Gdyby zamiast kłamstw i represji wobec mówiących prawdę o epidemii, władze Chin zareagowały na początku grudnia i przyjęły pomoc międzynarodową (taką oferowali np. Amerykanie), to pewnie udałoby się ograniczyć epidemię do samej prowincji Hubei. A tak dziś mamy pandemię i wszyscy płacimy za to cenę. W ramach wojny dezinformacyjnej Pekin promuje narrację, że choć epidemia wybuchła w Chinach, to nie pochodzi z Chin – mówi portalowi DoRzeczy.pl polska dziennikarka mieszkająca na Tajwanie Hanna Shen.
Więcej TUTAJ
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pekin testuje nowy model represji i ma już na to ustawę
6 lipca w Taichungu, w hotelowym holu, został zaatakowany Yaita Akio (矢板明夫), japoński komentator polityczny, wieloletni szef tajpejskiego bi...
-
Na Tajwanie głośno zrobiło się o relacji, którą trudno czytać bez wstrząsu. Tajwanka występująca pod pseudonimem „MG" opowiedziała w em...
-
Zapraszam na mój podcast O Azji i nie tylko, gdzie między innymi komentuje bieżące wydarzenia dotyczące Dalekiego Wwschodu. Linki do Podc...
-
Tajwańskie obrabiarki trafiały do Rosji i mogły zostać wykorzystane przez tamtejszy przemysł zbrojeniowy. Tajwański portal Reporter donosi, ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz