Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teresa Deng. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teresa Deng. Pokaż wszystkie posty

Tajwańska melodia na powitanie Xi


Kiedy 24 września, przed rozmowami Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem, goście zajmowali miejsca w Białym Domu, harfistka grała w tle znaną melodię. Większość Amerykanów pewnie jej nie rozpoznała. W Chinach i na Tajwanie rozpoznał ją każdy. Była to piosenka „Księżyc wyraża moje serce”, którą rozsławiła tajwańska piosenkarka Teresa Teng (Deng Lijun).

Dla polskiego czytelnika to nazwisko niewiele znaczy, ale w świecie chińskojęzycznym Teresa Teng jest legendą. Urodziła się w 1953 roku na Tajwanie w rodzinie żołnierza armii Kuomintangu, czyli nacjonalistów, którzy przegrali wojnę domową z komunistami i schronili się na wyspie. Piosenkę jako pierwsza nagrała w 1973 roku inna tajwańska wokalistka, Chen Fen‑lan, ale to wykonanie Teng z 1977 roku zna dziś cały chińskojęzyczny świat.

Wybór łatwo wytłumaczyć: 25 września przypadało Święto Środka Jesieni, jedno z najważniejszych świąt chińskich, podczas którego podziwia się pełnię księżyca. Piosenka o księżycu pasuje więc jak ulał. Wielu internautów w ChRL tak to właśnie odczytało i chwaliło Amerykanów za takt.

Historia tej piosenki jest jednak znacznie ciekawsza. Na początku lat osiemdziesiątych władze komunistyczne uznały utwory Teresy Teng za dekadencką, burżuazyjną muzykę i walczyły z nimi w ramach kampanii przeciw „duchowemu zanieczyszczeniu”. Chińczycy i tak słuchali jej z przemycanych kaset. Krążyło wtedy powiedzenie: w dzień rządzi stary Deng (Deng Xiaoping, ówczesny przywódca kraju), a wieczorem mała Deng.

Piosenki Teng płynęły też z potężnych głośników ustawionych na tajwańskiej wyspie Kinmen, położonej kilka kilometrów od chińskiego wybrzeża, skąd przez cieśninę niosły się na drugą stronę. Dla Pekinu była więc bronią wroga, a dla milionów Chińczyków głosem, którego nie słyszeli w oficjalnym radiu. Sama piosenkarka nigdy nie wystąpiła w Chinach kontynentalnych, a w maju 1989 roku śpiewała w Hongkongu podczas koncertu poparcia dla studentów protestujących na placu Tiananmen.

Nic dziwnego, że część chińskich internautów żartowała, że Trump chciał „upokorzyć Baozi”. Baozi to chińska bułeczka na parze i jedno z ironicznych przezwisk Xi Jinpinga, podobnie jak Kubuś Puchatek, którego wizerunek cenzura w Chinach od lat wycina z sieci.

Najbardziej wymowna była jednak reakcja tak zwanych „małych różowych”, czyli młodych, zapalczywych nacjonalistów, którzy w chińskim internecie bronią linii partii. Ich zdaniem, skoro w Białym Domu zagrano „piosenkę z chińskiego regionu Tajwan”, to Ameryka tym samym przyznała, że Tajwan należy do Chin.

To drobny epizod, ale dobrze pokazuje mechanizm, który znamy także z Polski. Propaganda Pekinu potrafi przywłaszczyć sobie wszystko, nawet piosenkę artystki, którą partia kiedyś zakazała i którą artystka nigdy nie chciała śpiewać pod jej rządami. Tajwańska kultura staje się w tej narracji „chińską”, a Tajwańczycy znikają z własnej historii.

Czy harfistka w Białym Domu wysłała jakiś sygnał? Najpewniej nie. Ale jeśli ktoś chciał przypomnieć Xi Jinpingowi, że najpiękniejszą chińską piosenkę o księżycu zaśpiewała kobieta z Tajwanu, której muzyki partia komunistyczna kiedyś się bała, trudno byłoby zrobić to zręczniej.

Walentynkowy przebój z Tajwanu


Na Tajwanie Walentynki obchodzi się dwa razy w roku. Oczywiście najpierw 14 lutego, a potem są chińskie Walentynki, które przypadają na siódmy dzień siódmego miesiąca kalendarza księżycowego (w tym roku będzie to 9 sierpnia). W obu tych dniach często granym utworem jest piosenka “Księżyc reprezentuje moje serce” (月亮代表我的心). 

Pytasz mnie, jak głęboka jest moja miłość do Ciebie,
jak bardzo Cię kocham?
Moje uczucie jest prawdziwe. Moja miłość jest prawdziwa.
Księżyc reprezentuje moje serce.”

To fragment  utworu. Prawda, że jest bardzo walentynkowy?

Muzykę do piosenki napisał urodzony na Tajwanie Weng Ching-hsi (翁清溪). Kompozycja miała wielu wykonawców, ale osobą, która uczyniła ją mega przebojem w świecie chińskojęzycznym była tajwańska diva Teresa Deng (鄧麗君).


