Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jin Heng-wei. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jin Heng-wei. Pokaż wszystkie posty

Wraca stare

Wrócił już “były” gangster Chang An-lo (張安樂) zwany Białym Wilkiem (白朗); wraca i inny prawdziwy Chińczyk Kuo Kuan-ying (郭冠英). Pisałam o nim w 2009 roku – link tutaj.

5 lat temu za zniewagi wobec Tajwańczyków i niecenzuralne wypowiedzi Kuo stracił pracę w istniejącym jeszcze wtedy rządowym Biurze Informacyjnym (GIO). W 2010 roku Kuo Kuan-ying został także skazany na karę grzywny w wysokości 50 tys. NT (ok. 5 tys PLN) za znieważenie byłego sekretarza generalnego Kancelarii Prezydenta i profesora National Taiwan University Chen Shih-meng’a (陳師孟), a także politycznego komentatora Jin Heng-wei’a (金恆煒/pisałam o nim między innymi tutaj).
Dziś Kuo znów jest potrzebny. Miesięc temu otrzymał pracę jako sekretarz w tzw. rządzie prowicjonalnym. Kuo Kuan-ying mimo swojego wieku (65 lat) i faktu, że w przyszłym roku przejdzie na emeryturę okazał się najlepszym kandydatem  na stanowisko (a ubiegających się było 10-ciu), bo mówi świetnie po angielsku[1] , mieszkał i pracował zagranicą i podejmował wielu znaczących dygnitarzy. Nowe obwiązki Kuo, który kiedyś określił siebie jako “wysokiej klasy Wai-shen-gren” (外省人), to między innymi dokumentowanie informacji dotyczących wymiany kulturalnej z siostrzanymi miastami w USA, tłumaczenie, a także produkcja multimedialna.
J. Michale Cole na swoim blogu ujawnia, że Kuo łączą bardzo bliskie relacje z  “byłym” gangsterem Chang An-lo. A więc wraca stare…a o tym że wraca także w formie cenzury przekonała się niedawno “Niezależna”, a poniekąd ja. O tym w następnym wpisie (Rewolucja Słoneczników a sprawa polska).




[1] W trakcie kampanii prezydenckiej w 2008 roku znacząca część kobiet- wyborców Ma Yingjiu wskazała jego znajomość angielskiego jako jedną z
 głównych cech kwalifikujących go na stanowisko prezydenta. Jest więc to bardzo ważna”umiejętność.

„Uczucie jakim obdarzył Tajwan pewien Chińczyk”

W piątek odbyła się prezentacja najnowszej książki Paula Lin (林保華) zatytułowanej „Uczucie jakim obdarzył Tajwan pewien Chińczyk” (一個中國人的台灣情). Kometarze i artykuły Paula Lina możemy czytać w „Liberty Times” (自由日報) czy angielsko-języcznym „Taipei Times”. Lin urodzony w Chinach w młodości uwierzył w idee głoszone przez komunistów, ale uwięzienie i pobyt w Laogai (obozie pracy) pozwoliły mu zrozumieć zbrodniczą naturę komunizmu.. Od prawie roku Lin jest Tajwańczykiem i jak twierdzi ma nadzieję że więcej Chińczyków uzna Tajwan i zrozumie że mieszkańcy tej wyspy mają prawo sami decydować o swojej przyszłości.
Książka Paula Lin to zbiór artykułów jakie ukazały się w prasie na Tajwanie, Hong Kongu i Stanach.
W zorganizowaznej przez wydawcę (Asian Culture/允晨) prezentacji wzieli udział min. prof. Peng Min-ming (彭明敏), prof. Lee Hung-hsi (李鴻禧) a także prowadzącą programy telewizyjne i radiowe pisarka Ellen Huang (黃越綏). Prowadzącym spotkanie był kierujący czasopismem „Contemporary” (當代) Jin Heng-wei (金恆煒).
Prof. Peng ming-min przypomniał, że wielu z dysydentów chińskich albo mieszka na Tajwanie albo często tu przyjeżdza; po prześladowaniach w Chinach Ludowych czują się bezpiecznie w wolnym i demokratycznym Tajwanie. Wielu z nich, tak jak Paul Lin, rozumie że Tajwan nie może pójść drogą, którą kroczą kierowane przez KPChL Chiny i dlatego wspierają niepodległość wyspy . „Za to należy im podziekować”, zakończył swoje przemówienie Prof. Peng.
Prof. Lee Hung-hsi przypomniał, że Paul Lee w młodości wierzył w idee głoszone przez komunistów i czas spędzony w obozie pracy był dla niego prawdziwą reedukacją: ukazał prawdziwe oblicze systemu. „I przed tym złem stara się nas Tajwańczyków ostrzec”. Prof. Lee stwierdził, że urodzeni w Chinach Paul Lin, Jin Heng-wei, Cao Changqing czy Ruan-ming to prawdziwi adwokaci niepodległego Tajwanu.
Przemawiający na zakończenie Paul Lin stwierdził, że przebył długą drogę zanim znalazł swoje przeznaczenieą. Wysłany w dziecieństwie do Indonezji stał się chińskim imigrantem, wróciwszy do Pekinu na studia stał się ponownie Chińczykiem; prześladwania władz zmusiły go do emigracji: był mieszkańcem Hong Kong’u, a po przejęciu Hong Kong’u przez Chiny wyemigrował do Stanów Zjednoczonych; w końcu wraz z żoną (楊月清) zdecydowali się zamieszkać na Tajwanie. „Stałem się nowym Tajwańczykiem. Dziekuje Wam ze tę szanse i razem musimy ciężko pracować dla dobra tego kraju; jeśli nam się nie uda to znów będę musiał się włóczyć świecie. Wierzę, że Tajwan to moje przeznaczenie, kocham go” zakończył autor.

Argument siły cd.

Sprawa pobicia Jin Heng-wei (金恆煒), znanego komentatora politycznego, przez Lin Zheng-jie (林正杰) ma swój dalszy ciąg. Pisałam już, że sąd orzekł, iż Lin musi zapłacić Jin Heng-wei odszkodowanie w wysokości 1 mln. NT. Ponieważ Lin do tej pory nie wypłacił należnej kwoty, dziś sąd zdecydował o zajęciu majątku Lin Zheng-jie. Lin prowadzi biuro podróży specjalizujące się w organizowaniu wyjazdów do Chin Ludowych (to jeszcze jeden „obrońca demokracji” na Tajwanie który współpracuje z Chińczykami). W południe przed biurem podróży Lin przybył min. prawnik Cheng Da-cheng (陳達成) i mój mąż, obaj reprezentujący Jin, a także sędzia (wraz z grupą urzędników nadzorujących konfiskatę). Niestety nie obyło się bez udziału policji gdyż Lin Zheng-jie zebrał grupkę zwolenników mających zastopować całą procedurę. Tak jak wcześniej Lin i oni próbawali “odwołać się” do argumentu siły (min. oblano wodą prawnika Jin Heng-wei).

Relacja w Apple Daily China Times

Obrażone uczucia. Jak chińska maszyna wzięła się za polskiego siatkarza

W niedzielę 2 sierpnia hala w Ningbo skandowała „MVP", kiedy Tomasz Fornal odbierał nagrodę dla najlepszego zawodnika finałów Ligi Naro...