008 roku po spożyciu importowanych z Chin pierogów zatruciu uległy dziesiątki Japończyków. Chińska Komisja ds. Nadzoru Jakości, Inspekcji i Kwarantanny przyznaje, że jedna piąta znajdujących się na rynku chińskich produktów nie odpowiada normom jakościowym.

Prawda w cenie?

Tragedia spowodowana zatrutym mlekiem w Chinach, a zwłaszcza informacja, że władze już w lipcu wiedziały o przypadkach kamienicy nerkowej u niemowlaków, które spożyły mleko w proszku, przypomniała mi krótka historyjkę Lu Xun pt. „O wyrażaniu własnych opinii (魯迅 „立論”, 1925 ), w ktorej autor w dość ironiczny sposób starał się przedstawić, że prawda nigdy nie była w cenie Chinach.
“一家人家生了一個男孩,閤家高興透頂了。滿月的時候,抱出來給客人看, ——大概自然是想得一點好兆頭。   「一個說:『這孩子將來要發財的。』他於是得到一番感謝。   「一個說:『這孩子將來是要死的。』他於是得到一頓大家合力的痛打。   「說要死的必然,說富貴的許謊。但說謊的得好報,說必然的遭打”
„W pewnej rodzinie narodziny syna wywołany niesamowitą radość.. Po upływie miesiąca od narodzin dziecka, zaproszono gości i przedstawiono im niemowlaka.
Naturalnie kazdy chiał przepowiedzieć przyszłość dziecka.
Jeden z gości powiedział: „ To dziecko z pewnością w przyszłości będzie bogaczem” i otrzymał gorące podziękowania.
Ale inny dodał: „Ten dzieciak w przyszłości umrze” i wszyscy zebrani wybatorzyli go.
Śmierć jest przecież nieunikniona, a powiedzenie, że ktoś stanie się bogaty albo zrobi karierę urzędniczą może okazać się kłamstwem. Jednak to kłamstwo jest wynagradzane, a to co nieuniknione zasługuje na batogi.”

Kiedy w 2003 w Chinach wybuchł SARS, lekarze którzy próbowali przekazać społeczeństwu prawdziwe informacje na temat zagożenia, byli zastraszani i zmuszani do milczenia. Teraz dzieje się to samo...matki karmiące dzieci mlekiem w proszku dowiedziały się, że moze ono spowodować kamienice nerkową dopiero gdy była już ofiara smiertelna a setki dzieci wylądowały w szpitalach.
Na Tajwanie dziś panika i to nie dlatego, że akurat mamy tajfun, ale ponieważ okazało się, że część skażonego mleka trafila na rynek tajwanski....

Obrażone uczucia. Jak chińska maszyna wzięła się za polskiego siatkarza

W niedzielę 2 sierpnia hala w Ningbo skandowała „MVP", kiedy Tomasz Fornal odbierał nagrodę dla najlepszego zawodnika finałów Ligi Naro...