To właśnie “Księżyc reprezentuje moje serce” w wykonaniu Deng był pierwszą zagraniczną piosenką, którą pozwolono odtwarzać w Chinach Ludowych w latach 80-tych, gdy ChHRL otworzył się na świat . Ale i przed otwarciem Chińczycy dobrze go znali, bo słuchali potajemnie wielu utworów Teresy Deng. Mówiło się nawet, że w Chinach "w dzień rządzi Deng Xiaoping (
鄧小平), a nocą Teresa Deng"
Piosenka miała ogromny wpływ na społeczeństwo Chin. Jak zauważył Jia Zhangke (
賈樟柯), reżyser i scenarzysta: „Księżyc reprezentuje moje serce to było coś zupełnie nowego. Ludzie z mojego pokolenia nagle zostali porwani przez ten bardzo osobisty, indywidualny świat. Wcześniej wszystko było zbiorowe”.

Z piosenką Teresy Deng zmierzyło się wielu. W zeszłym roku wszystkich zaskoczył swoim wykonaniem Bon Jovi. (link TUTAJ)
Ale “Księżyc reprezentuje moje serce ” pięknie śpiewał też Leslie Cheung (張國榮/link TUTAJ) hongkoński aktor i piosenkarz, znany w  Polsce z takich  filmów jak “Żegnaj, moja konkubino”  czy “Uwodzicielski księżyc”. No i walentynkową piosenkę z Tajwanu zaśpiewała też nowozelandzka artystka Hayley Westenra.
Zostawiam Was z jej wykonaniem (Hayley śpiewa tu wraz z tajwańskimi  uczniami) i życzę wspaniałych Walentynek i dużo miłości.  



  


Tajwańskie zakazane piosenki

Tajwan miał także swoje zakazane piosenki (禁歌); przez prawie 40 lat rzadów Kuomintangu (國民黨) wszystkim utworom muzycznym przyglądali się cenzorzy i czujnie wyłapywali to, co mogło „zagrozić” władzy.
No bo na przykład, co sugerowali autorzy piosenek zatytułowanych „Nie wrócisz dziś do domu” (今天不回家) czy „List od starszego brata” (哥哥的一封信)?
Cenzorom nie podobała się także napisana w latach 30-tych i śpiewana przez tajwanską divę Teresę Deng (鄧麗君) piosenka pt. „Kiedy wrócisz” (何日君再來); ...znak 日używany jest także w słowie Japonia (日本), a 君 czytane jest jako “jun”, tak samo jak znak 軍, armia; o jakim to powrocie więc śpiewano? Może rzeczywiście coś w tym było, bo piosenka biła rekordy popularności w Japonii . Na zachodzie spopularyzował ją Richard Clayderman.
A tak śpiewała „Kiedy wrócisz” w Japonii Teresa Deng.

Ostrożni cenzorzy wstrzymali też piosenkę innej znanej tajwańskiej piosenkarki Ou Yang Feifei (歐陽菲菲) pt. Gorąca pustynia (熱情的沙漠)..w tekście piosenki pojawia się co chwila wzdychanie 阿 (czytane„a”) ,które w wykonaniu wygladającej jak Tina Turner Ou Yang Feifei brzmiało zbyt elekryzująco.
Młodzi wykonawcy na Tajwanie chętni siegają do przeboju, który sprawił Ou Yang Feifei trochę kłopotów; oto „Gorąca pustynia” w wykonaniu Harlem’a Yu (庾澄慶), twórcy pierwszego rapu po chińsku:-)

"Na zawsze"

Kiedy słucham “Na Zawsze ”“但願人長久” w wykonaniu Teresy Deng(鄧麗君) to przechodzą mi ciarki ….to jedna z najpiękniejszych chińskich piosenek, a w interpretacji tajwańskiej divy Teresy Deng to prawdziwa perła. Słowa to wzruszający wiersz żyjącego w 11 wieku poety Su Shi (蘇軾); muzykę skomponował zmarły w 2006 Liang Hong Zhi (梁弘誌) – twórca najpękniejszych chińskich piosenek.

明月幾時有,把酒問青天不知天上宮闕,今夕是何年我欲乘風歸去唯恐瓊樓玉宇,高處不勝寒起舞弄清影,何似在人間轉朱閣,低綺戶,照無眠不應有恨,何事長向別時圓人有悲歡離合,月有陰晴圓缺此事古難全,但願人長久,千里共嬋娟

Ostatni fragment (najbardziej wzruszający) brzmi mniej więcej tak:
Mamy swoje radości i smutki, rostania i powroty
Księżyc ma swoją jasną i ciemną strone, swoją pełnie i nów
Od dawien dawna nic nie jest idealne
I tylko mam nadzieję że będziemy żyć wiecznie
Ciesząc się pięknem księżyca nawet wtedy gdy dzielą nas tysiące mil.

Trump chciał pokazać Xi prawdę o Tajwanie. Dyktator uciekł

Ostatnim punktem wizyty Xi Jinpinga w Stanach Zjednoczonych była wizyta w Archiwach Narodowych w Waszyngtonie. Z pozoru uprzejmość gospodarz...